<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900</id><updated>2012-02-02T19:51:20.686+01:00</updated><category term='baranina'/><category term='kuchnia arabska'/><category term='banany'/><category term='kluski'/><category term='tarta'/><category term='oliwki'/><category term='krewetki'/><category term='słonina'/><category term='żurawiny'/><category term='sałatka'/><category term='pokrzywa'/><category term='ogórek'/><category term='tortilla'/><category term='marchew'/><category term='kotlet'/><category term='kaczka'/><category term='quesadillas'/><category term='kuchnia meksykańska'/><category term='drób'/><category term='brokuł'/><category term='buraki'/><category term='cielęcina'/><category term='dynia'/><category term='owoce'/><category term='KUK'/><category term='warzywa'/><category term='kuchnia tatarska'/><category term='schab'/><category term='indyk'/><category term='polędwiczki'/><category term='pizza'/><category term='wiśnie'/><category term='placki'/><category term='kasza'/><category term='truskawki'/><category term='karkówka'/><category term='legenda'/><category term='kuchnia litewska'/><category term='hummus'/><category term='wątróbka'/><category term='cebula'/><category term='jabłko'/><category term='jarmuż'/><category term='bakłażan'/><category term='gęś'/><category term='pesto'/><category term='ryba'/><category term='ciasto'/><category term='kuchnia rosyjska'/><category term='kapusta'/><category term='zapiekanka'/><category term='wędzenie'/><category term='ser'/><category term='nalewka'/><category term='czosnek'/><category term='kuchnia polska'/><category term='pomidory'/><category term='do spróbowania'/><category term='papryka'/><category term='cieciorka'/><category term='kiełbasa'/><category term='koszelewskie opowieści'/><category term='kuchnia śródziemnomorska'/><category term='boczek'/><category term='miód'/><category term='sos'/><category term='szpinak'/><category term='naleśniki'/><category term='ryż'/><category term='soczewica'/><category term='brukiew'/><category term='przepis'/><category term='kurczak'/><category term='bób'/><category term='fasola'/><category term='golonka'/><category term='salsa'/><category term='kapusta kiszona'/><category term='dżem'/><category term='ziemniaki'/><category term='makaron'/><category term='rymy-srymy'/><category term='recenzja'/><category term='szparagi'/><category term='łosoś'/><category term='zupa'/><category term='wołowina'/><category term='omlet'/><category term='grzyby'/><category term='kartacze'/><category term='feta'/><category term='kuchnia żydowska'/><category term='piwo'/><category term='pierogi'/><category term='seler'/><category term='smaczna kupa'/><category term='kuchnia chińska'/><category term='żeberka'/><category term='dziczyzna'/><category term='tatowe biesiady'/><category term='chleb'/><category term='deser'/><category term='dip'/><category term='pasta'/><category term='kalarepka'/><category term='pietruszka'/><category term='kabaczek'/><category term='karmel'/><category term='zioła'/><category term='cukinia'/><category term='szynka'/><title type='text'>Gotowanie na gazie</title><subtitle type='html'>O pichceniu z przymrużeniem oka</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Tombo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02674013398149386412</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_CXQQ7W-PuVY/Sgsf8xGSWFI/AAAAAAAAEVw/KgNwhr6Sy14/S220/ja.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>311</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-2561461464314458679</id><published>2012-01-28T13:08:00.001+01:00</published><updated>2012-01-28T13:08:39.801+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pierogi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jarmuż'/><title type='text'>Jarmużowe pierożki do jarmużowej zupy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-e7_QkxtwLGQ/TyM7alRSqzI/AAAAAAAAA6g/MeA-LQGh-ik/s1600/_MG_6342m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-e7_QkxtwLGQ/TyM7alRSqzI/AAAAAAAAA6g/MeA-LQGh-ik/s400/_MG_6342m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Acta Actą, a żyć trzeba. Korzystając zatem z chwilowej nieuwagi Ewelajny, zakradłem się &lt;a href="http://kuchniapelnasmakow.blogspot.com/2011/12/fantastyczna-zupa-jarmuzowa-i-pierozki.html" target="_blank"&gt;na jej bloga&lt;/a&gt; i podczas kiedy nieświadoma kradzieży intelektualnej dziewczyna dżogingowała się nad brzegiem morza, podebrałem co się dało. Padło na jarmuż, gdyż albowiem wielce sobie cenię te liście. Na surowo nieprzyjemnie skórzaste, choć o delikatnym smaku kalarepki, brokuła i kapusty, po podgrzaniu nabierają wigoru. Wysmażone na chrupko wyraźnie smakują orzechami, a zupa... delikatna, zieloniuchna, jakby nieco kalarepkowa, choć mnie nie wyszła taka urocza, jak właścicielce praw inelektualnych. Zatem niechaj mnie zakują, ale co pojadłem to moje! Ewelino, gdybyś zastanawiała się, kto myszkował, biorę to na klatę: jam to, nie chwaląc się, sprawił!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;Składniki na zupę:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;10 liści jarmużu,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 cebula,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 marchewka,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 mała pietruszka,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3 ziemniaki,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 łyżka imbiru w proszku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 łyżki masła,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 litr bulionu,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3 łyżki prażonych na suchej patelni pestek słonecznika,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;kurkuma, sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z jarmużu wycinamy twarde nerwy i łodygę i rzucamy precz dla prosiaków, a jak kto nie ma, to na kompost. Cebulę i połowę czosnku &amp;nbsp;siekamy i podduszamy na maśle (u Ewelajny był też por, ale ja nie miałem, choć pewnie dodałby ślicznej zieloności). Kiedy się deczko zrumieni, dodajemy pokrojoną marchewkę, pietruszkę i jarmuż (koniecznie dokładnie umyć!). Dusimy przez 10—15 minut aż listki jarmużu nabiorą pięknego głębokozielonego koloru i znacznie zmniejszą objętość. Wtedy dodajemy pozostały czosnek i ziemniaki. Zalewamy bulionem i gotujemy tak z 15 minut.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zawartość garnka blendujemy, polewamy w miseczki, układamy klajster gęstej śmietany, a jak bieda, to kawałki wędzonej szynki, posypujemy pestkami słonecznika. Gotowe. Można pojadać do zwykłej kanapki, która dzięki tej wyśmienitej zupie napierze poloru, ale lepiej poświęcić dodatkowe pół godzinki i sieknąć se jarmużowego pieroga. A oto i on.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;Składniki na jarmużowe pierogi:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;opakowanie ciasta francuskiego (wyczynowcy robią sami),&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;10 dkg liści jarmużu,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;10 dkg serka typu Capri,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;1 cebula,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;3 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;1 łyżka czarnuszki,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dobrze umyty, z powycinanymi twardymi częściami jarmuż drobno siekamy i smażymy na dużej patelni niedużymi porcjami. Powinien lekko zbrązowieć na brzegach, wtedy daje orzechami i jest najsmaczniejszy. Taki chrupiący, mmm!&amp;nbsp;Osączony jarmuż mieszamy z serem, solimy, pieprzymy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wFeDy6OWmUc/TyPkRInqtEI/AAAAAAAAA6w/lXPlkEilKSM/s1600/_MG_6340m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="221" src="http://4.bp.blogspot.com/-wFeDy6OWmUc/TyPkRInqtEI/AAAAAAAAA6w/lXPlkEilKSM/s320/_MG_6340m.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na oliwie smażymy przez chwilę czarnuszkę aby wydobyć aromat. Dorzucamy czosnek. Po małej chwili wysączamy zawartość, dokładamy posiekaną drobno cebulkę i smażymy ją na rumiano. No ja wiem, że to chwilę potrwa, ale zaręczam, że warto.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wszystko razem mieszamy, ale staramy się nie próbować, bo to grozi pożarciem całego farszu przed ukończeniem wykonywania pierożków. Rozumiecie, pierożki bez nadzienia to... no, pieczone ciasto francuskie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Płaty ciasta delikatnie rozwałkowujemy. Wycinamy kwadraty o boku ok. 10 cm. Najbardziej uroczo wyglądają pierożki mniejsze, o boku 5 cm, ale kto zdzierży to mozolne napychanie i zlepianie takich maluchów!&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Farsz nakładamy na ciasto, lekko zwilżamy wodą brzegi, które dociskamy widelcem. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni tego, jak mu tam, no, ten Szwed... A, mam to, Celsjusza! Kurde, jak nie Niemiec okulary kradnie, to Szwed się zapomina. Ot, czasy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;Pieczemy 20—25 minut do zrumienienia.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lN1ThFgmB5Q/TyPkl87ul2I/AAAAAAAAA7A/-DPyhU9lwbQ/s1600/IMG_6365m.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="221" src="http://3.bp.blogspot.com/-lN1ThFgmB5Q/TyPkl87ul2I/AAAAAAAAA7A/-DPyhU9lwbQ/s320/IMG_6365m.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Jak zostanie trochę ciasta, wycinamy małe kawałki i nakładamy, co się da: kawałek sera (gorgonzola jest super), majonez, keczup, szynkę, jakiś ostry sos albo resztki farszu. Będą fajne ciastunia na zagrychę.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;To teraz tak: jakie to smaczne, dowie się ten, kto se zrobi i spróbuje. Ja nawet nie żałuję, że pójdę do więźnia za kradzież, bo za takie pyszności mogę beknąć.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-2561461464314458679?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/2561461464314458679/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/jarmuzowe-pierozki-do-jarmuzowej-zupy.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2561461464314458679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2561461464314458679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/jarmuzowe-pierozki-do-jarmuzowej-zupy.html' title='Jarmużowe pierożki do jarmużowej zupy'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-e7_QkxtwLGQ/TyM7alRSqzI/AAAAAAAAA6g/MeA-LQGh-ik/s72-c/_MG_6342m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-7683198048089355356</id><published>2012-01-25T08:06:00.000+01:00</published><updated>2012-01-25T08:06:00.051+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>ACTA ad acta!</title><content type='html'>&lt;br /&gt;- Pan Szuwaśko? Dzień dobry, panie sołtysie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nu, jak mówi&amp;nbsp;████ &amp;nbsp;w piosence&amp;nbsp;██&amp;nbsp;██████&amp;nbsp;███,&amp;nbsp;to się okaże. A czego chcą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Chcielibyśmy porozmawiać o nowej, ze wszechmiar ochraniającej obywateli ustawie. ACTA się nazywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tego to nie znam.&amp;nbsp;Procenty ma?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Sto trzydzieści, ale na rzecz koncernów, które wymusiły tę ustawę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A, to zdaje się te bezumne duraki znoweś rozplenili się! My ich zawsze w bagno dawaliśmy, ale widać któryś był się wymkł. To tego, o tym to ja myślę tak: █████████████ mi &amp;nbsp;z tą pi████ ██████████ ████████ ████ ██ ██████████. Gdyby było mało, to&amp;nbsp;████████ &amp;nbsp;██████ &amp;nbsp;██ &amp;nbsp;█ &amp;nbsp;██████. A do tego kostur kostropaty dla nich w głębokie kiszkie!&amp;nbsp;███████ &amp;nbsp;█ &amp;nbsp;███ &amp;nbsp;██ &amp;nbsp;███████████████ &amp;nbsp;██████&amp;nbsp;█&amp;nbsp;█ !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, i jeszcze&amp;nbsp;████&amp;nbsp;█&amp;nbsp;███&amp;nbsp;██&amp;nbsp;████████!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--- BRAK SYGNAŁU ---&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-7683198048089355356?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/7683198048089355356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/acta-ad-acta.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/7683198048089355356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/7683198048089355356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/acta-ad-acta.html' title='ACTA ad acta!'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-6394915745118120133</id><published>2012-01-22T09:47:00.001+01:00</published><updated>2012-01-22T14:40:19.753+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Knedlik a globalne ocieplenie</title><content type='html'>&lt;b&gt;Pani Władysława wymieszała drożdże, mąkę i jajka, zamiesiła ciasto, odczekała pół godziny, a kiedy uznała, że już pora, wrzuciła knedliki do gara z wrząkiem.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pani Władysława mieszka w Kociałówce, gmina Paździerzownica Kościelna, powiat Gliniewice w województwie podlaskim, które — jak być może niektórzy wiedzą — leży w Polsce, kraju współtworzącym Europę, która z kolei wraz z innymi kontynentami i oceanami wchodzi w skład kuli ziemskiej. Ziemia i inne planety krążące wokół Słońca to układ słoneczny. Wiele takich układów skupionych w jednym regionie nazywa się galaktyką, a niezliczona ilość galaktyk wypełnia Wszechświat, uznawany przez Nomadów Praoceanu za najmniejszą cząstkę elementarną, czyli memłon (wszystko przez to, że instrumenty Nomadów Praoceanu mają zbyt małą moc żeby dostrzec cokolwiek mniejszego). Memłony-wszechświaty wraz ze znaczne od nich większymi kapronami i plarkami krążąc wokół smaltonów tworzą jądra gryptonów, czyli molekuł, z których w dużej mierze składają się Malusieńkie Gryptonowe Drożdżaki. To tak na wypadek gdybyście chcieli wiedzieć, kim jest pani Władysława.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To właśnie Malusieńkie Gryptonowe Drożdżaki buszowały w Okrutniewielgachnymjakstąddotamtąd Zaczynie, z którego Przepotężny Transkosmiczny Kucharz uformował cztery Zajewiście Ogromniaste Knedliki. Miał zamiar zaserwować je podczas Jakcieniemogęuroczystej Kolacji uświetniającej odkrycie 5823. pierwiastka w tablicy oktawowej Mendy Lejewa przez&amp;nbsp;Arcyprzenajuczenieńszego Uczonego Wszystkich Uczonych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepotężny Transkosmiczny Kucharz wrzucił&amp;nbsp;Zajewiście Ogromniaste Knedliki do Wymurwiście Głębokiego Kotła z Najniezwyklej Gorącą Prawodą. Ot i całe globalne ocieplenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #eeeeee;"&gt;PS. Kolacja była udana, a Megahiperefektywny Sprzedawca Kraplingów o Napędzie Memłonowym poprosił nawet o przepis.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-6394915745118120133?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/6394915745118120133/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/knedlik-globalne-ocieplenie.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/6394915745118120133'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/6394915745118120133'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/knedlik-globalne-ocieplenie.html' title='Knedlik a globalne ocieplenie'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-496487408990393260</id><published>2012-01-16T20:28:00.000+01:00</published><updated>2012-01-16T20:32:29.814+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kiełbasa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piwo'/><title type='text'>Podchmielona kiełbasa</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bkG0ixm5l2U/TxR3b7_rClI/AAAAAAAAA6Y/QYjaT5XS3pw/s1600/IMG_6228m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-bkG0ixm5l2U/TxR3b7_rClI/AAAAAAAAA6Y/QYjaT5XS3pw/s400/IMG_6228m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dzień dobry się z nimi. Dzisiaj będzie o kiełbasie w piwie, ale nie o tym jak to Radziulis Czesław się zagapił i podwawelska wpadła mu do kufla, tylko o białej kiełbasie duszonej w sosie piwnym. Ja bym sam takiego przepisu nie wymyślił, więc na wstępie zapodam, że recepturę skradłem od &lt;a href="http://majanaboxing.blox.pl/2011/11/Biala-kielbasa-w-piwie.html" target="_blank"&gt;Majany&lt;/a&gt;, której pięknie dziękuję z tego tu oto zydelka, a ona z kolei — z &lt;i&gt;Polskiej kuchni regionalnej&lt;/i&gt;. To najlepsza biała kiełbasa, jaką jadłem i niech mnie jenot przeczołga jeśli łżę. Po prawdzie to i tatulo mój miał w efekcie końcowym swój udział, gdyż albowiem narobił kiełbasy. Fajna, mielona drobniej niż zwykle, chudsza. Z intensywnym sosem piwnym stworzyła danie niebagatelne i niepowtarzalne, o wyrazistym smaku, który jeszcze pół godziny po posiłku&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;czuło się w ustach&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. Mówię wam, czad. Tylko że to jest szalennie trudny przepis, bo rozchodzi się o to, żeby z piwa zrobić sos zanim się je wypije. Ciężka sprawa, czort. Na wszelki wypadek nie mówiłem nic dla naszego sołtysa, bo byłaby kiełbasa z wody i Szuwaśko na ssaniu. A szło to tak:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;50 dkg białej surowej kiełbasy,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;butelka łagodnego piwa,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;sok z cytryny,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;2 cebule,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;1 łyżka masła,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;2 łyżki mąki.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piwo wlewamy do garnka i podgrzewamy. Kiedy ciepłe, wkładamy kiełbasę, grzejemy do zagotowania. Przestajemy gazować, zostawiamy do wystygnięcia.&amp;nbsp;Piwo powinno być delikatne. Ja dałem bardziej goryczkowe i tę goryczkę było czuć w sosie. Ale ponieważ piwa zanadto nie pijam, nie podam sugestii. Kupcie sobie 20 butelek, pokosztujcie i wybierzcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czasie kiedy kiełbacha stygnie i napawa się piwem, pijaczka jedna, szklimy na masełku cebule.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiełbasę wyjmujemy i odkładamy żeby przetrzeźwiała. Ma ona teraz całkiem genialny smak, lekko trąci słodem. Można by ją było zjeść w tej postaci. No ale piwa szkoda, a zatem gotujemy je z cebulą i odparowujemy gdzieś tak o 1/3, pilnując aby nie uciekło. Sypiemy jakiegoś cząbru albo majranku, lekko zakwaszamy cytryną. Zagąszczamy zasmażką z mąki i masła. Ja zrobiłem tu małe odstępstwo od przepisu i dałem mąki kukuruźnianej prosto do piwa i bardzo krótko poblendowałem aby cebula pomogła nieco zagęścić sos. Też chwacko. Następnym razem zrobię sos ze śmietany i mąki, bo coś mi się widzi, że też może być dobre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do piwa dokładamy pokrojoną w plajstry kiełbasę i podgrzewamy chwilkę. Podajemy z kartochlami. Ciężko mi tu wyczmonić jakąś surówkę, bo kiełbasa ma tak silny i bogaty smak, że trudno dopasować coś, co by pasowało i ani nie znikło, ani nie przykryło tego wybornego aromatu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to gdyby ktoś pytał, to jedno danie na Wielkanoc już mam. Szkoda tylko, że z tego piwa podczas gotowania uciekają procenty. Było się zmądrzyć, nakryć szmatą łeb nad garnkiem i doznawać inhalancji. Do uwidzenia się z nimi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-496487408990393260?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/496487408990393260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/podchmielona-kiebasa.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/496487408990393260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/496487408990393260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/podchmielona-kiebasa.html' title='Podchmielona kiełbasa'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-bkG0ixm5l2U/TxR3b7_rClI/AAAAAAAAA6Y/QYjaT5XS3pw/s72-c/IMG_6228m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-2588986364913701173</id><published>2012-01-10T13:36:00.000+01:00</published><updated>2012-01-10T13:36:00.509+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Kawał nawał i miastowe nasienie</title><content type='html'>Podobnież jakiś kawał nawał teraz jest. Bufetowa Danuta tak dla nas powiedziała jak myśmy do niej zaszli ażeby gardło potoknąć, gdyż śniegu nima i pyli okrutnie na naszej szutrówce. Ponadto od przedwczoraj my w pięciuch dla Kadłubka Władysława szybkę w kuchni letniej wstawiać pomagaliśmy, zharowane byliśmy i relaksacji pożądaliśmy. Mówi bufetowa, że teraz tańcować trzeba, śpiewać i weselić się, pączki wcinać, jak to w kawale nawale, mówi. Czy tam jakoś tak. Ona prędko gada, nadążyć nie nadążysz, ale zdaje się mówiła kawał nawał... Czekajcie, a może nawał kawał? Nie, musi, że to nie to, panie.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;My z tego nie wyrozumieliśmy nic. Dopiero Radziulis Czesław wykonceptował, że może być, że przez jedne i drugie święta u bufetowej puchi w kasie są, bo to i jadła ludziska ponarabiali, i Maciaszczyk nie ociągał się z produkcją świątecznego kalwadosu z cymamonem. Kiedy tak, to ona koniakturę poprawić musi żeby z torbami nie pójść, i bez to dla nas tańce rekomenderuje abyśmy przy dansingu kabzę dla niej nabili. My co prawda w chodzeniu z torbami nic złego nie widzimy, gdyż wszelako nie ma dnia żeby ktoś do Maciaszczyka z workami po kartoflach nie udawał się celem uzupełnienia zapasów w piwniczce, ale że takie więcej litościwe jesteśmy i szkodujemy jak dla kogoś nie wiedzie się, tak i obstalowaliśmy także coś mocniejszego i po talerzu kapuśniaku, bo akurat promoncja była, że kapuśniak i pińździestka wiśniówki za pięć złote. Sołtys Szuwaśko nawet chleb zamówił, ale nie jadł, aby pokazać się tylko. On dobrze na kaczych jajach łońskiego jeszcze roku wyszedł i obnosi się z mamoną.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kiedy my po szóstym talerzu kapuśniaku byliśmy, uznaliśmy, że politycznie będzie podrygać. Może, perorował sołtys, bufetowa Danuta łaskawsza dla nas będzie jak my ten jej kawał nawał uczcimy, i na krechę czasem co poleje na przednówku. O, nasz sołtys tęgi umysł ma i przyszłościowo myśleć potrafi. No ale co z tego kiedy sikorek żadnych akuratnie w klubokawiarni nie było. Danuta opędzała się od nas chochlą, a potem zabarykadowała się na zapleczu. Co było robić, pokaz tańca towarzyskiego sami ze sobą musieliśmy przeprowadzić. Oj, powiem wam, letko nie było, pomorek! Najwpierw kłopot był, bo z Szuwaśką tańczyć nie tak łatwo, ponieważ nie za chudy on i jego obejmować to jakby mocować się z &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2010/10/ursus-znaczy-sie-traktor.html" target="_blank"&gt;Ursusem, z traktorem znaczy się&lt;/a&gt;. Ale i tak stary Pałąk zaplątał się we własne gumofilce, Szuwaśko się o niego potkł i nastąpnął dla Ancioszko Stanisława na nogę, wskutkiem czego Stanisław musiał pomocy ortependycznej doznać. Radziulis Czesław natomiast takiego pirueta wykręcił jak pokazywał dla gawiedzi Jezioro Łabądziowe, że wpadł na przeszkloną ekspozycję butelek po winie i chyba będziemy potrzebowali zapożyczyć się aby szkody wyregulować. O sobie nie wspomnę, bo wstyd i poruta.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z potańcowania nici wyszły, zadłużenie wzrosło, a Danuta wściekła jak borsuk w konkurach. Zapowiedziała, ale to jak&amp;nbsp;już&amp;nbsp;nas z klubokawiarni miotłą przegnała, że do wiosny przez próg nas nie wpuści. Stary Pałąk przymilnie zgiął się w pół i dopytał, czy jak przez próg nie można, to czy ewentualnie możemy wchodzić oknem od zaplecza, ale dostał mokrą szmatą i więcej nie pytał już o nic.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dodatkowo jeszcze kościelny Koszelewski dogadywał, że nam nie kawał nawał wyszedł, tylko niezły kar nawał. O, patrzajcie, wykształciuch jeden, maturę za trzecim razem zdał, wymandrzać się będzie! Faktem jest, że nawał kar spadł na nas za nasze dobre serce, że my chcieliśmy dla klubokawiarni w złej doli finansowo dopomóc, ale czy z tego śmiać się przystoi? Dla litościwych zawsze wicher za kołnierz duje. Z drugiej mańki, co ten kawał nawał znaczyć może? Po mojemu nic, chyba że to letniki jakieś nowe komedie wyczmoniły. Eech, wyczmonić było komu, a żurawinówką na mrozie to my będziemy musieli delektować się. A nu ich, miastowe nasienie!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-2588986364913701173?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/2588986364913701173/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/kawa-nawa-i-miastowe-nasienie.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2588986364913701173'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2588986364913701173'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/kawa-nawa-i-miastowe-nasienie.html' title='Kawał nawał i miastowe nasienie'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-8070524077359665882</id><published>2012-01-06T16:33:00.000+01:00</published><updated>2012-01-06T16:33:00.465+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drób'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gęś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tatowe biesiady'/><title type='text'>Tatowe biesiady: Gęś faszerowana kaszą po polsku</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ai1K_6qnoDc/TfNNbTNKI-I/AAAAAAAAA0s/0I8F69crv1c/s1600/14561127883_qkxNR.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-ai1K_6qnoDc/TfNNbTNKI-I/AAAAAAAAA0s/0I8F69crv1c/s1600/14561127883_qkxNR.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Ostatnio polska gęś owsiana jest na topie. Zachwalają ją wszystkie tuzy polskiego kucharstwa, które są w telewizorni: i Grzegorz Łapanowski, i Karol Okrasa, i Tomasz Jakubiak. Inni pewnie też, ale ich akurat nie słyszałem jak zachwalali. Nasze bystrzaki nie ściemniają &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/markopierowa-piers-kostkowa-test.html" target="_blank"&gt;jak co poniektórzy&lt;/a&gt;, a i opowiadać umią, więc ciekawość mię podżarła.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na święty Marcin nie dorwałem, ale przed Świętami idę, patrzę... mrożona to mrożona, ale najprawdziwsza gęś owsiana w sklepie! Aż musiałem się solidnie szczypnąć, gdyż nie dowierzałem! Do dziś malinkę mam i nieprawdą jest, co niegodziwcy gadają, że to od Siermieńko Wandy! A gdzieżby tam, na pośladku? Albo czekajcie, temata zmienię, bo się ślisko robi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiem krótko i namiętnie: mają rację ci zacni kucharze, bardzo mają rację. Nie jadłem jeszcze gęsi o tak miękkim, soczystym, aromatycznym mięsie. Jego struktura była idealna: nie za twarda, nie za rozlazła; ani za chuda, ani za tłusta. Samo rychtyk po prostu. Zasłużenie Polacy wiodą prym w chowie tych ptaków. To było takie coś, że nie wiadomo, czy łapać się za przepyszny farsz, czy za udo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak se dumam: kiedy owsiana w stanie Bóg-wie-ile-czasu zmrożonym tak smakuje, to jaka feeria kubkowosmakowa musi się odbywać kiedy się zdobędzie gęsią modelkę prosto z wybiegu, hę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na Święta często się u nas robi gęś faszerowaną kaszą. Solidnie, aromatycznie, pysznie, po polsku. Za farsz mógłbym się dać posiekać razem z tymi wątróbkami i zawsze się cieszę, że — jakkolwiek to brzmi &amp;nbsp;—&amp;nbsp;&amp;nbsp;tatulo luzuje ptaka przed pieczeniem, bo wchodzi więcej kaszy. Teraz też tak zrobił, a dzięki świetnej jakości mięsa, efekt był piorunujący. Posłuchajcie jeśliście ciekawi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 gęś wielkości większej niż kaczka.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;Nadzienie:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;    40-50 dkg kaszy gryczanej,&lt;br /&gt;     3 jajka (żółtka do utarcia, 2 białka na pianę, 1 białko do zatarcia kaszy),&lt;br /&gt;tłuszcz z gęsi,&lt;br /&gt;2 cebule,&lt;br /&gt;      3 dkg grzybów suszonych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;        Wywar z podróbek:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;podróbki z gęsi,&lt;br /&gt;       ok.20 dkg włoszczyzny,&lt;br /&gt;      siekana zielona pietruszka i koperek.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Gęś starannie płuczemy. Odcinamy skrzydła w drugim stawie. Jeśli ma szyję, odcinamy. Tniemy nożem po linii grzbietu i oddzielamy skórę z mięsem od kości. Skrzydła i nogi wyłamujemy ze stawów barkowych i biodrowych. Oddzielamy mięso od korpusu. Wuala! Brawa, uściski, stakanki. Z korpusu razem z szyją robimy taki bigos, że jak kto skosztuje, to zaraz klęka i po ręcach obcałowywuje.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ale my dziś nie o królu jesieni i zimy, tylko o królowej polskiej kuchni. Skórę z mięsem solimy, pieprzymy, odstawiamy na dwie godziny. Podczas czekania można pójść do piwniczki po gąsio... a nie, czekajcie, farsz zrobić trzeba!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Opłukane grzyby i podroby zalewamy wrzącą wodą i gotujemy pod przykryciem z godzinkę, w połowie dodając włoszczyznę. Odcedzamy. Kaszę zatartą jednym białkiem zalewamy wywarem i gotujemy na sypko. Cebulę kroimy w kosteczkę, smażymy na stopionym tłuszczu z gęsi na jasnozłoty kolor.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Gęś, którą kupiłem, była przygotowana bardzo dobrze, aż żałuję, że nie zapisałem, kto ją wypuścił w świat, bo lubię chwalić jak co komu wyjdzie: dokładnie sprawiona; szyja odcięta, ale włożona do środka razem z podrobami i kawałkami tłuszczu, więc do farszu nie trzeba było nic z gęsiny dokupować. I dobrze, bo by był kłopocik.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ugotowaną kaszę wykładamy na miskę i pozwalamy ostyc (ostydz? no, żeby gorąca nie była, rozumiecie), a potem ucieramy cebulę z żółtkami, dodajemy ugotowaną kaszę, pokrojone podróbki i grzyby, siekaną zieleninę, sól, pieprz, pianę z dwóch białek. Wszystko dobrze mieszamy i układamy na tej skórze z mięsem, co z niej żeśmy kadłubek wytrząchli, po czym zawijamy i wykazujemy się umiejętnościami krawieckimi, ewentualnie chirurgicznymi (o ile kto ma odpowiedni dyplom), zaszywając dokładnie rozciętą przed luzowaniem skórę. Nie przejmujmy się mendzeniem zajzdrośników, którzy zaglądają przez szybkę i drwią, że „a na co rozcinać kiedy zaraz szyć trzeba”.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Najgorsze za nami, choć po prawdzie, najgorsze było za nami kiedy wyjęliśmy korpus spod skóry. Teraz wkładamy gąskę do brytfanki, polewamy tłuszczem, wstawiamy do gorącego piekarnika i pieczemy około dwóch godzin,&amp;nbsp;od czasu do czasu&amp;nbsp;polewając tłuszczem. Upieczoną gęś, jak mawia tatulo, zajadamy z apetytem, szczególnie na Bożenarodzeniowy obiad lub w każdy inny sylwestrowy wieczór, póki się nam apetyt nie skończy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vv2SW0tfIcA/TwYFYCv0pxI/AAAAAAAAA6E/_mv6e-QqhDw/s1600/_MG_6169m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-vv2SW0tfIcA/TwYFYCv0pxI/AAAAAAAAA6E/_mv6e-QqhDw/s400/_MG_6169m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uff, gotowe. Podajemy z zasmażanymi buraczkami i obserwujemy jak się biesiadnikom facjaty cieszą z błogości.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Taka gęś doskonale idzie pod naleweczki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2OWQR_Zi15g/TwYFZLsTO-I/AAAAAAAAA6M/lj9qandT71s/s1600/_MG_6179m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-2OWQR_Zi15g/TwYFZLsTO-I/AAAAAAAAA6M/lj9qandT71s/s400/_MG_6179m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pigwówka normalna, pigwówka na samogonie, orzechówka, aroniówka, smorodinówka, co tam tatko wystawi ze swoich przebogatych zapasów. Ja to nie daję sobie zabrać talerza nawet jak wchodzi ciasto, a nawet jak stół pustoszeje, bo czas do spania się szykować. Ciągle mi tej gęsi mało:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-szNfsiHLk8M/TwYFW8NKImI/AAAAAAAAA58/Y3MBvPdUe68/s1600/_MG_6189m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-szNfsiHLk8M/TwYFW8NKImI/AAAAAAAAA58/Y3MBvPdUe68/s400/_MG_6189m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zakańczanie teraz będzie, więc się skupiamy, skupiamy! Tatulo z mamulą kłaniają się dla całej blogostrefy, winszują wszystkiego pożytecznego, nie za cierpkiej smorodinówki, i żeby was chrypka nie brała jak będziecie śpiewać o rozmarynie o pierwszej rosie.&lt;br /&gt;Ja od siebie dodam, że dzisiaj zaczynają się Święta prawosławne. Wszystkim moim sąsiadom, tym bliższym i dalszym, którzy świętują według kalendarza juliańskiego i lada chwila zasiądą do Wigilii, życzę wszelkiej pomyślności. Wesołych Świąt!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na sam już koniec zapodaję fotoreportaż, jak to tatko się z gęsią rozprawiał. Delikutasów oraz tych, dla których biednych zwierzątek szkoda (mimo że wpaździerzyć pieczyste może nawet lubią) uprasza się o sp ojrzenie w drugą stronę. Jadę.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VBiBMcvz3AE/TwYEy2MD4UI/AAAAAAAAA5w/3LsjYm0feGE/s1600/ges.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-VBiBMcvz3AE/TwYEy2MD4UI/AAAAAAAAA5w/3LsjYm0feGE/s1600/ges.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-8070524077359665882?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/8070524077359665882/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/tatowe-biesiady-ges-faszerowana-kasza.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8070524077359665882'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8070524077359665882'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/tatowe-biesiady-ges-faszerowana-kasza.html' title='Tatowe biesiady: Gęś faszerowana kaszą po polsku'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ai1K_6qnoDc/TfNNbTNKI-I/AAAAAAAAA0s/0I8F69crv1c/s72-c/14561127883_qkxNR.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-270360885038417525</id><published>2012-01-02T11:19:00.000+01:00</published><updated>2012-01-02T22:29:29.100+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>To jaka dziś data?</title><content type='html'>Fajnie kanichlorki dzisiejszej nocy wybuchały, co nie? Co tam mruczycie? Że to wczoraj było? Aaa, patrzajcie, jak ten czas na rozmowie leci!&amp;nbsp;Myśmy z Szuwaśką, Radziulisem Czesławem i Ancioszko Stanisławem dopiero co skończyli te sztuczne ognie wypuszczać. Widać dzionek się dla nas gdzieś zapodział.&amp;nbsp;To teraz już rozumiem, czemu baby, co na targ z jajkami szły, tak dziwnie na nas patrzyły.&amp;nbsp;Myśmy się z nich śmieli, że pierwszego stycznia handlować idą, a to takie buty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiem dla was, moje wy serpentynki różnobarwne, że mieliśmy zamiar jeszcze dalej radować się tym, że się cyferka w roku zmieniła, ale&amp;nbsp;posterunkowy Guzik nas opamiętał jak bloczek mandatowy wyjął i zaczął rozprawą sądową straszyć. Silnie wnerwiony on był, bo w sylwestra na interwencję do Maciaszczyka się udał, ale skorumpować się dał i nie podobało się dla niego, że musi spotkanie towarzyskie opuszczać aby nas do chałup porozganiać z racji tego, że Baciuk donos złożył, jakoby że od naszych śpiewów jego mućka mleka dać nie chciała. Ten Baciuk&amp;nbsp;to swołocz niesłychana jest. Dodaje żywinie do paszy jakieś sztuczne wynalazki jak&amp;nbsp;&lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/markopierowa-piers-kostkowa-test.html" target="_blank"&gt;Markopier Łajt glutaminianu do kurczaka&lt;/a&gt;, to nie dziwota, że mleka i jajek u niego jak w pegieerze za komuny.&amp;nbsp;Wracając do Maciaszczyka: ciekawość,&amp;nbsp;co to za przestępstwo było kiedy oni dwa dni się korumpowali? Bo jak się rozchodzi o takie na ten przykład zakłócenie ciszy nocnej, to się posterunkowego obgania litrem, czyli to będzie gdzieś tak w dwie godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pochwalę się jeszcze, że u nas nie tylko sztuczne, ale i prawdziwe ognie w noc sylwestrową były. Fakt, może i nierozsądnie było podpalać beczkę ze smołą u sołtysa na gumnie, a już na pewno sołtys nie powinien dorzucać kanistra z benzyną jak się chlewik zajął. Co z tego, że nie mielibyśmy największego ogniska w całym powiecie, kiedy sołtys miałby gdzie trzymać prosiaki. No ale teraz to każdy mądry, a jak się jarało, to cała wioska się zbiegła z szampanami kiełbaski piec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale ja tu gadu gadu, a żywina nie karmiona. To który, mówicie,&amp;nbsp;dzisiaj jest? Drugi stycznia? Cie florek...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-270360885038417525?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/270360885038417525/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/to-jaka-dzis-data.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/270360885038417525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/270360885038417525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2012/01/to-jaka-dzis-data.html' title='To jaka dziś data?'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-6462774937784324383</id><published>2011-12-31T16:29:00.000+01:00</published><updated>2011-12-31T16:29:34.112+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurczak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><title type='text'>Markopierowa pierś kostkowa. Test porównawczy</title><content type='html'>&lt;b&gt;Człowiek uczy się całe życie. I ja też po tym, jak nauczyłem się rozrzucać obornik metodą odsię, postanowiłem nauczyć się czegoś nowego w kuchni. Zobaczyłem reklamę. Rozwichrzał się w niej znany&amp;nbsp;mistrz kuchenny,&amp;nbsp;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Marco_Pierre_White" target="_blank"&gt;Markopier Łajt&lt;/a&gt;. To&amp;nbsp;ten, co odkrywał brytyjską kuchnię. Prezentował nowatorską metodę smażenia kurczaczej piersi. Hura, pomyślałem, nauczę się tego!, i poleciałem do gieesu po kostki Kno.... wrrróćććć, nie ma litra gazu do mojej kucheneczki gazowej emailowanej, nie ma reklamy!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te kostki to ja omijam szerokim łukiem jak Purciaka Władysława, dla którego wiszę dwieście złotych. No ale kiedy taki mistrz kuchni mówi, że inaczej kuraka nie robi, to uznałem, że zaznam ja luksusu jakbym u tego Markopiera był w knajpie, co ma siedymnaście gwiazdek Misia Lę. Durne imię dla niedźwiadka swoją drogą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akuratnie Pałąkowa się napatoczyła i od razu zaczęła wymandrzania, że z kostką dobre to być nie może. Wiecie, ona firmę katerinkową ma i szpaneruje. Że chemia, mówiła, smród w chałupie i eksodus karaluchów. Zamiast się wykłócać, postanowiłem utrzeć nosa mądralińskiej: usmażyć dwie piersi — jedną z kostką, a drugą normalnie, z solą, pieprzem i szałwią, aby pokazać niedowiarce, że mistrz kuchenny światowej sławy się nie myli. Nawet zakład o 20-litrowy gąsiorek śliwowincji poszedł, bo komu jak komu, ale Markopieru dowierzałem jak nie przymierzając pogodynce z Radia Gliniewice.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto zapis testu (dla pamięci: pierś I to ta z kostką, pierś II - normalna):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 półcycki kurzęce,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 kostka Kno... (miało być bez lekramy!),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;szałwia, tymianek, rozmaryn, albo co kto sobie życzy,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do testu użyłem dwóch patelni tej samej firmy i palników o tej samej mocy. Wiecie, bo Pałąkowa by się zaraz przyczepiła, że za ciepło albo za zimno, a nu jej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piersi oczyszczamy z przyległości, nacinamy lekko krateczkę żeby równo dochodziły i smarujemy: w wersji I kostką Kn... wrrróććć! roztartą w odrobinie oliwy z oliwek, a w wersji II solą morską, pieprzem i szałwią albo dowolnym innym ziółkiem. Odstawiamy na 15 minut i zaczynamy grzać patelnie. Patelnia równo nagrzana, pierś równo ugrillowana, jak mawia porzekadło.&amp;nbsp;Do obu patelni wlewamy po łyżce oliwy i układamy mięso. Smażymy na średnim ogniu żeby się ładnie podgrzały w środku, ale nie wyschły. Po kilku sekundach znad piersi I buchnął taki aromacik, jakby 30-osobowa wycieczka z pegieeru rozbuła się i jadła chińskie zupki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas podgrzewania dało się zauważyć zróżnicowanie wyglądu: kurczak I szybciej się karmelizował, ale na powierzchni był lekko obślizgły. Kurczak II natomiast lekko brązowiał tylko, bursztynowiał właściwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po dokładnym&amp;nbsp;i troskliwym wszelako podsmażeniu kurczaka, wykładamy obie półcyce na deskę. Sesja zdjęciowa, te rzeczy, i odpoczynek. Po trzech minutach przystępujemy do oględzin. Tutaj pierwsza zagwozdka. Myślałem, że ta z kostką będzie ładniejsza, ale nie chciała. Pierś II (ta zwyczajna) ładnie się przyrumieniła. No ale nic, Markopier wie, co robi, czy nie tak, co? Kroimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj nastąpił zonk drugi, bo o ile w solono-pieprzono-szałwiową wersję nóż wszedł lekko, z miłym chrupnięciem, o tyle w wersję kostkową ciężko. Skorupa, mimo że niegruba, była twarda jak wystygnięty karmel, co uniemożliwiło ładne pokrojenie plajstrów. Żeby nie było: język nie zawsze, ale noże u mnie ostre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gra gitara. Pokrojone, można próbować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zJ9Mtik85ZE/Tvz4Hm-PsiI/AAAAAAAAG2Q/35D2Gd24tWU/s1600/IMG_5911m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://1.bp.blogspot.com/-zJ9Mtik85ZE/Tvz4Hm-PsiI/AAAAAAAAG2Q/35D2Gd24tWU/s400/IMG_5911m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W środku to one mogły się nawet nie różnić, ale to mogę tylko domniemywać, gdyż ponieważ wersję glutaminiową zaodraz wyparskałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Reasumarując:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wersja I&lt;br /&gt;Słonaaa! Poza słonością i sztucznymi dodatkami nie czuć innego smaku, ze szczególnym uwzględnieniem mięsa. Nieładnie się przypieka, tworząc skorupę silnie trącącą chemią,&amp;nbsp;za to śliską.&amp;nbsp;Obiad z taką piersią jest niejadalny (chyba że poza nią jest coś smacznego albo teściowa, która często je wszystko łącznie z tym, co sama przyrządzi). Zapach podczas smażenia intensywny, ale nie jest to zapach mięsa, ziół, czosnku, tylko coś takiego, co się wydziela podczas zaparzania zupek w proszku, tylko jeszcze bardziej. Lepiej otworzyć okno.&lt;br /&gt;Wersja II&lt;br /&gt;Krótko - soczysta, smaczna, aromatyczna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Test kota&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o mięso, kot jest niezawodnym recenzentem. Kiedy znajdę w zakamarkach jakiś nie za świeży ochłapek, daję Heńkowi. Jak zaczyna jeść, zabieram mu i sam wcinam. Jak się strząśnie i ucieka, chabanina idzie na kompost.&amp;nbsp;Do testu najpierw przystąpiła wersja I żeby Pałąkowa nie gadała, że skarmiłem kota normalną piersią i potem nażarty był i źryć nie chciał. Hehe, kiedyś jeszcze raz odżałuję kilka zł na pierś kurczaka i na taką kostkę żeby zobaczyć minę kota! Toż jakby cukinię w misce zobaczył! Popatrzył na mnie jak na osobistego mordercę matki, otrząchnął się, zamerdał przednią łapką i obrażony wyszedł.&amp;nbsp;Heniek ogólnie woli mięso surowe, więc przy wersji II szału też nie było, bo sól, bo pieprz, ale wmiędlił.&lt;br /&gt;&lt;br class="Apple-interchange-newline" /&gt;Najgorsze, powiem szczerze, że to wszystko w przytomności Pałąkowej działo się. Jak tylko poczułem aromat z tej kostki, od razu sowicie polałem dla niej kalwadosu z papierówek aby znieczuliła się i łaskawa markopierowemu kurczęciu była. Ale gdzie tam! Oczy mruży, o przekupstwo i chęć eliminacji zmysłów oskarża, i gapi się w patelnię. Nie mogłem pomataczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazało się, że gwiazdki Miasia Lę to się chiba dostaje za takie cuś, za co bufetowa Danuta się rumieńcem wstydu olewa. Oj, tego Markopiera mógłbym do kuchni wpuścić co najwyżej do obierania kartochli kiedy on takie kichy zapodaje!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Markopieru, oddawaj kasę za 20-litrowy gąsiorek śliwowincji!!! O kuraku nie wspominając!&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Dla uhonorowania zwycięskiej piersi kurczaczej – pierś kurczacza z kalarepką na parze i pietruszkowo-lubczykowym pesto. Zapodaję i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Bawcie się słodko!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1srvNg_V2v8/Tvz3t_7DplI/AAAAAAAAG2E/CMEEhylz5eA/s1600/IMG_5941m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-1srvNg_V2v8/Tvz3t_7DplI/AAAAAAAAG2E/CMEEhylz5eA/s400/IMG_5941m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-6462774937784324383?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/6462774937784324383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/markopierowa-piers-kostkowa-test.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/6462774937784324383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/6462774937784324383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/markopierowa-piers-kostkowa-test.html' title='Markopierowa pierś kostkowa. Test porównawczy'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-zJ9Mtik85ZE/Tvz4Hm-PsiI/AAAAAAAAG2Q/35D2Gd24tWU/s72-c/IMG_5911m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-5833294944395976562</id><published>2011-12-23T16:51:00.000+01:00</published><updated>2011-12-23T16:51:25.180+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żurawiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><title type='text'>Dzisiaj od Tosieczka świąteczne ciasteczka, życzeń garsteczka, uśmiechu pół deczka</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WujbpKJAcZM/TvSiO0dq6iI/AAAAAAAAGzk/B7lW3iLkfxY/s1600/_MG_6018m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-WujbpKJAcZM/TvSiO0dq6iI/AAAAAAAAGzk/B7lW3iLkfxY/s400/_MG_6018m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak tylko zacznie się zagniatać ciasto, po całej chałupie roznosi się wspaniały aromat. Potem międlenie prażonych migdałów, orzechów, siekanie żurawin, a na koniec cudowny zapach z piekarnika. Czuć go dopóki ciasteczka są w domu, a kiedy zaczyna się dobywać, o, to wtedy już na pewno wiem, że przyszły Święta.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;125 g mąki,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;0,5 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;80 g masła,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;80 g cukru,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;1 jajko,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;2 krople aromatu migdałowego,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;0,5 strąka wanilii,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;100 g orzechów włoskich,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;cynamon, imbir, kardamon.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strasznie to proste: zagniatamy ciasto, dokładamy zmielone orzechy, zawijamy w folię i wkładamy do zamrażalnika na pół godziny. Potem wałkujemy i jedziemy z foremkami albo samodzielnie wycinamy różne kształty starając się żeby nie wyszło nam nic sprośnego, żeby ciotka Walerka nie miała na co pomstować przez cały rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na blasze układamy papier do pieczenia, na nim wycięte ciastunia (można posmarować żółtkiem żeby błyszczały) i wkładamy na około 12 minut do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. A uważać mi tam, bo dochodzą ścichapękowo i niespostrzeżenie! Raz-dwa i czarne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast orzechów włoskich można oczywiście stosować rozmaite inne dodatki: orzechy laskowe, pistacje, migdały, sezam, suszone żurawiny (mniam!), skórki pomarańczowe czy morele. Zmieniając proporcje przypraw korzonkowych i mieszając różne dodatki, otrzymujemy za każdym razem nową mieszankę smakową, co mnie akurat bardzo odpowiada, bo gdybym miał za każdym razem robić tak samo, kupiłbym na targu drewniany nóż do masła i osobiście się nim pochlastał na śmierć. Wygląda na to, że co by się nie dodało, zawsze będzie smakowicie. No, może z wyjątkiem kaszanki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po namyśle stwierdzam, że ogórki kiszone także niekoniecznie muszą się sprawdzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Albo grzyby w occie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;Stop durnowatym i nieśmiesznym dopiskom!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Liga Walki z Oczadziałością&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Takie niby zwykłe ciasteczka, ale pieczone wyłącznie w ten specjalny czas, nabierają wyjątkowości i skłaniają do refleksji: oto jak co roku radośnie wspominamy przyjście na świat Boga, który w lichej stajence rozpoczął dzieło zbawienia świata. Cieszmy się, śpiewajmy kolędy i niech konieczność upieczenia dwunastego ciasta albo czwartej pieczeni nie przysłania nam przyczyny, dla której gromadzimy się przy świątecznym stole. Wesołego Alleluja! Co ja gadam, kołowaty, toż to nie teraz!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Od siebie i od całego Koszelewa ze szczególnym uwzględnieniem sołtysa Szuwaśki, który mi tu wisi nad głową i pilnuje, czy w odpowiednim świetle go prezentuję, wszystkim przyjaciołom, czytelnikom tego bloga (nieczytelnikom i tym, którzy się z niego śmieją zresztą też) niezależnie od światopoglądu, numeru buta, obwodu talii, liczby zer na koncie,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;życzę&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;pokoju ducha, zdrowia cielesnego i tego drugiego (jakże się ono nazywa... o widzicie, nie posiadam, to i nazwy nie pomnę), a także radości z każdego dnia, ażebyście całym sercem mogli się cieszyć pięknym światem, polami owsa, skrzącym się śniegiem, zagonami kalarepy, norami borsuka, a przede wszystkim ludźmi, których kochacie. I niech dla was śliwowincji nigdy nie zabraknie oraz wojłokowych walonek.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: red; font-size: x-large;"&gt;Wesołych Świąt! &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Co wykrzyknąwszy, idę podwędzić ze dwa ciasteczka i nie dostać za tę zbrodnię po łapach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PeeS: Aha, byłbym zapomniał. U mnie tu taka fajna jemioła jest. To co, całuski, nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-kjmUS4ABiTE/TvSiN3x729I/AAAAAAAAGzc/myJAW2nm2BI/s1600/_MG_6008m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://1.bp.blogspot.com/-kjmUS4ABiTE/TvSiN3x729I/AAAAAAAAGzc/myJAW2nm2BI/s400/_MG_6008m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-5833294944395976562?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/5833294944395976562/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/dzisiaj-od-tosieczka-swiateczne.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5833294944395976562'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5833294944395976562'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/dzisiaj-od-tosieczka-swiateczne.html' title='Dzisiaj od Tosieczka świąteczne ciasteczka, życzeń garsteczka, uśmiechu pół deczka'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-WujbpKJAcZM/TvSiO0dq6iI/AAAAAAAAGzk/B7lW3iLkfxY/s72-c/_MG_6018m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-791458956391672902</id><published>2011-12-15T01:00:00.000+01:00</published><updated>2011-12-15T09:21:40.673+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='łosoś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pierogi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ryba'/><title type='text'>Pierogi z łososiem. Z kaparami, z sosem chrzanowym... czad na kółkach</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vtBku7DZXOk/TumsyZfUp2I/AAAAAAAAA5Y/vyLuIptl4tA/s1600/IMG_5898m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-vtBku7DZXOk/TumsyZfUp2I/AAAAAAAAA5Y/vyLuIptl4tA/s400/IMG_5898m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Chodził za mną ten łosoś odkąd go zobaczyłem w gieesie. Nie żeby jakiś szczególnie śliczny, ale kiedy tylko moje oczęta chabrowe na nim zawisnęły, wiedziałem, że coś będzie. I było. Dni kilka tak za mną ten łosoś łaził i mendził &lt;i&gt;zrób mnie, zrób mnie&lt;/i&gt;, że już pomyślałem, że może producent mączki rybnej z reklamą podprogową w target nie utrafił, aż w końcu nie zdzierżyłem i kupiłem go.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniecznie się dla mnie zamaniło żeby ta ryba w pierogu była i z kaparami. Sądziłem nawet, że może w ciąży jestem, że takie wielkopańskie zachcianki mam, które w dodatku spokojnie napić się śliwowincji nie pozwalają, ale jak zagadnąłem o to doktora Wiciorka z ośrodka zdrowia, to tylko machnął ręką, popatrzył w niebo, westchnął i powiedział coś, że degrengolandia i żebym przyszedł do niego na wizytę to pogadamy o terapii odzwyczajeniowej i że mi coś wszyje pod skórę. Że niby potem nie będę ciągot miał, tak powiedział, i jeszcze że śliwowincja to całe zło światowe jest. Jednakże hola hola, integralność skórną naruszać żeby o łososiu wędzonym nie myśleć? Aha, zaczipować mnie musi, łajza jedna, umyślił, i potem śpiegować zamiaruje, bo on usilnie o względy Ludwiczak Jadwini zajzdrosny jest. Niedoczekanie! To ja już wolę jak mnie łosoś prześladuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 opakowanie ciasta francuskiego,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;15 dkg wędzonego łososia,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5 dkg żółtego sera,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 łyżki kaparów,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 łyżki posiekanej czerwonej cebuli,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 łyżki sosu Worcester,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 łyżka octu balsamicznego,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;pół pęczka koperku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;200 ml śmietany 30%,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3 łyżeczki chrzanu,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;curry.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łososia lekko rozdrabniamy. U mnie nie było dużo roboty, ponieważ on był w cieniuśkich plajsterkach, na tacce taki, a drogi! jak jasna cholera. Że też na nich liszaj nie wlezie za takie ceny! No ale dobra, do łososia dokładamy kapary (jak duże, deczko siekamy). Kapary oczywiście w zalewie solnej, a nie te ohydne na occie spirytusianym, tfu, chadość! Podlewamy sosem Worcester, octem balsamicznym i kapką oliwy. Dodajemy ser (cheddar ładnie się topi i wybornie smakuje), drobniuśko posiekaną cebulę, koperek i odstawiamy na 15 minut przykrywając talerzykiem aby kot Henryk się nie dorwał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rondelku odparowujemy śmietanę. Kiedy nieco zgęstnieje, dokładamy chrzan, curry, sól, pieprz i chwilę jeszcze podgrzewamy. Na koniec można zmiksować, bo chrzan napucha i sos wygląda troszkę jakby śmietana się zwarzyła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto francuskie lekko rozwałkowujemy, kroimy w prostokąty, napełniamy łososiowym farszem, składamy na pół albo nazukos, dociskamy widelcem, smarujemy żółtkiem i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Kiedy pierożki się zrumienią, wyciągamy i podajemy z sosem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mniam, cebulka lekko chrupie, mocne smaki ryby i kaparów fantastycznie łączą się ze słodko-kwaśną delikatnością sosu Worcester i octu, ciasto chrupie, łosoś w środku się pyszni, sos się chrzani. Tegom chciał, jak powiedział Czarniecki na widok Szweda po drugiej stronie brodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bzhCDQWILkE/Tumsxq211WI/AAAAAAAAA5U/q6FdNUJsIw0/s1600/IMG_5897m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-bzhCDQWILkE/Tumsxq211WI/AAAAAAAAA5U/q6FdNUJsIw0/s400/IMG_5897m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-791458956391672902?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/791458956391672902/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/pierogi-z-ososiem-z-kaparami-z-sosem.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/791458956391672902'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/791458956391672902'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/pierogi-z-ososiem-z-kaparami-z-sosem.html' title='Pierogi z łososiem. Z kaparami, z sosem chrzanowym... czad na kółkach'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-vtBku7DZXOk/TumsyZfUp2I/AAAAAAAAA5Y/vyLuIptl4tA/s72-c/IMG_5898m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-6301195848612463050</id><published>2011-12-06T16:30:00.000+01:00</published><updated>2011-12-06T20:34:29.748+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makaron'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia śródziemnomorska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pomidory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boczek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oliwki'/><title type='text'>Letni makaron z sosem oliwkowym z pomidorów</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-D-Ql2XBhTkw/Tt1FnC_f-2I/AAAAAAAAGzI/KOxvHwNS4g8/s1600/_MG_4564m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-D-Ql2XBhTkw/Tt1FnC_f-2I/AAAAAAAAGzI/KOxvHwNS4g8/s400/_MG_4564m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A jednak okazało się, że Mikołaj do nas zawitał o czasie. &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/mikoaj-je-we-wiosce.html" target="_blank"&gt;Pozawczoraj falstart był&lt;/a&gt;, a nawet nie falstart, bo to nie on, tylko straż ogniowa przemknęła jak się w Kaźmirówce stodoła fajczyła. Nawet wybuchi byli, bo chłop popod siankiem półroczny zapas samogonki trzymał na okoliczność wojny. No a dzisiaj poznajdowaliśmy przy kominie różne fajne rzeczy. Sołtys Szuwaśko słój ogórców dostał, u Pałąków była wielgachna torba landrynek i grzebień, a Radziulis Czesław wzbogacił się o całe mnóstwo gazet na podpałkę. To znaczy on myślał, że dostał te gazety, ale potem doszedł, że sam je przy piecu zostawił, a od Mikołaja otrzymał różową fufajkę. Tylko że kiedy on się spostrzegł, że fufajka zahaczyła się o gwózdek w kominie, to za późno było, ponieważ w piecu już buzowało i z fufajki marne resztki ostały się, w dodatku takie więcej czarniawe.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie Mikołaj litr gazu do mojej emailowanej kucheneczki gazowej i książeczkę z przepisami przyniósł. Widzi mi się, że Pałąkowa w tym palce maczała, bo raz że jej paluchy na obkładce odbite, a dwa że niezadawno temu ona na pokazie garnków była, co to potem dwa dni po wiosce latała i wiszczała, że jak można za garnek żądać tyle mamony, że i traktor kupiłby. Używany to używany, ale zawsze. A tę książeczkę to ten sam producent, co te garnki toczy, wydał, więc może moja sąsiadka podciągnęła cichaczem ze stolika. Karola Okrasy receptury tam są. Dietetologiczne. Takich naszemu sołtysowi i pokazać nie można, bo zaraz sarka, pluje i złorzeczy. On jak coś nietłuste jest, to go wzdryga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tego, zaraz umyśliłem przyrządzić coś z tej książeczki, bo Okrasa po kuchni fajnie hasa i ma chłopak polot. Padło na przeuroczy makaron z sosem z pomidorów i oliwek. Bo to, rozumiecie, na jesień dwie metody są: albo ją &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/lirycznie-o-jesieni-i-bigosie.html" target="_blank"&gt;satyrką i bigosem&lt;/a&gt;, albo takim daniem, że powąchasz, zamkniesz oczy, i jakbyś, nie przymierzając, na stokach Toskanii znajszedł się, albo i popod Paździerzownicą w czas żniw. To daję, co nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;20 dkg makaronu,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;5 dkg wędzonego boczku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;6 pomidorów,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;5 pomidorków koktajlowych,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;po garści zielonych i czarnych oliwek,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;1 pęczek bazylii,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;2 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;nie za duża cebula,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;1 łyżka masła,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px; text-align: left;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600;"&gt;▪&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;2 łyżki twardego sera.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na patelnię wlewamy oliwę z oliwek (ja lubię dać ciut więcej, niż potrzeba, bo potem ona tak pięknie błyszczy i dodaje subtelnego smaczku), krótko podduszamy pokrojony boczek, a potem dorzucamy i szklimy szklimy posiekaną cebulę i czosnek. Dodajemy obrane ze skórki i pokrojone w kostkę pomidory. Dusimy na niezbyt dużym gazie. Kiedy pomidory się rozgotują, dorzucamy przepołowione pomidorki koktajlowe oraz oliwki, połowę posiekanych, połowę w całości. Całość doprawiamy solą, pieprzem, dorzucamy masło i wyłączamy gazowanie. Kiedy się masło roztopi, dorzucamy posiekaną bazylię, mieszamy z makaronem i już (ja dałem nitki, bo innego nie miałem, tagliatelle byłyby lepsze). A nie, jeszcze starkowanego sera na wierzch sypiemy. Robi się to tyle czasu, co się kluski gotują. Ach, ten aromat... radosny, słoneczny, pełny. A poszła ty, jesieni, w kibieni, że poetycznością polecę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po prawdzie, teraźniejsze grudniowe pomidory to się do zakwaszania octu jedynie nadają, ale zawsze można użyć takich z puszki. I tak zaodraz letnie ciepełko człowieka owionie, ciemne myśli pójdą precz, i aż się będzie chciało nad rzeczkę plażować iść. Byle się w porę opamiętać, bo zapalenie płuc i odmrożenie schabów gotowe. Ale o schabie opowiem wam jak skończę jeść budyń.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-6301195848612463050?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/6301195848612463050/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/letni-makaron-z-sosem-oliwkowym-z.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/6301195848612463050'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/6301195848612463050'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/letni-makaron-z-sosem-oliwkowym-z.html' title='Letni makaron z sosem oliwkowym z pomidorów'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-D-Ql2XBhTkw/Tt1FnC_f-2I/AAAAAAAAGzI/KOxvHwNS4g8/s72-c/_MG_4564m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-5423352669455872254</id><published>2011-12-04T17:41:00.000+01:00</published><updated>2011-12-04T17:41:00.329+01:00</updated><title type='text'>Mikołaj je we wiosce!!!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BIfnYdPyBoQ/TtqZBWwHYkI/AAAAAAAAGy8/tsl1f1jLdQI/s1600/mikolajem.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-BIfnYdPyBoQ/TtqZBWwHYkI/AAAAAAAAGy8/tsl1f1jLdQI/s400/mikolajem.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wiosce gruchnęła wieść, że Mikołaj jedzie. Niby nic dziwnego, gdyż dwa razy w roku on nas odwiedza: w swoje imieniny, znaczy się szóstego grudnia, i potem normalnie, na Boże Narodzenie. No ale dzisiaj dopiero czwarty grudnia jest, więc letki popłoch zapanował. My zawsze staramy się tego Mikołaja ugościć salcesonem, pasztetową, słoniną z ogórcami. Maciaszczyk wyciąga najprzedniejszą pięcioletnią śliwowincję, a bufetowa Danuta warzy bigos z dziczyzną. Niby że nie bezinteresownie się to dzieje. Mikołaj swój chłop, bez prezentów - nawet z okazji swoich własnych imienin - nie pojawia się, to i wywdzięczyć się wypada. A to onuce kościołowe haftowane w janiołki podaruje, a to krawatkę fioletową czy beczułkę bimbru, a że w kaptur on nie wylewa i mnóstwo pikantnych krotochwil o reniferach, elfach i Śnieżynce opowiada, to i pobiesiadować miło. Śnieżynka to podobno „święty” o nim mówi, taka rada z niego jest. Musi on nie ociągać się z wynoszeniem śmieci i trzepaniem chodników, tak se myślę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego, co to ja miałem? Aha, no więc nie spodziewali myśmy się dzisiaj Mikołaja i jak zwykle nieśpiesznie sączyliśmy&amp;nbsp;w klubokawiarni&amp;nbsp;wino marki Gibrartra... Gibarbarbar... a nu ich, kto takie durne nazwy dla wina daje, że przepowiedzieć nie idzie? No i siedzimy,&amp;nbsp;galaretą przekanszamy, a&amp;nbsp;tu dzieciaki przybiegają, zaaferowane, zapowietrzają się, i jeden przez drugiego się drą, a najwięcej Małgośka od Pałąków:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;— Mikołaj, Mikołaj jedzie, o, tam, od Gliniewic sunie! Sanie nowe ma, czerwone, ale na kółkach, musi bez to, że śniegu nie ma! I fufajkę taką czerwoniuchną, i beretkę nową ubrał, i światełka pyłgające zaświecił! Jezusieńku, jak cudnie! I wiezie więcej Mikołajów! Olaboga, prezentów moc muszą mieć! A tatulo komina nie wyczyścił, to się nieboraki usadzują jak będą włazić!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;— A ja trzy tony krówek ciągutek schowanych w plajstikowym słoniu zamówiłem i się nie zmieszczą w kominie i coo too będzieeee?! - rozpaczał zasmarkany Aruś od Pietruszaków, który właśnie zorientował się, że nasmarował chybiony list do Mikołaja i prezent może anulowany być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawniej, ale to jeszcze za komuny było, w ramach prezentów trafiał się, nie powiem, dziwny podarunek taki, jak te trzy tony Arusiowych krówek: sznurek do snopowiązałek, dzieła zebrane Lenina albo kanki na mleko. Najsamwpierw myśleliśmy, że może ludziska po pijanemu głupoty w liście życzeń wypisywali, ale wkrótce wydało się, że to sekretarz gminnego komitetu podszywał się pod Mikołaja, bo chciał zabobon religijny rugować, co zresztą się dla niego nie udało, gdyż u nas ludzie może i proste, jednakowoż rozum mają. Teraz też chłopy zaczęli podstęp wieszczyć, że jak kiedyś sekretarz, tak może i teraz jakiś Smalipies z bandą obszczepieńców sekciarstwo przedterminowo odprawować zamiaruje i różowe kutasy pod pierzynę podkładać będzie, ale baby ich zakrzyczały, że niby co złego w różowym kolorze.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jak tylko rozeznaliśmy się, co czereda dzieciaków wykrzykuje, zaraz wylegliśmy na szutrówkę, kombinując, jak prędko gościnę dla&amp;nbsp;hojnego&amp;nbsp;sponsora naszykować. Jednak okazało się niezabawem, że to straż ogniowa na Kaźmirówkę na sygnale gnała, i tyleśmy Mikołaja widzieli.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-5423352669455872254?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/5423352669455872254/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/mikoaj-je-we-wiosce.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5423352669455872254'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5423352669455872254'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/12/mikoaj-je-we-wiosce.html' title='Mikołaj je we wiosce!!!'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-BIfnYdPyBoQ/TtqZBWwHYkI/AAAAAAAAGy8/tsl1f1jLdQI/s72-c/mikolajem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-3630688125461578621</id><published>2011-11-17T21:58:00.001+01:00</published><updated>2011-11-18T14:50:24.260+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Pierożek rozchodniaczek</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sołtys Szuwaśko popadł w kałabaniu, nie ma co. Był on u doktora Kiełbia Walerego w gminnym ośrodku zdrowia, bo się dla niego jakieś burchli na fizjognomii porobili. Dla Szuwaśki ma się rozumieć, doktor ma lico jak jaka balerina z teatru we w samym Białymstoku, wiecie, co to w nim przebierańce tańcują i się drą niemożebnie. No i doktor mówi, że mus działać radykalnie i dał jakieś smarowidło. Do gęby nie kłaść, mówił, bo reumanimacja gotowa, tylko burchli smarować zewnętrznie, i nie pić nic a nic, gdyż w naprzeciwnym przypadku efektu terpautycznego nie będzie. W sensie że nie pić alkoholu, bo wodę to można. A jak wszyscy u nasz we wiosce wiedzą, dla Szuwaśki maciaszczykowym dobrem nie delektować się to jakby dla łabądzia latania zakazać.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chodziło sołtysisko strute i osołowiałe jak Mostowiak po wytwórni kartonów. Z nerwacji trzy razy obił Baciuka, przepielił wielki zagon kabaczków, a nawet przepierkę zrobił, choć wcale nie musiał, gdyż ledwo dwa miesiące minęły odkąd onuce prał.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przyszedł on do mnie kiedyś, ale to już będzie ze dwa miesiące temu nazad, i mówi:&amp;nbsp;&lt;i&gt;Antoni, zrób ty dla mnie pierogów. Patrzaj sam, Maciaszczyk żurawinówkę zlewał, owoców z dna gąsiorka dla mnie dał. Pić nie mogę, pojem chociaż&lt;/i&gt;. No i narobiłem ja dla niego tych pierogów. Powkładałem do każdego po garstce żurawinek i po słusznym kawałku słoniny, ponieważ jak co nietłuste jest, to nasz sołtys nie tknie. Postawiłem na stole szklanki z mlekiem. Dziwnie jakoś tak spotkać się z Szuwaśką i nie spożywać śliwowincji. To nie zdarzyło się odpokąd my po szesnaście lat skończyliśmy, czyli ze śtyrdzieście lat. Na trzeźwo (ale nie rozpowiadajcie, że ja tak powiedziałem) to sołtys nasz jeszcze więcej mrukliwy, a jak już coś powie, to bez sensu, jakby obrad sejmowych słuchać. A nu jego. No ale zjedliśmy po pierogu, po drugim, dziesiątym, a potem to my zdaje się rozrzewniliśmy się i o rozmarynie śpiewaliśmy, a przynajmniej tak myślę, bo na drugi dzień chrypkę miałem. Chyba szło nam nieźle, gdyż posterunkowy Guzik był u nas w gościach. Najsamwpierw mandata pisać chciał za zakłócanie, ale pieroga dostał i przyłączył się do chóru. Potem do rana spał na zydelku i chrapał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa tygodnie kuracji minęły gładko jak lądowanie bez podwozia. Szuwaśko zalecenia lekarskiego dotrzymał: nie wypił ani grama. Tylko burchli nie wiedzieć czemu zejść nie chciały. Medycyna ma jeszcze nad czym pracować, oj, ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, ale ja tu gadu gadu, a przecież pora ciasto na pierogi zagniatać. Szuwaśko z Radziulisem Czesławem mają wpaść — Maciaszczyk aroniówkę zlewał. Obiad jak się patrzy: po kilka pierogów ze zdrowotną aronią, trochę melomanii, a przed wylewnym rozstaniem pieróg strzemienny, dyszlowy, hołoblowy. Na koniec pierożek rozchodniaczek i do domu. Nawet to życie bez śliwowincji fajne jest.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-3630688125461578621?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/3630688125461578621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/11/pierozek-rozchodniaczek_17.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/3630688125461578621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/3630688125461578621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/11/pierozek-rozchodniaczek_17.html' title='Pierożek rozchodniaczek'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-3569874803836289689</id><published>2011-11-08T14:00:00.000+01:00</published><updated>2011-11-09T17:35:36.431+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nalewka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miód'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia litewska'/><title type='text'>Zwalczacz grypy</title><content type='html'>&lt;b&gt;Mówi się, że krupnik jaki jest, każdy widzi. I nie bez racji, bo choć pierwotnie mówiono tak o koniu, który jednakowoż jest niepodważalny, o tyle w kwestii krupniku lepiej przed spożyciem spojrzeć w miskę. Można wszak dostać zupę na cielęcej kości albo słodkie pyszności o sporej procentowości.&amp;nbsp;Mówią, że słowo &lt;i&gt;krupnik &lt;/i&gt;pochodzi od litewskiego &lt;i&gt;krupnikas&lt;/i&gt;, tyle że litewski napitek był bez korzonków. Kto wie, może i tak być, wszakże trudno wywieść tę nazwę od polskiej przedniej, ale nieoprocentowanej zupy!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krupnik&amp;nbsp;był w Polsce robiony odpokąd wynaleziono okowitę (że nikt za gorzałkę nie dostał Nobla w kategorii fizyki, chemii, a co więcej litratury, to dziw!). Jako że tytuł bloga jakoś tam mnie zmotywowuje, dzisiaj opowiem wam o tej drugiej, procentowej, przyjemniejszej w kontekście zawirowania we łbie i odkrywania pokładów nieodkrytych emocji wersji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najsamwprzód trzeba powiedzieć, że krupnik różni się od innych nalewek czasem przygotowania i leżakowania. O ile na taką ratafię od momentu rozpoczęcia produkcji do uzasadnionego skosztowania mija półtora roku, o tyle krupnik po jednej dobie nabiera pełni wartości smakowych. Taki przyjemniak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dawniejszej kuchni krupnik był słodszy. Jak pisze nieoceniony piewca kuchni podlaskiej, Andrzej Fiedoruk w &lt;i&gt;Kuchni Podlaskiej w rozhoworach i recepturach opisanej&lt;/i&gt;, drzewiej (czyli dawniej — na wypadek gdyby Radziulis Czesław to czytał i nie zaczaił o co się rozbiega) miód dawano dopiero na karmel wykonany z cukru w ilości pół szklanki cukru na pół litra spirytusu. O mamo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj karmelu nie dajemy, ale i według całkiem nowej &lt;i&gt;Kuchni polskiej&lt;/i&gt;&amp;nbsp;wychodzi nam coś niesamowicie pysznego, choć dalej słodkiego jak cukrownia w Łapach zanim ją dla kilku srebrników&amp;nbsp;złe człowieki&amp;nbsp;zlikwidowali. Pohybel na nich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, to jedziemy, co nie? Bo ja tu plotę piąte przez dziesiąte, a spirytus wietrzeje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PEpba6SjW8Q/TrhcoeMX4LI/AAAAAAAAA38/ABrFwVrDgvo/s1600/IMG_5841m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-PEpba6SjW8Q/TrhcoeMX4LI/AAAAAAAAA38/ABrFwVrDgvo/s400/IMG_5841m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;1 litr spirytusu,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;2 szklanki miodu gryczanego,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;15 cm bieżących kory cynamonu,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;12 goździków,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;0,25 małej gałki munszkatołowej,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;4 liście laurowe albo kilka ziaren,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;1,5 laski wanilii,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;skórka ścięta z pomarańczy albo dwóch cytryn,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;sok z jednej cytryny.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miód razem z wszystkimi przyprawami z wyjątkiem soku z cytryny i skórki podgrzewamy na małym gazie aż zacznie się pienić (można lekko zbrązowić i odparować, będzie wyrazistszy smak). Dolewamy pół litra wody i dalej nie gazując doprowadzamy miksturę do wrzenia.&amp;nbsp;Teraz krótka, a szybka piłka: dorzucamy cytrusowe skórki i sok, wlewamy spirytus, prędko zakrywamy garnek pokrywką, opatulamy folią, pierzyną, i modlimy się żeby nam moc nie wywietrzała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście można dać sok z trzech cytryn, albo i z pięciu, wtenczas powstanie miodowa cytrynówka, ale my tu dzisiaj rozprawiamy o krupniku, do którego jedna cytryna wystarczy. Właściwie nie będzie jej czuć, ma złagodzić słodkość, ostrość, wyrazistość, lekką pieprzność miodu gryczanego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inne niż gryczany miody też się nadają do zrobienia krupniku. Tyle że z rzepakowym czy klonowym to będą ciepłe kluchy, spadziowy doda niepożądanego aromatu... Ja dzisiaj zrobiłem pół na pół z gryczanym i lipowym, który też jest wyrazisty, ale pozostawia maślany, ciepły posmak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wystygnięciu zlewamy boski likier do butelek.&amp;nbsp;Rzecz jasna można filtrować. Ja tego nie robię, bo tak jak w jabłku najzdrowsze jest to, co pod skórką, tak w krupniku to, co na dnie. Jak komu nie podobuje się letka mętność, niech idzie do gieesu na przeczyste wino marki &lt;i&gt;Niespodzianka Irenki&lt;/i&gt;, co nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak kto się jednak naprze, to po kilku dniach, kiedy płyn się ustoi, ostrożnie, jak gdyby się dobierał do skrzynek z winem &lt;i&gt;La Motique&lt;/i&gt; na zapleczu klubokawiarni, niech zleje ambrozję do innych butelek, a część z osadem przefiltruje przez gazę/gałganki/barchany po babuni/resztki flanelowych koszul, co kto ma. To, co przesiąknie, niech wleje do butelek albo pokosztuje, czy smaczne. Osad z gałganków warto wyssssać. Dla zdrowotności, ma się rozumieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Apropos zdrowotności, taki krupnik to on zdrowy jest niczym apteka doktora Walendziaka z naszego ośrodka zdrowia. Nie śmiejcie się, jak was kiedy złapie łupanie w kościach, gorączka i bóle mięśniowe, nie ma jak krupnik. Bierze się gorącą kąpiel, opatula się kołdrą, wypija duszkiem filiżankę podgrzanego krupniku i – zanim głowa sama opadnie – utula się w piernatach. Rano człowiek jak nowy. Tylko, rozumiecie, krupnik trzeba zrobić wcześniej, a nie kiedy czujecie chorobę. Po jednym dniu taki krupnik jest jak ambrozja, ale zaraz po przyrządzeniu wali spirtem jak kołowaty. Wiem, bo wczoraj próbowałem się leczyć takim świeżym, czort! A nu jego, tfu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krupniczek dodaję do akcji &lt;i&gt;Zwiększamy odporność&lt;/i&gt;, gdyż ma on wielkie działanie terapeutyczne i ochraniające.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/zwiekszamy-odpornosc"&gt;&lt;img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/35/embed_CxzqUiMnkJPAy8GdLdHj9oX1UGTBoAzz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://zmiksowani.pl/miks,77,zwiekszamy-odpornosc.html" target="_blank" title="Zwiększamy odporność"&gt;&lt;img alt="Zwiększamy odporność" border="0" height="180" src="http://zmiksowani.pl/image/miks/fc88e61872bfa2564d4208e17a413024.jpg" width="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-3569874803836289689?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/3569874803836289689/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/11/zwalczacz-grypy.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/3569874803836289689'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/3569874803836289689'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/11/zwalczacz-grypy.html' title='Zwalczacz grypy'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-PEpba6SjW8Q/TrhcoeMX4LI/AAAAAAAAA38/ABrFwVrDgvo/s72-c/IMG_5841m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-1611244554006399488</id><published>2011-10-29T12:38:00.001+02:00</published><updated>2011-11-09T20:52:24.023+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziczyzna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kasza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rymy-srymy'/><title type='text'>Dzik winny, marchew widziała! czyli gulasz z dzika w winie</title><content type='html'>&lt;b&gt;Drodzy czytelnicy, w dzisiejszym odcinku Kącika Poezji Pastewnej przedstawiamy twórczość poety rolniczego, Fiedoruka Walerego. Jego wiersz &lt;i&gt;Dzik winny, marchew widziała&lt;/i&gt;&amp;nbsp;z tomu &lt;i&gt;Podlasianka mała&lt;/i&gt; wywołał spore poruszenie podczas Festiwalu Wiersza Badziewnego i Niezrozumiałego w Kaźmirówce w sierpniu tego roku.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podmiot liryczny planuje ugotowanie obiadu. Kawałek polędwicy z dzika zamierza udusić w winie z warzywami, jednak odwołania do kulinariów w świetle sformułowanego wprost wskazania winowajcy, a nawet naocznego świadka w tytule utworu są tylko alegorią; wskazują na zgoła inne, mordercze wręcz zamiary bohatera utworu. Forma i użyte środki stylistyczne charakterystyczne dla nurtu abstrakcyjnego poezji postmodernistycznej wprowadzają niepokój: zaciemniają obraz, mylą tropy, zamazują ścieżki percepcji, aż w końcu pozostawiają bezradnego czytelnika z mętlikiem w głowie i bez obiadu. Rzecz jasna, jest to samograj, przyczynek do ukazania wyobcowania jednostki w industrialnej machinie konsumpcjonizmu albo profetyczna wizja wiecznych sprzeczności w aureoli postulowanej przez Hegla teorii rozwoju absolutnego ducha. Nie zmienia to zasadniczej konstatacji, że do końca nie wiadomo: kto zabił?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niby proste zadanie — zrobić najzwyczajniejszy gulasz z winem — urasta w utworze do rangi skomplikowanego procesu, wikłającego podmiot liryczny i otaczającą rzeczywistość w gąszczu niedomówień, prostackich metafor i nieudanych onomatopej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby za esencję postmodernistycznej poezji kuchennej uznać słowa K. Otleta, który w swoim manifeście mówił:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;nie wniknąwszy w głęboko egzystencjalną warstwę tkanki rzeczywistości, w ontyczne mięso; nie urwawszy solidnego kęsa, nie można nazwać samego siebie uczestnikiem procesu poznawczej syntezy absolutu, kiedy pojęcie smaku odpowiadać będzie smakowi pojęcia,&amp;nbsp;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;omawiany utwór należałoby uznać za kalkę formalną idealizmu krytycznego z wszelkimi następstwami fenomenologicznymi. I na tym poprzestańmy, reszta jest jeszcze większym bełkotem. Zapraszamy do lektury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-EipXKGpFz8s/TqsnXkZwQNI/AAAAAAAAA3c/IyueTuh1gy4/s1600/IMG_5763m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; display: inline !important; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-EipXKGpFz8s/TqsnXkZwQNI/AAAAAAAAA3c/IyueTuh1gy4/s400/IMG_5763m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weznę z dzika polędwicę,&lt;br /&gt;dwie marchewki poobieram&lt;br /&gt;oraz pewnie w dłoń swą chwycę&lt;br /&gt;trzy łodygi od selera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z cebul dwóch z niewinną miną&lt;br /&gt;zerwę szastu-prast ubranie,&lt;br /&gt;potem odkorkuję wino&lt;br /&gt;i rozpocznę szatkowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marchew grubo, drobniej seler,&lt;br /&gt;a cebule na ćwiarteczki.&lt;br /&gt;Ciach po palcu! A to feler!&lt;br /&gt;Pomknę pędem do apteczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy na palcu już z gazikiem&lt;br /&gt;ból ukoję samogonem,&lt;br /&gt;gaz zapalę pod palnikiem,&lt;br /&gt;co podwójną ma koronę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kąski mięsa na smalczyku&lt;br /&gt;podrumienię minut siedem.&lt;br /&gt;Smaż się, smaż się, mój ty dziku&lt;br /&gt;żebyś nie był twardym zgredem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piękne, złote mięsne grzanki&lt;br /&gt;w butli wina uhołubię,&lt;br /&gt;lecz zostawię tak z pół szklanki&lt;br /&gt;(nie wypiję, bo nie lubię).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Resztę wina na patelnię&lt;br /&gt;burlg&amp;nbsp;burlg&amp;nbsp;burlg&amp;nbsp;burlg&amp;nbsp;burlg!&amp;nbsp;wdrundulę&lt;br /&gt;ciut zamieszam, wrzucę celnie&lt;br /&gt;marchew, seler i cebulę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech tarzają się jarzyny&lt;br /&gt;w rajskiej&amp;nbsp;z wina&amp;nbsp;otulinie.&lt;br /&gt;Niech z patelni wchłoną płyny,&lt;br /&gt;niech się dzika smak rozwinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko razem siup! do garka&lt;br /&gt;niech się wolno w winie dusi.&lt;br /&gt;Teraz wlampić się w zegarka,&lt;br /&gt;bo dochodzić długo musi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod sam koniec gotowania&lt;br /&gt;— cudny smak by został w sosku —&lt;br /&gt;dodam gałąź rozmariana&lt;br /&gt;i gdzieś tak z trzy ząbki czosnku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjmę mięso i spokojnie&lt;br /&gt;sos czerwony zredukuję.&lt;br /&gt;W szklankę wleję bimbru hojnie,&lt;br /&gt;hojnie palnik podgazuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już na koniec mały myczek,&lt;br /&gt;który w muślin gulasz wprawi:&lt;br /&gt;zmrożonego masła krztyczek&lt;br /&gt;z winnym sosem się zabawi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwie godzinki i gotowe.&lt;br /&gt;Niech klękają tuczne świnie!&lt;br /&gt;Niech świat klęka, wnet już bowiem&lt;br /&gt;winny dzika smak zasłynie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;By ma pieśń nie była słodka&lt;br /&gt;(wszak to blog funt kłaków warty),&lt;br /&gt;zgrzytnie&amp;nbsp;niech ostatnia zwrotka,&lt;br /&gt;a rym z rytmem idą w czarty:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja tam byłem,&lt;br /&gt;dzika pojadłem, śliwowincją popiłem.&lt;br /&gt;Wszystko to, co zobaczyłem,&lt;br /&gt;mniejwięc dla was tutaj opisałem.&lt;br /&gt;Dwie dziurki w nosie,&lt;br /&gt;wino skończyłosię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZXf8nUtCsU4/TqsnWwkMopI/AAAAAAAAA3U/d5CBO_Tg0WQ/s1600/IMG_5772mm.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZXf8nUtCsU4/TqsnWwkMopI/AAAAAAAAA3U/d5CBO_Tg0WQ/s400/IMG_5772mm.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;50 dkg dziczyzny (u mnie polędwiczka z dzika),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;3 łodygi selera naciowego,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;2 marchewki,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;2 cebule,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;1 butelka czerwonego wina,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;3 gałązki rozmarynu,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;1 pęczek natki pietruszki,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;3 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;2 łyżki masła.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mięso kroimy w duże kawałki, podsmażamy na smalcu na rumiano, wkładamy do garnka z gotującym się winem (zostawiamy pół szklanki, ale nie po to żeby wypić, a do deglasacji patelni). Na patelnię po dziku wrzucamy pokrojone na spore kawałki cebulę, marchew i selera. Trzymamy chwilę na ogniu, potem wlewamy wino i deglasujemy resztki aromatu mięsa. Zawartość patelni wlewamy do garnka, solimy, pieprzymy, minimalizujemy gazowanie i dusimy przez 1-2 godziny w zależności od rodzaju mięsa (moja polędwiczka była gotowa już po godzinie, bo była wyjątkowo delikatna, więc miałem miękkuchne mięso i wcale nie rozgotowaną marchewkę).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy mięso miękkie, wyjmujemy z garnka składniki stałe i trzymamy w cieple, do sosu dodajemy rozmaryn i posiekany czosnek, gazujemy i redukujemy. Na sam koniec wkładamy schłodzone masło i posiekaną natkę, wyłączamy gaz i podziwiamy jak ciemny sos staje się muślinowy i gęstawy. Wkładamy z powrotem mięso. Podajemy z &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/kasza-nigdy-mi-sie-nie-udawaa.html" target="_blank"&gt;kaszą&lt;/a&gt;. Może być dużo kaszy, bo sos taki dobry, że chce się go jeść i jeść, a kasza dobrze mu towarzyszy. Fajnie do tego pasuje cukinia&amp;nbsp;po żydowsku&amp;nbsp;marynowana na słodko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O, i tak to. I na co było tyle gadan&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;iny, ja się idę pytać?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-1611244554006399488?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/1611244554006399488/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/dzik-winny-marchew-widziaa-czyli-gulasz.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/1611244554006399488'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/1611244554006399488'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/dzik-winny-marchew-widziaa-czyli-gulasz.html' title='&lt;i&gt;Dzik winny, marchew widziała! &lt;/i&gt;&lt;br&gt;czyli gulasz z dzika w winie'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-EipXKGpFz8s/TqsnXkZwQNI/AAAAAAAAA3c/IyueTuh1gy4/s72-c/IMG_5763m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-9205372288698082263</id><published>2011-10-22T18:52:00.004+02:00</published><updated>2011-10-28T23:38:17.802+02:00</updated><title type='text'>Kasza, kasza, kasza na sypko, może nie sybko</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-WFeydK6qxN8/TqLzgX4kihI/AAAAAAAAA3I/tz-faudodrs/s1600/IMG_5772m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-WFeydK6qxN8/TqLzgX4kihI/AAAAAAAAA3I/tz-faudodrs/s400/IMG_5772m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kasza nigdy mi się nie udawała. Zawsze powstawał glut, którym można by było tynkować kurniki. W końcu na jednym forum &lt;a href="http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3862144"&gt;znalazłem przepis&lt;/a&gt;, dzięki któremu jest sypka, tylko że zawsze zapominałem, gdzie ten przepis wynalazłem i za każdym razem szukaj od nowa. Aż w końcu pomyślałem: Czypraku, ty jełopo jedna ty, a bloga to po co ty masz, mondziaku? Przecież założyłeś go przede wszystkim jako kajecik do notowania smacznych rzeczy. Zapomina się o podstawach jak się &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/search/label/rymy-srymy"&gt;durnowate wierszyki wypisuje&lt;/a&gt;, co nie?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;kasza,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;smalec, sól.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kaszę płuczemy w misce pod bieżącą wodą aż stanie się przezroczysta — woda albo kasza. Woda przejrzyścieje prędzej. To jest metoda ekspresowa, którą i ja preferuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zalewamy&amp;nbsp;(kaszę)&amp;nbsp;wrzątkiem i odstawiamy na 15 minut do wstępnego spęcznienia. Po 15 minutach odcedzamy, wrzucamy na patelnię ze smalcem (olejem/oliwą/masłem). Podsmażamy kilka minut aż ziarenka lekko się zeszklą, po czym wrzucamy do garnka z gotującą się wodą (proporcje wody do kaszy przed obróbką: ok. 1,5:1). Sól do smaku i gotujemy pod przykryciem na minimalnym ogniu aż woda wsiąknie w kaszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, trochę zachodu jest, ale nie wychodzi klajster i dodatek do ragout z dzika we winie jest gotowy od razu, bez owijania w gazety i koce, i czekania aż glut nieco podeschnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec zapodam prześmieszną gierkę słowną, w dodatku rymowaną:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;chętnie kaszę&lt;br /&gt;wpałaszę&lt;br /&gt;(winno być „wpałaszuję”,&lt;br /&gt;ale się nie rymuję).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O mamo, czas iść spać.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-9205372288698082263?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/9205372288698082263/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/kasza-nigdy-mi-sie-nie-udawaa.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/9205372288698082263'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/9205372288698082263'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/kasza-nigdy-mi-sie-nie-udawaa.html' title='Kasza, kasza, kasza na sypko, może nie sybko'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-WFeydK6qxN8/TqLzgX4kihI/AAAAAAAAA3I/tz-faudodrs/s72-c/IMG_5772m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-3467674426289169879</id><published>2011-10-19T11:43:00.000+02:00</published><updated>2011-10-19T11:43:24.690+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rymy-srymy'/><title type='text'>Lirycznie o jesieni i bigosie</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;Choć za oknem szaro, buro,&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;błyszczy świat dżdżu politurą,&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;ja się smieję, bowiem to wiem,&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;że se jutro bigos zrobię.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;Idź ode mnie precz, jesieni!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;Póki lica nie odmienisz&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;- na nic płacze, na nic żale,&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;ja spokojnie w piecu palę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;Potem obtkam mchem okienka.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;Niech przymrozek z nerwów pęka!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;Siądę jak ten pan przy stole&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;i bigosu gar... spożyję.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-3467674426289169879?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/3467674426289169879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/lirycznie-o-jesieni-i-bigosie.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/3467674426289169879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/3467674426289169879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/lirycznie-o-jesieni-i-bigosie.html' title='Lirycznie o jesieni i bigosie'/><author><name>Tombo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02674013398149386412</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_CXQQ7W-PuVY/Sgsf8xGSWFI/AAAAAAAAEVw/KgNwhr6Sy14/S220/ja.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-8647118667188057960</id><published>2011-10-16T14:00:00.000+02:00</published><updated>2011-10-16T14:00:04.270+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zioła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Ziołobranie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-90GsrhJph-s/TpoCsqmuSXI/AAAAAAAAA28/_QQ3ORf-VHc/s1600/_MG_5735m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-90GsrhJph-s/TpoCsqmuSXI/AAAAAAAAA28/_QQ3ORf-VHc/s400/_MG_5735m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ach, przemogłem się i sprzątłem te dwa wygony ziół, co je wysiałem za stodołą dla zaromatyzowania kuchni (nie nie, na okoliczność tego, że trzy niedziele nie sprzątałem, to mam choinkę pachnącą cytryną! o dosmaczanie słoniny dla mnie rozchodzi się). Zamrozy chwytają, uznałem więc, że czas wysoki zerznąć to wszystko, aby nie zbiedniało. U nas w Budapeszcie zima&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;prędzej&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;przychodzi, rozumiecie.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda mnie ich było, tych ziół ma się rozumieć, ale co zrobisz: tymianek ledwo dychał, melisa przysuszona, mięta jakby chciała być gdzieś indziej, a estragon od początku myślał o emigrancji; wszystka roślinność ma się ku zimie, tylko rozmaryn trzyma się dzielnie. Dobrze babka Szczyżejukowa — wiecie, ta, co za Trupim Rozstajem w chatce mieszka — gada, że zioła bierz kiedy słonko grzeje, a najlepiej w południe w pełni księżyca, splunąwszy siedem razy przez krucze skrzydło. &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2010/11/ubeznasowolnienie-ancioszko-stanisawa.html"&gt;Szeptuchom mus wierzyć&lt;/a&gt;, ponieważ wiedzą, co gadają. Ja zaniedbałem babkowe bajanie, to mam za swoje: październikowe listki po przymrozkach nie za bardzo aromatyczne są.&amp;nbsp;No, ale ja w naszej wiosce za niuejdżowca robię i proklamatora fiużynowych mecyjów do wuja niepodobnych. Nawet kasztanka Radziulisa Czesława z pobłażaniem na mnie spogląda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie o tym ja. Zróbcie se na przyszłe lato ogródek ziołowy. Niewiele kosztuje, a radość z ponownego przycinania niedawno przyciętych gałązek, które w międzywywczasie do słonka wyrosły, ogromna! A smak jaki! Nawet w skrzynce na balkonie da radę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To ja meliskę poproszę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-8647118667188057960?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/8647118667188057960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/zioobranie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8647118667188057960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8647118667188057960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/zioobranie.html' title='Ziołobranie'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-90GsrhJph-s/TpoCsqmuSXI/AAAAAAAAA28/_QQ3ORf-VHc/s72-c/_MG_5735m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-7803823293265790995</id><published>2011-10-11T15:11:00.000+02:00</published><updated>2011-10-27T20:47:53.883+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ogórek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><title type='text'>Bazylukowej ogórki w śmietanie na okoliczność szuwaśkowego smutku</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pvV26SGI6IU/TpNc9fv8_vI/AAAAAAAAA24/oRznWablIO8/s1600/IMG_5102m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-pvV26SGI6IU/TpNc9fv8_vI/AAAAAAAAA24/oRznWablIO8/s400/IMG_5102m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;No i wybory skończyli się. Jejuniu, co to się działo! W niedzielę chłopy się popili, a potem pobili popod gieesem, bo jeden był za Partią Nonszalanckiego Cynizmu, drugi za Polska Jest Najpiękniejsza, kolejny z Ugrupowaniem Haftu Krzyżowego, i był galimatias, bo we wszystko włączył się posterunkowy Guzik, który akuratnie na służbie był, a sekundantował Platformie Sprawiedliwych. Czapkę postradał i była kołomyja.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najgorsze w tym wszystkim jest to, że sołtys nasz, Szuwaśko Grzegorz, którego wy być może znacie jako że &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/wybierzmy-madrze-agitka-wyborcza-jak-ta.html"&gt;startował on w tych bijatykach... tfu, wyborach&lt;/a&gt;, musi nie dostał się do tego cyrku, a przynajmniej krawaciarze z telewizora tak gadają. Szkoda, więcej dotacji dla nas by było, a i pokazaliby może w dzienniku, jak nasz osobisty sołtys w mównicę gumiakiem tłucze, jak to ma we zwyczaju podczas obrad Gminnej Komisji Krzewienia Winorośli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale co zrobisz. Toż w karman beczeć nie będziem. Ale to my, a sołtys od pozawczoraj struty chodził, nawet dobrego taniego wina w klubokawiarni pić odmawiał. Umyśliłem jakoś jego uradować. Z mamoną kiepściucho, bo buraki dla mnie popleśnieli, więc golonki nie było jak kupić, ale myślę sobie, co inne narobię, byle tłuste. Bo nasz sołtys, jak sami dobrze wiecie, nie jada nic, co mniej niż 45 procent tłustości ma. Zrobiłem, jak poradziła mi Bazyluk Luba, tylko z deczka namieniałem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;4-5 ogórków gruntowych,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;pół litra śmietany,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;łyżka masła,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;3 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;natka pietruszki,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;nasiona kolendry, kminu, kopru, gorczycy, kurkuma, sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogórki obieramy ze skórki i kroimy w nie za małą kostkę. Podsmażamy na silnie rozgrzanej patelni na oliwie, zalewamy śmietaną. Najlepsza jest taka wiecie, że po zjedzeniu następnego dnia na wadze widnieje trzy kilo więcej, ale i 12- czy 18-procentowa też daje radę. Dusimy ogórtasy minut z 10-15, ale żeby nie rozmiękły. Powinny być lekko chrupkie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na suchej, porządnie rozgrzanej patelni prażymy nasionka, po czym tłuczemy je w moździerzu. Potem dodajemy kurkumę, czosnek, nieco soli i dalej napaździerzamy tłuczkiem. Jeśli czosnek starowaty i suchowaty, można dać kilka kropel oliwy. Zamiast tej mikstury można oczywiście sypnąć curry ze sklepu, ale samodzielnie przyrządzona mieszanka cudnie pachnie prażoną &amp;nbsp;korzennością. Ten zapach aż bije w nos. Oczywiście wedle uznania można także dodać cymamonu, gałki muszkatołowej albo innych przypraw wedle woli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodajemy do ogórków utłuczoną pastę, sól, pieprz do smaku, masło (też dla zapachu) i przestajemy gazować, bo co za dużo, to niezdrowo. Dodajemy posiekaną natkę i nalewamy w tarełki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla sołtysa dorzuciłem jeszcze podsmażonego boczku i plajsterki słoniny. W wersji dietetycznej, na przykład kiedy ktoś jedzie na Dukanie albo uciemięża się siermiężną dietą 3000 kalorii, może nie dawać tych pyszności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szuwaśko od razu poczuł się lepiej, zaordynował maciaszczykową karmelową morelówkę z imbirem aby pozostać w tej samej przestrzeni smakowej, i jakoś się rozruszał. Czego i dla was życzę, wy moje cukinijki jesienne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-7803823293265790995?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/7803823293265790995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/bazylukowej-ogorki-w-smietanie-na.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/7803823293265790995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/7803823293265790995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/bazylukowej-ogorki-w-smietanie-na.html' title='Bazylukowej ogórki w śmietanie na okoliczność szuwaśkowego smutku'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-pvV26SGI6IU/TpNc9fv8_vI/AAAAAAAAA24/oRznWablIO8/s72-c/IMG_5102m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-2119254755111041482</id><published>2011-10-09T10:03:00.000+02:00</published><updated>2011-10-09T10:03:00.572+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Moja miłość</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GpqcVoGHi6Y/TpDPQJBQbMI/AAAAAAAAA2g/6XVbtInAQWg/s1600/IMG_5349m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-GpqcVoGHi6Y/TpDPQJBQbMI/AAAAAAAAA2g/6XVbtInAQWg/s400/IMG_5349m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Suwalszczyzna... Taaak, to jest to miejsce, w którym wszystko stopuje. To tutaj widoki obezwładniają, czas się rozwleka i pozwala z bliska przyjrzeć się mrugnięciu powiek, kącikom ust, szelestowi wiatru w czuprynie samotnej lipy na rozdrożu, płochym na co dzień myślom, które jak brykały, tak doznają spowolnienia i zaczynają mruczeć jak koty. Może to kwestia zapachu, powietrza, magii, nie wiem, ale tylko tutaj kształt łagodnie wyoblonych wzgórz przypomina miękkie nisze talii albo uśmiech. Z tych najbardziej łaskawych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezbyt taterna, Suwalszczyzna zachwyca mięsistymi miękkościami, kamieniami wyrzucanymi na miedzę po orce, wszędobylskimi jeziorkami wtulonymi w doliny i tym, że każde dziecko z daleka z pełną życzliwością krzyczy „Dzień dobry!” wędrowcowi. Nieprzyzwyczajone do krawaciarzy z całą resztą poprawnego politycznie świata, wita każdego jak swojego. No bo skąd tu obcy, kiedy dla koncerniaków i spoglądających z okien samochodów sztywniaków śmierdzi tu nudą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Im więcej przemierzam tę przaśność i napełniającą serce cudowną lekkością krainę, tym lepiej wiem, że nie da się jej ducha uchwycić obiektywem. Bywałem tu i ówdzie, jednak każde z tamtych miejsc pokazywało na zdjęciach urodę, majestat, czy co tam jeszcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Tylko Suwalszczyzna się wymyka — zbyt ulotna, by ją uchwycić w 1/60 sekundy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-JSeW160qKbU/TpDPM594iLI/AAAAAAAAA2c/jSR5M2uWCHk/s1600/_MG_5639m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://1.bp.blogspot.com/-JSeW160qKbU/TpDPM594iLI/AAAAAAAAA2c/jSR5M2uWCHk/s400/_MG_5639m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-2119254755111041482?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/2119254755111041482/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/moja-miosc.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2119254755111041482'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2119254755111041482'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/moja-miosc.html' title='Moja miłość'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-GpqcVoGHi6Y/TpDPQJBQbMI/AAAAAAAAA2g/6XVbtInAQWg/s72-c/IMG_5349m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-3467948000094774333</id><published>2011-10-04T13:38:00.000+02:00</published><updated>2011-10-04T13:38:00.283+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Wybierzmy mądrze! (agitka wyborcza jak ta lala)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mSn0uYpeU48/TooYW8By7VI/AAAAAAAAA2Y/1rNCSo2ourE/s1600/piu.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-mSn0uYpeU48/TooYW8By7VI/AAAAAAAAA2Y/1rNCSo2ourE/s200/piu.jpg" width="175" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Wybory tuż-tuż!&lt;/b&gt; W najbliższą niedzielę wszyscy, którzy pójdą do urn, będą mogli wziąć udział w manifestancji demokrancji — doniosłym wydarzeniu, podczas którego prosty i krzywy lud mimowolnie wybierze najlepsiejszych z najlepszych: największych ekonomików, najświatlejszych protagonistów obywatelskiego prawa i sprawiedliwy kwiat społeczników, który&amp;nbsp;na chwałę Rzeczypospolitej będzie rządy odprawował i ku większej pomyślności miast, wsi, a także przysiółków na wyżyny politycznego Pariasu się wznaszał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyborco! Poprzednio i przedpoprzednio, a nawet przedprzedpoprzednio na pewno wybierałeś źle! Nie popełnij tego samego błędu po raz kolejny! Wybierz człowieka godnego jego własnego zaufania, który zadba i o siebie, i o swoją świetlanną przyszłość!&amp;nbsp;Zagłosuj na przedstawiciela do cna polskiej partii zwolenników polskich kogutów, sołtysa Szuwaśko Grzegorza z naszej wioski, matkę naszą i ojca w jednym, Janosika zacnego, który (demokratem będąc) wszystkim po równemu zabiera i dla siebie wszystko demokratycznie oddaje, i nie ściemnia przy tym nic a nic!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000; font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;Szuwaśko Grzegorz&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Poczochrani i Usprawiedliwieni&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;lista nr 314&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;poz. 461&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #674ea7; font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Pamiętaj: Nieobecni nie mają prawa do czegoś tam!&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #cc0000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Wpis zawierał lokację kandydata&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #cc0000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #cc0000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-3467948000094774333?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/3467948000094774333/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/wybierzmy-madrze-agitka-wyborcza-jak-ta.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/3467948000094774333'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/3467948000094774333'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/10/wybierzmy-madrze-agitka-wyborcza-jak-ta.html' title='Wybierzmy mądrze! (agitka wyborcza jak ta lala)'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-mSn0uYpeU48/TooYW8By7VI/AAAAAAAAA2Y/1rNCSo2ourE/s72-c/piu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-5144627828557503928</id><published>2011-09-26T15:51:00.000+02:00</published><updated>2011-10-27T20:46:52.624+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='baranina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drób'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia litewska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pierogi'/><title type='text'>Pierogi</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sTYG9PrJFcI/Tn-98TKiLsI/AAAAAAAAGyk/CwCI-AZS840/s1600/_MG_4045m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://1.bp.blogspot.com/-sTYG9PrJFcI/Tn-98TKiLsI/AAAAAAAAGyk/CwCI-AZS840/s400/_MG_4045m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;Miękki pierogu,&lt;br /&gt;Ty w kuchni mej bogu!&lt;br /&gt;Jak cenić cię trzeba,&lt;br /&gt;By prosto do nieba&lt;br /&gt;Po smaku nirwanie się wznieść!&lt;br /&gt;Ach, jeść cię bym chciał, jeść i jeść!&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Tak&amp;nbsp;pierogi opiewał&amp;nbsp;wieszcz. Laureat siedmiuset piętnastu gwiazdek Misia Lę, Pierre Oggy,&amp;nbsp;w rozmowie z „Vaginity Fair”&amp;nbsp;mówi&amp;nbsp;zaś&amp;nbsp;tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;Pieróg to esencja kuchni: w delikatnej osłonie czai się magiczna moc, różnorodna jak różnorodne są ofiarowane nam przez naturę składniki. Nie waham się powiedzieć, że pierogi są kwintesencją, ale też miarą naszego człowieczeństwa.&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;No, dość cytatów, szczególnie że są wyssane z serdecznego palca tylnej łapki chomika mandżurskiego (co poradzisz, jaki blog, takie cycaty, tfu, cytaty). &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/search/label/pierogi"&gt;O pierogach w „Gotowaniu na gazie” nie raz już było&lt;/a&gt;: i o &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2009/10/koduny-litewskie-po-ktorych-tesknota-ze.html"&gt;kołdunach&lt;/a&gt;, i o &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2009/10/ciasto-pierogowe-przepis-ilustrowany.html"&gt;cieście pierogowym&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2010/03/fillologia.html"&gt;pierogach w cieście filo&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2009/10/tatowe-biesiady-zupa-z-soczewicy-z.html"&gt;z nadzieniem kartochlanym&lt;/a&gt;, a nawet o &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2009/11/czebureki-wielkie-pierogi-z-wielka.html"&gt;czeburekach &lt;/a&gt;czy trochę tylko pierogowym &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2010/03/tatowe-biesiady-kulebiak.html"&gt;kulebiaku&lt;/a&gt;&amp;nbsp;(tam receptura była podana w manierze relacji z pojedynku bokserskiego i była trochę zabawna, co rzadkie na tym blogu; poza tym padł prawie że rekord liczby komentarzy; ostatnio przeczytałem&amp;nbsp;wszystkie 180&amp;nbsp;i się obśmiałem jak widzowie „The Voice of Poland” na widok wymoczkowatego Nergala bez wieśniackiego makijażu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ile o pierogach było, o tyle o farszach jak dotąd niebardzawo. Co za błąd! &lt;strike&gt;Jak mawiał wieszcz&lt;/strike&gt;... wrrróć! Niniejszym zatykam tę dziurę aby jej nie było i żeby była zatkana, jak mógłby powiedzieć król Julian. Poniżej kilka propozycji farszów do pierogów, które wykonuję czasem z okazji biesiad pierogowych. Zapraszam na te biesiady miłych ludzi, robię 3–4 rodzaje farszów, przeprowadzam ankiety i potem wiem, co smakuje najwięcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym przypadku ciasto robię według &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2009/10/ciasto-pierogowe-przepis-ilustrowany.html"&gt;tego przepisu&lt;/a&gt;. Ostatnio lekko go zmodyfikowałem. Za poradą znalezioną na jednym blogu (przepraszam, nie pamiętam źródła) zamiast odstawiać ciasto na dwie godziny, lekko smaruję je oliwą, dokładnie owijam folią spożywczą i wkładam na noc do lodówki. Dzięki temu zyskuje ono dodatkowo na elastyczności i można je wałkować na jeszcze bardziej pergaminowo, a odsetek pierogów pękniętych podczas gotowania wynosi jakiś 1%. No dobra, to jeszcze raz:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Ciasto na pierogi/mózgowy test dobrości ciasta&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;ciepłe mleko,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;mąka pszenna,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;sól.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleko (dla dwóch głodniaków wystarczy pół szklanki, dla 8-10 dajemy dwie) mieszamy z mąką i szczyptą soli dodając tyle mąki, ile weźmie mleko aby uzyskać soczyste, sprężyste ciasto. Kulę ciasta smarujemy niewielką ilością oliwy, szczelnie owijamy przezroczystą folią spożywczą, wkładamy na kilka godzin (najlepiej na noc) do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście zamiast mleka można użyć oliwy i wody (ciasto filo, &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2009/05/tortilla.html"&gt;tortilki przez Chińczyków zwane plackami mandaryńskimi&lt;/a&gt;). Zdaje się, że gwarantem elastyczności jest czas odpoczywania. Nie naszego, masy mącznej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze zrobione ciasto jest elastyczne przed, ale też po ugotowaniu. Kiedy do środka damy wieprzowinę, po kilku minutach od wyjęcia z wody soki z farszu wchłaniają się w ciasto i w mięso. Dobrze zrobione, cienkie, elastyczne ciasto oklei dokładnie grudki mięsa, tworząc coś przypominającego fakturą mózg. To się nazywa mózgowy test dobrości ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to teraz będzie lista hitów, czyli co smakuje najwięcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;1. Pierogi z baraniną&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno jest przebić to nadzienie, które swoim aromatem kładzie na łopatki. Potrzebujemy do niego tłustawej baraniny (jagnięcinę zostawmy do innych celów), sporo czosnku, pieprzu i majeranku. Zapach przypraw powinien być wyraźny, w smaku także zdecydowanie wyczuwalny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast baraniny możemy użyć wieprzowej łopatki, ale wtedy do mięsa dodajemy sporo wody tak, aby masa była dość rzadka. Dzięki temu po ugotowaniu (ok. 7 minut) nie dostaniemy twardej bryłki mięsa, która będzie&amp;nbsp;nieprzyjemnie&amp;nbsp;kontrastować z delikatniuchnym niczym poliki Błażejczyk Ludmiły ciastem. To jest klasyk, ale ciągle świeży i niezastąpiony. Rzecz jasna, kiedy pierożki zrobimy jednokęsowe i ugotujemy je w rosole, dostaniemy kołduny. Jedzenie kołdunów jest fajne, bo bierze się taki pierożek do ust, rozgryza, a ze środka wytryskuje aromatyczny soczek, obłędnie aż do omdlenia smakowity.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako dodatek uwielbiam surówkę z marchewki/kalarepki: tarkujemy marchewkę/kalarepkę, dodajemy czosnek, oliwę, posiekany szczypiorek, odrobinę soku z cytryny, sól, pieprz, i gotowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;2. Pierogi z kurczakiem i wędzonym boczkiem, czyli pierogi z oczami&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-s1niyvpg6mU/Tn-9-s57XvI/AAAAAAAAGyo/YpC-MJxa3-o/s1600/_MG_4049m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-s1niyvpg6mU/Tn-9-s57XvI/AAAAAAAAGyo/YpC-MJxa3-o/s400/_MG_4049m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewniak wśród reprezentantów biesiad pierogowych. Delikatna pierś kurczaka, aromatyczny boczek, lekko kwaskawy pomidor. Ciężko się oprzeć tej kombinacji i bywało, że wygrywała w ankiecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;pierś z kurczaka,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;20 dkg wędzonego boczku (może być tłusty),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;2 łyżeczki koncentratu pomidorowego (można zaniedbać dając więcej keczupu),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;3-5 łyżki keczupu,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;3 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;tymianek, sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierś kurczaka siekamy drobno ostrym nożem. Leniwcy przepuszczają przez maszynkę albo miksują w robocie, jednak najlepsze rezultaty daje pracowite pociapanie cyca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do mięsa dodajemy zmielony boczek, który „naoliwi” całość, keczup i koncentrat, doprawiamy, dodajemy trochę wody dla rozluźnienia. Podaję wersję podstawową, jednak – jak to przy pierogach – można kombinować. Na przykład dodatek mieszanki wykonanej z podprażonych nasion kminu rzymskiego, kopru ogrodowego, kolendry, utłuczonych w moździerzu z kurkumą, papryczką chili i czosnkiem daje orientalno-polski smak, łapiący za serce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierogi z tym farszem zazwyczaj podaję w taki oto sposób: po nałożeniu kurczakowego nadzienia, na wierzchu kładę plasterek sera topionego, a na nim plasterek czarnej oliwki. Smaku i soczystości taki dodatek dodaje, a poza tym ładnie wygląda. O ile ciasto jest wystarczająco cienkie i pierogi ułoży się na półmisku oliwką do góry, mamy czarny okrąg oliwki na tle białego sera, czyli pierogi z oczami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;3. Soczewiaki&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja wariacja na temat litewskich soczewiaków. Dzięki sporej zawartości marchewki i cebuli, farsz nie jest suchy, za to słodziutki i pachnący oliwą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;soczewica,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;marchewka,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;cebula,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;trochę czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;kmin rzymski, tymianek, sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Soczewicę (preferuję czerwoną, ale zielona też może być) gotujemy do półmiękkości (próbowałem gotować na parze, ale nie udało mi się). Odlewamy wodę. Na oliwie z masłem dusimy na szklisto starkowaną na grubych oczkach tarki marchewkę i posiekaną cebulę, dodając w międzyczasie sporo ziaren kminu rzymskiego, tymianku i przyprawiając solą i dość suto pieprzem. Mieszamy pół na pół soczewicę z marchewką, dodajemy przetarty czosnek (nie za dużo) i pakujemy lśniącą oliwą i masłem masę na płat ciasta rozłożony na pierożnicy. Bajeczka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000; font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;4. Pierogi z serem pleśniowym i żurawiną&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-N379DQZUgGA/Tn--ICpnsXI/AAAAAAAAGys/bWMFuMMzY_s/s1600/IMG_4052m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-N379DQZUgGA/Tn--ICpnsXI/AAAAAAAAGys/bWMFuMMzY_s/s400/IMG_4052m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;niebieski albo zielony ser pleśniowy (pożądany ser twardy albo przebojowa gorgonzola, ale nie ta płynna z Biedronki),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;ser topiony,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;namoczona w czerwonym winie żurawina,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;rozmaryn.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Twardy ser pleśniowy układamy małymi grudkami na cieście. Dokładamy żurawinę (suszona żurawina bez namoczenia przetnie ciasto podczas gotowania i wyrwie się na wolność, dlatego trzeba ją zmiękczyć winem), ser topiony (próby z mozzarellą, pomidorami suszonymi i bazylią dały flakowate pierogi z pomidorem i listkiem bazylii, bo się ser wtopił w ciasto), całe igiełki rozmarynu. Same w sobie takie pierogi są słodko-serowe. Warto zaostrzyć smak wyśmienitym sosem balsamicznym. Oto, że tak powiem, on.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Sos balsamiczny&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;1 szklanka taniego octu balsamicznego,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;1 pomarańcza,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;2 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;2-3 gałązki rozmarynu,&amp;nbsp;sól.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do rondelka wlewamy ocet, wyciskamy sok z pomarańczy i skórkę wcześniej z niej otartą, gałązki rozmarynu i czosnek, po czym na wolnym ogniu gotujemy do uzyskania konsystencji rzadkiej śmietany (ok. 30 minut, ubytek objętości ok. 60%). W międzyczasie wyciągamy rozmaryn, ale dopiero kiedy zacznie przejawiać oznaki zmęczenia. Taki, właściwie nie kwaśny, ale słodko-winny, gęsty sos o posmaku rozmarynu i pomarańczy do naszych serowo-owocowych pierogów pasuje jak ulał. Wlewamy niedużą ilość na talerz i na tym układamy serowe pierożki. &lt;br /&gt;Zamiast żurawiny możemy dać plasterki suszonych daktyli albo fig, bubki świeżych czerwonych porzeczek, albo co tam chcemy. W końcu pierogi lubieją kiedy z nimi eksperymentujemy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cie choróbsko, ale się rozpisałem, a robota leży i kwiczy. No to tego, lecę, gdyż kurki niekarmione jeszcze&amp;nbsp;i gdakają.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-5144627828557503928?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/5144627828557503928/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/09/pierogi.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5144627828557503928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5144627828557503928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/09/pierogi.html' title='Pierogi'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-sTYG9PrJFcI/Tn-98TKiLsI/AAAAAAAAGyk/CwCI-AZS840/s72-c/_MG_4045m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-5397545731000942630</id><published>2011-09-07T13:54:00.000+02:00</published><updated>2011-09-07T13:54:00.598+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Nadmorskie remamentowe reminisencje</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/TEOMW-VJT3I/AAAAAAAAAms/16nWt3EpCko/s1600/_MG_0962m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="278" src="http://3.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/TEOMW-VJT3I/AAAAAAAAAms/16nWt3EpCko/s400/_MG_0962m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #cc0000;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Człapałem plażą. Jak to nad morzem: piach, piach, potem woda, a pod wodą piach. Żeby to Wiechosławski Fryderyk widział! Wiecie, ten, który piasek popod Kaźmirówką kopie. U nas nabiedzić się trzeba ażeby kilka groszy zarobić, a tu proszę, odłogiem leży, tylko na taczki brać i do byłego pegieeru w Lutosławkach, gdzie teraz wytwórnia majonezu i cementu znajduje się, kontraktować. Ale nie o tym ja.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: 16px;"&gt;&lt;span style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 16px;"&gt;&lt;span style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 16px;"&gt;&lt;span style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000; font-family: Verdana, sans-serif; font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;1&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;Spacerowałem po plaży i jakoś przez figle zdarzyło się, że trochę piachu dla mnie do gumiaków nabrało się. Cholewki u mnie szerokie, szpanierskie więcej, model Young Fircyk z wyłogami, to i trochę nazbierało się. Usiadłem na pieńku, co się potem nie za żywą mewą pokazał, i dawaj gumiaki zzuwać i onuce odkutywać. Tak se myślę, może ta mewa dopiero wtedy kipła?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odkutuję, odkutuję — na tydzień pojechałem, to i dobrze zakutałem — i wzrok mój bławatkowy (tyle że amarantowy więcej) padł na napisa na przyplażowej klubokawiarni. „Black pearl” tam stało. Nie powiem, zadumałem się, aż dopiero onuce przywołały mnie do świadomości. Dla omdlonych amoniak, dla zamyślonych onuce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomyślałem ja sobie wtenczas, mikołajki wy moje chronione, że co komu szkodziło nazwać szynk „Czarna Perła”, bo „pearl”, jak wy pewnikiem wiecie, poliglotami będąc, perłę oznacza. Ładnie, sugestywnie, i gdyby nie odpryskliwy wygląd zewnętrzny, może i zajść by się chciało. Ale nie, po innostrannemu trzeba, choć czasy dewizowych gości minęły razem z wiodącą rolą partii. A spróbujcie wymówić tę nazwę z brytyjskim akcentem. Toż jakby się komu zbierało po zbyt obfitej uczcie! Takie to apetyczne klientelę do gospody zapraszać odgłosami z kibla? Świat durnieje, czort.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: 16px;"&gt;&lt;span style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 16px;"&gt;&lt;span style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 16px;"&gt;&lt;span style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000; font-family: Verdana, sans-serif; font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;2&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;Zaszedłem do Bookarni w Sopocie. Cholera wie, czy to księgarnia, czy kawiarnia. Takie cudo, że i poczytasz, i popijesz. A tak, tak, piwo i wino też jest, a sernik pyszny taki, że niech się schowa bufetowa Danuta z przyległościami. Możesz wziąć każdą książkę, poczytać przy khemkhem kawie, odłożyć byle gdzie albo kupić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale czegoś niezdecydowany byłem i tak łaziłem gmerając po półkach, aż jednemu takiemu siwemu okulary fufajką strąciłem. Na nic zdecydować się nie mogłem, weźcie i ubijcie. Na koniec myślę: na chybił-trafił polecę, byle poudawać, że literki składam solidnie, ażeby te szkolone letniki nie pomyślały, że niegramotny jaki w czapce uszatce trafił się. No to zamkłem oczy, wylosowałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Poradnik hipochondryka”. Psia matula w mordę kopana, pięknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: 16px;"&gt;&lt;span style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 16px;"&gt;&lt;span style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 16px;"&gt;&lt;span style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000; font-family: Verdana, sans-serif; font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;3&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;Zwiedzałem Sopot. Niemieckie emerytki zameldowane w Grand Hotelu szczerzyły do mnie zęby bielsze, niż nowy kibel w klubokawiarni. Wpierw odszczerzałem się, ale zmitygowałem się, że nie ma czym, ale to dopiero jak ujrzałem popłoch w ich oczach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze później pomyślałem, że one nie śmiały się do mnie, ale chciały pochwalić się porcelanowym uzębieniem. Czort, świat durnieje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-5397545731000942630?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/5397545731000942630/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/09/nadmorskie-remamentowe-reminisencje.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5397545731000942630'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5397545731000942630'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/09/nadmorskie-remamentowe-reminisencje.html' title='Nadmorskie remamentowe reminisencje'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/TEOMW-VJT3I/AAAAAAAAAms/16nWt3EpCko/s72-c/_MG_0962m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-8636821463382134548</id><published>2011-09-03T17:35:00.000+02:00</published><updated>2011-10-27T20:45:45.504+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miód'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ogórek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><title type='text'>Ogórki, ogórki, na słodko i nie bez skórki!</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-V9HrxFWlv0s/Tl7D0CLvo-I/AAAAAAAAGoU/BNAnVTs5cSo/s1600/IMG_5074m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-V9HrxFWlv0s/Tl7D0CLvo-I/AAAAAAAAGoU/BNAnVTs5cSo/s400/IMG_5074m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jest taka stara kresowa, szalennie odkrywcza myśl, żeby wodniste łączyć z solidnym, podobnie jak kwaśne ze słodkim, a śliwowincję z zagrychą. Z tej szkoły wywodzi się ogórkowy miodowy deser. Robi się go w tajemniczy, nierozpoznany niewtajemniczonym sposób, którego nie zna nikt poza tymi, którzy go znają. Zapalcie świece, odmówcie zdrowaśki, czy co tam kto umie, podpalcie truchła kotów albo szmaty namaczane w benzynie (lub wznieście tęczowe wstęgi w zależności od wyznawanych poprawnościowych politycznie poglądów) i zasłuchajcie się, albowiem doznanie wasze będzie wielkim. Oto łączę wodniste z solidnym i gwizdam! Alchemia, panie, czystej wódy, tfu, wody alchemia!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;E, do dupy. Pierwszy akapit wyszedł mi jeszcze bardziej durnowaty, niż zwyczajowo, a miało być mrocznie i tajemniczo. Co poradzisz, jaki autor, taka tajemniczość. W sensie, że durnowata. Chciałem żeby było tajemniczo, ponieważ dziś na stronie Wydawnictwa Fu Kang ukazało się&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.fukang.pl/artykul,13,57,Wejdz_im_w_slowo!_-_MIEJSCE_TRZECIE.html"&gt;moje opowiadanie&amp;nbsp;o Tajemniczym Mężczyźnie z teczką&lt;/a&gt;, za które dostałem trzecią nagrodę w&amp;nbsp;&lt;a href="http://fukang.pl/artykul,1,46,KONKURS_%E2%80%9EWejdz_im_w_slowo%21%E2%80%9D.html"&gt;konkursie „Wejdź im w słowo&lt;/a&gt;”. Nagradzającym pięknie dziękuję, maciaszczykową przepalankę wysyłam zgodnie z umową. Ale ale, miało być o ogórkach!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;ogórki gruntowe,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;miód.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fajne ogórcy po przepołowieniu pozbawiamy pestek, ale tylko jeśli ktoś lubi słodkie, bo w wydrążenie węcej miodu wejdzie. Solimy (tyciu-tyciu, bo co prawda&amp;nbsp;słodycze lubieją sól, jednak posolony, świeżo zerwany z krzaka ogórek pod wpływem soli poci się jak - nie przymierzając - Garłoczyk Adela na widok Wyrwałko Józefa, który jest strażakiem i w mundurze bojowym, w tych gumofilcach z granatowymi wyłogami i w kaszkiecie po dziadku (który to dziadek walecznie podczas Wojny Kurskiej szabrował złote zęby) wygląda jak Brad Pitt po niezadowalającym liftingu i czterotygodniowym wywczasie u Maciaszczyka, kiedy tak wygapia gały patrząc na pocącą się Adelę).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No dobra, dość piętrowych nawiasów, bo sam się pogubiłem po pierwszej linijce. Łyżeczką w powstałe łódki lejemy lub wkładamy miód.&amp;nbsp;Można też odciąć czubek warzywa, łyżeczką wybrać pestki, dziurę wypełnić miodem i pogryzać jak rurkę z kremem (tak robiła moja babcia). W tej wersji można organizować zawody, komu najbardziej miód będzie się lał po brodzie podczas jedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I koniec. To jest pyszne i magiczne, że ogórek z miodem może tak pięknie smakować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-8636821463382134548?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/8636821463382134548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/09/ogorki-ogorki-na-sodko-i-nie-bez-skorki.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8636821463382134548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8636821463382134548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/09/ogorki-ogorki-na-sodko-i-nie-bez-skorki.html' title='Ogórki, ogórki, na słodko i nie bez skórki!'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-V9HrxFWlv0s/Tl7D0CLvo-I/AAAAAAAAGoU/BNAnVTs5cSo/s72-c/IMG_5074m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-7001309207980140180</id><published>2011-08-25T05:00:00.000+02:00</published><updated>2011-09-03T17:26:55.901+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapiekanka'/><title type='text'>Kanapki z kiełbachą, trochę inne. To znaczy takie same, ale inne</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-W3oXjf2SAVg/Tc8ZDy4BiEI/AAAAAAAAAzI/-15Y-uJ-JBI/s1600/IMG_4150m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-W3oXjf2SAVg/Tc8ZDy4BiEI/AAAAAAAAAzI/-15Y-uJ-JBI/s400/IMG_4150m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kiedy przychodzi sołtys Szuwaśko, to żartów nie ma. Jak się dla niego co nie spodoba, to koniec świata i marmelada pomarańczowa. On rozdziela dotancje, on nadzoruje zakup gruntów państwowych, a i przy prywatnych negocjacjach nadzór uskutecznia. Na drewno nadziały daje, przy uboju żywiny życzy asystować, a nawet udziela&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Maciaszczykowi&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;centryfikantu koszelewskości. Słowem — bez sołtysa jak bez kieliszka.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Namoliło się onegdaj nasze sołtysisko, że będzie przepatrywać moje gumno na okoliczność unijnych zaleceń. Wiecie, sanitarne takie, że dla kur wychodek, prysznic dla prosiaków, normalka teraz. Aha, i mierzyć będziem zawinięcie prosiaczych ogonków, czy zgodne z normą. Uprzedzał też (bo on dobroduszny raczej jest i przed najściem własnoosobowej komisji zawsze cynka zapodaje), że wedle dyrektywy numer coś tam coś tam, należy się mieć w chałupie dwadzieście litry śliwowincji najlepszej marki, cztery połcie słoniny doskonałej (niezleżałej), i ogórcy kiszeniaki chrupkie niczym biskłity z torebki, i że wszystkiego komisja pokosztować ma. I że jak komisja ukontentowana będzie, to ohoho, takie kontraktacje na kartochli i łubin będą, że normalnie niech się Chińczyk schowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, myślę, wszystko to piękny perspektyw, jednakże słonina u mnie wyszła! Olaboga, toż obiecane mam unijne datki za nieobsadzanie nieużytków, a i jeszcze prywatne zezwolenie na pobór drewka ze zrębu! Szkoda przegapić, bo jak nie dopatrzę, to ani dotacji, ani kartoflanej kontraktacji nie będzie, o łubinie nie wspomniawszy! Myśl, Czypraku, pomyślałem, postukując się drewkiem z pieca w potylicę, myśl! Wydumałem tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;24 bochenki chleba,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;7 kg kiełbasy jak najtłustszej (znaczy się najtańszej),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;1 kg oliwek,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;3 kg żółtego sera,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;3 worki cebuli (do użycia 1 kg, reszta jako chabor),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;7 główek czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;2 kg pomidorów,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #e0e0e0; color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;5 słoików majonezu.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiełbasę podsmażamy&amp;nbsp;na prawie-że-ciacho&amp;nbsp;na takiej wieelgachnej patelni, na której smażą największe pizze świata. Na każdej kromce chleba układamy po kilka plajsterków czosku, ciut cebuli, potem suto kiełbasy, wtykamy gdzieniebądź oliwki, i przykrywamy — dociskając — jak największą ilością starkowanego sera. Układamy na pińździesięciuch rusztach, wtykamy do pieca na 180, czekamy 10 minut aż się ser stopi, nakładamy na wierzch pomidory, wkładamy z powrotem na pięć minut. Potem na wierzch ciutka majonezu (dla sołtysa solona słonina, o ile jest, zamiennie trochę szpiku z kości wołowej albo pół litra oleju), ciut ostrości, i drżymy w oczekiwaniu na werdykta, i że nie będzie za mało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przysmażona kiełbasa ma fenomenalny smak, który wzmocnił się oliwką, czosnek natomiast... Ale ja nie o tym. Najważniejsze, że nie tylko — mimo braku słoniny w piwniczce — kontraktacje dostałem, ale jeszcze sołtys z puli gminnej przyznał dla mnie 50 litrów maciaszczykowej brukselkówki. No chyba się poszczam ze szczęścia! Wiecie, jak Pałąkowa, moja sąsiadka (znacie może) kiedy dowiedziała się, że jej dwunastoletni Walduś do trzeciej klasy zdał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to tego, do jutra. Będę na schodkach przy gieesie gdybyście potrzebowali grochu lub rzepaku, albo gdyby mieliście za dużo w gąsiorku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-7001309207980140180?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/7001309207980140180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/08/kanapki-z-kiebacha-troche-inne-to.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/7001309207980140180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/7001309207980140180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/08/kanapki-z-kiebacha-troche-inne-to.html' title='Kanapki z kiełbachą, trochę inne. To znaczy takie same, ale inne'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-W3oXjf2SAVg/Tc8ZDy4BiEI/AAAAAAAAAzI/-15Y-uJ-JBI/s72-c/IMG_4150m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-503564767980967320</id><published>2011-08-11T12:05:00.021+02:00</published><updated>2011-08-11T12:05:01.431+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makaron'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia chińska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KUK'/><title type='text'>Makaron smażony na modłę chińską, ale po naszemu</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pI4zB5NSlxE/TkL81xcrDYI/AAAAAAAAA1g/jLtvxZ1WSfA/s1600/IMG_4841m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://1.bp.blogspot.com/-pI4zB5NSlxE/TkL81xcrDYI/AAAAAAAAA1g/jLtvxZ1WSfA/s400/IMG_4841m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/S89cJmvepDI/AAAAAAAAAhc/t4cPFggK5JE/s1600/kuk.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/S89cJmvepDI/AAAAAAAAAhc/t4cPFggK5JE/s1600/kuk.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kochane moje sąsiedzi, przyjaciele i znajomki, Koszelewiaki z dziada i baby oraz stonko napływowo. Dla tej okoliczności, że nie mogę ja już patrzeć, co wy tam po chałupach z tarełków wymiatacie, mus dla mnie reanimancję KUKa, znaczy się &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/search/label/KUK"&gt;Koszelewskiego Uniwersyteta Kuchennego&lt;/a&gt; proklamować. Że wy nie świecicie od tych benzosanów i innych mulgatrorów, to aż dziw. Musi nasza koszelewska nacja razem ze szczurami przetrwać może ataka jajkowego. Czy tam jądrowego, nigdy nie pomnę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak dla was &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2010/12/kuk-fasolowa-bez-fasoli.html"&gt;fasolówa bez fasoli&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2010/11/kuk-sznycel-wieprzowy-z-ragout-z-warzyw.html"&gt;sznycel wieprzowy z sezonowym ragout i musem kartoflanym&lt;/a&gt; przejadła się, to gadajcie, a nie że dajecie zarobić producentom aromatów identycznych z czymś tam. Na zachętę zapodam dziś dla was nowego patenta, abyście też nie kojarzyli chińszczyzny tylko z zupkami w proszku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owóż, kiedy wy makaron do rosołu z kostki warzycie i za dużo dla was uwarzy się, to nie dawajcie jego do parnika, gdyż albowiem można go sukcesyjnie spożytkować i szkoda dla prosiaków oddawać nawet jeśli makaron nie własnej roboty, tylko kupny. Taki, wiecie, czterojajeczny na ten przykład, co tłumaczy się, że cztery jajka w proszku na wagon mąki.&amp;nbsp;Kiedy wczorajszy makaron podsmaży się na półchrupko, poleje sosem sojowym, posypie imbirem i czosnkiem, które to indregiencje można nabyć w naszym gieesie, tylko żeby je zoczyć nie trzeba gapić się na półkę z dobrymi tanimi winami, robi się całkiem zjadliwa resztkowa kolacja. Posłuchajcie, jeśli nie macie akurat w garku mrożonych pyz z grysiku kartoflopodobnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;ugotowany na miętko makaron (ile jeden chłop nie zanadto głodny zje),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;2 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;z centymetr usiekanego imbiru,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;2 pomidory,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;mała cebula,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;sos sojowy,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;chili, pieprz,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;jakaś zielenina.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bierzemy ugotowany makaron. U mnie były to maluśkie muszelki. Poprzedniego dnia robiłem je dla Ludwiczak Jadwini. Aby więcej przychylna dla mnie była, namodziłem takie frywolne cuś, że w każdą muszelkę kładłem po dwa pokaźne ziarka ruskiej ikry jesiotrowej i wydałem na sosie z homara z posypką z kolendry i cytrynowego soku. Ale ja nie o tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na rozgrzaną patelnię wlewamy oliwę i wkładamy makaron. Smażymy na sporym gazie aż zacznie lekko chrupać. Wtenczas polewamy sosem sojowym (makaronu podczas gotowania nie solimy, więc sosu dajemy tyle, żeby było dobrze na słoność), czosnkiem, imbirem, sporą ilością chili i, ciągle podrzucając patelnią, odparowujemy płyn. Dorzucamy popiórkowaną cebulę, a po pół minuty pokrojone w drobną kostkę pomidory. Zaraz przestajemy gazować, aby pomidory tylko się podgrzały, gdyż jeśli puszczą sok, makaron też zmięknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na talerzu dodajemy ser. Akurat miałem dojrzewający cheddar, który jest delikatny w smaku, a jego maślana konsystencja ładnie komponuje się z lekko chrupiącym makaronem. Na to jeszcze drobnolistna, szalenie aromatyczna bazylia, i można jeść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, no właśnie, jak słusznie tu dla mnie sołtys przez ramię charczy, muszę powiedzieć, dlaczego wspomniałem o Chińczyku w ramach tego dania. Okazuje się, że Chińczyk makaron smażony lubi i robi, tylko ciut naczej. Wkłada on gęstwę nitek na patelnię z tłuszczem i smaży bez mieszania aż się zrumieni, po czym zgrabnym ruchem odwraca na patelni powstały makaronowy placek i przypieka z drugiej strony. No a ja, ponieważ wiem, moje wy koszelewiaki kochane, że jeszcze widelcem to może i władacie, ale noża używacie tylko do sprawiania trzody, zapodaję recepturę, do której nóż nie jest potrzebny, więc i pociotka, i sołtysa zaprosić możecie bez wstydu (Szuwaśko mi tu na ucho chrabocze, że sołtysa obowiązkowo, tylko słoniny zadać słuszną garść, a nie żałować).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: blue; color: white;"&gt;&amp;nbsp; ***&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Reklamowa zagajka sponsorowana &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; *** &amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maciaszczyk mówi, Maciaszczyk radzi:&lt;br /&gt;Wy śliwowincję pijcie, kamradzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;MACIASZCZYK.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Samo zdrowie z serca bagien.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="background-color: blue; color: white;"&gt;&amp;nbsp; *** Koniec reklamowej zagajki sponsorowwanej*** &amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-503564767980967320?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/503564767980967320/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/08/makaron-smazony-na-mode-chinska-ale-po.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/503564767980967320'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/503564767980967320'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/08/makaron-smazony-na-mode-chinska-ale-po.html' title='Makaron smażony na modłę chińską, ale po naszemu'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-pI4zB5NSlxE/TkL81xcrDYI/AAAAAAAAA1g/jLtvxZ1WSfA/s72-c/IMG_4841m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-4900997582927063353</id><published>2011-07-25T19:13:00.000+02:00</published><updated>2011-12-09T18:37:59.252+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Kurtura w Koszelewie. Obrady przerwane</title><content type='html'>&lt;b&gt;Bulg, bulg, bulrllrllg! Radziulis Czesław był doprawdy spragniony. O świcie wyszedł w pole, ale nie wziął ze sobą nic do picia. Słonko przygrzało, on przysnął na miedzy i deczko odwodnił się. To dlatego tak przyssał się do dobrego taniego wina podczas spotkania towarzystwa Koszelewo Ku Świetlannej Przyszłości, odbywającego się na schodkach gieesu w każdy poniedziałek po wieczornym obrządku. Przerwał&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;nawadnianie organizmu&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;— ale tylko na moment — gdyż ponieważ z racji tego, że naszą wioskową szutrówką przedefilowywała właśnie Januszko Lidia z Chrobakiem Józefem pod rękę. Obrady towarzystwa doznały chwilowego zawieszenia, ponieważ Lidia dysponuje walorami, których nie sposób bagatelizować zwłaszcza w partiach środkowo-tylnych.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;— Iii, nic z tego dla Chrobaka nie wyniknie&amp;nbsp;—&amp;nbsp;prychnął pod nosem kościelny Koszelewski.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Mówią, że trzyma ona wianek dla tego jedynego, który ją poprowadzi do ołtarza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Tego to ja nie pojmuję&amp;nbsp;—&amp;nbsp;wzruszył ramionami sołtys Szuwaśko.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Na co to jak ten maćkowy pies wianek przy cyckach trzymać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Może aby sikorki nakarmić?&amp;nbsp;—&amp;nbsp;ucieszył się stary Pałąk. Słynie on u nas z dociekliwości i niekonwencjonalnych koncepcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Radziulis parsknął, rozpryskując cenny, mimo że&amp;nbsp;—&amp;nbsp;jako się rzekło&amp;nbsp;—&amp;nbsp;tani płyn na schodki. Zakrztusił się przy tym i trzeba go było klepać po plecach, co zapewniło poklepywaczom należną rozrywkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Ładna fontanna&amp;nbsp;—&amp;nbsp;pochwalił sołtys.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;A ty się miarkuj z durnowatymi konceptami kiedy kto napojem delektuje się - skarcił wzrokiem starego Pałąka.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Widzisz wszak, że Radziulis spragniony silnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;A sikorki głodne nie bywają?&amp;nbsp;—&amp;nbsp;naburmuszył się Pałąk i zajął się wymianą gumy w procy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Uch, zderzaki jak w parowozie&amp;nbsp;—&amp;nbsp;rozmarzył się Radziulis, oblizując się i patrząc przez pręty w poręczy za oddalającą się Januszko Lidią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sołtys Szuwaśko wyszedł do drogi, tęskno podążył wzrokiem za powiewającą w dali spódnicą dzierlatki, zadumał się, wrócił, i wychrabotał:&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Dajcie, dla spokojności i ja napiję się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ledwo czuła para znikła za zlewnią mleka i po należytej chwili zadumy narada miała się rozpocząć od nowa, zza kępy drzew wyłoniła się Pałąk Halina. Na kucaka przetrząsała zarośla w poszukiwaniu swojego ślubnego, który z rana wyszedł do piwniczki po słoninę i przepadł. Stary Pałąk chciał czmychnąć za kubły ze śmieciami, ale nie zdążył: Szuwaśko wystawił go przed sklep. Natychmiast zauważony, ze spuszczoną głową poczłapał do chałupy ścigany jazgotem połowicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Nu, trochu spokoju będzie&amp;nbsp;—&amp;nbsp;usprawiedliwił się sołtys Szuwaśko. Otrzepał łapska i na powrót usiadł na schodkach.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Słuchajcie teraz, ponieważ nie powtórzę. Radzić nam mus, gdyż świetlanna przyszłość naszej wioski zagrożenia doznać może. Maciaszczyk zapowiedział przerwę wakacyjną. Kadzi na zacier wymieniać zamiaruje, tak i produkcję na dwie niedziele obniży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kompanii zapanował popłoch.&amp;nbsp;Bazyluk Kaźmirz&amp;nbsp;chciał pędem biec do gieesu kupić ostatnie pięć butelek wina marki „Pogrom sedesu”, a&amp;nbsp;Ancioszko Stanisław&amp;nbsp;ile sił w palcach obu rąk obliczał, ile będzie musiał wziąć na kreskę aby zanabyć cały zapas wódki „Łyska”, reklamującej się nośnym hasłem „czysta żywa chemia”. Radziulis Czesław natomiast na swoją kasztankę gwizdać zaczął aby galopem udać się do Gliniewic po wermut z łopianu i gorycznika albańskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Ot, durnowate&amp;nbsp;—&amp;nbsp;śmiał się sołtys.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Na co to tak gorączkować się? Toż jak tylko ja dowiedział się o zamiarach naszego przełamywacza monopolizacji państwowej, zaraz ja do niego traktorkiem podskoczył i dwie przyczepy śliwowincji zakupił. Dla mnie styknie, i dla was, ale musim uradzić, co z resztą wioski zrobić. Abstynencja groźną chorobą społeczną jest wszak. Jeszcze w melenkolię ludziska popadać zaczną albo do Pietruka Wiesława po karbidówkę chodzić będą.&amp;nbsp;Ale kiedy wy już podnieśliście się, tak i dokupcie co, bo coś dla mnie w gardle zaschło. Radziulis za raz dwie butli ślachetnego trunku wydundził.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;I uratowane my!&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zakrzyknął Bazyluk Kaźmirz, po powrocie ze sklepu ze świeżo zakupioną „Łyską”, uwidaczniając z radości nieuzupełnione uzębienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Nie ciesz się ty&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Szuwaśko splunął, przetarł czoło i strząchnął resztki ze szklanki za schodki.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Ja jeszcze nie skończył. Kulturę wdrażać muszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Jakże to?!&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zatrwożył się Radziulis i na wszelki wypadek przyssał się do dwóch butelek na raz.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Za kaowca nająłeś się, czort?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta kompanii miała oczy, jakby żabę traktor najechał:&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Fuuurtuuureee? A co my, niefurturne?&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zaangażował się Ancioszko Stanisław.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Nu, kulturę, co się dziwisz. Musi bibiokarka z Gliniewic doniosła do wójta, że odkąd &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/menikiur.html"&gt;Czyprak chyłkiem tam u nich był&lt;/a&gt;, to nikt z naszej wioski nie zajszedł, chyba że po zapałki. Tak i wójt się wnerwił, że nawet „Lokomotywy” Chotomskiej nie bierze nikt do poczytania dla dzieciaków. Pamiętacie, że stoi, dyszy i dmucha. I ja tak dyszeć będę o ile z tego kompromisu obronną ręką nie wyjdę! Wójt dla mnie kurturarność wzmagać nakazał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Jako żywo, może to być&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zamyślił się Bazyluk.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Ostatni raz książkę ja widział jak posterunkowy Guzik mandata pisał dla mnie za nieskoszone pobocze. Z pińć lat będzie. Ale książkę ładną miał, literka w literkę na każdej stronie to samo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;A ja trzy niedziele temu nazad w kościele był, i ksiądz książkę miał, sam widziałem!&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Ancioszko Stanisław był strasznie zadowolony z kontaktu ze światową kulturą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;E tam, on z pamięci gada&amp;nbsp;—&amp;nbsp;kościelny Koszelewski rozwiał nadzieje kompana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Ciszaa!&amp;nbsp;—&amp;nbsp;wrzasnął sołtys.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Skupcie się, gdyż ponieważ ze szkodliwym wpływem abstynencji zmierzyć się musim, a i dokurturarnianie czeka jak czortowy, tfu! wójtowy bicz nad udręczoną duszą!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Z wybrakowaniem maciaszczykowych dostaw to sprawa prosta jest&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zawyrokował Radziulis Czesław.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Po kolei dla każdego po pięć litry dawać się będzie. Zrobi się listę alfabetyczną...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;W twoim przypadku to chyba analfabetyczną, gdyż ty literki nie zanadto składasz&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zadrwił chrzęszcząco sołtys.—&amp;nbsp;A i tak, jak jednemu dasz, to drugi o suchym pysku będzie siedzieć i gapić się jak baran na wodę, i jeszcze który obłędu dozna, albo i z dotacji unijnych skorzysta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Faktycznie&amp;nbsp;—&amp;nbsp;przyznał Radziulis Czesław i łyknął „Nalewki Wujenki”, wyciągniętej z cholewki gumiaka.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Z dotacji unijnych skorzystać, to jakby przyczepić se chwost do dupy i do zagrody jurnego byczka wejść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;A może by tak połączyć dwa zadania?&amp;nbsp;—&amp;nbsp;kościelny Koszelewski nieśmiało podniósł dwa palce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Ale niby że co?&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zaciekawił się Szuwaśko polewając w stakanki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;No niby że na przykład jak kto poetyczność zacytuje, to gąsiorka dostanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Ooo mój rozmarianeczkuuuu, a tyy się zaś rooozkwiitaaaj!&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Bazyluk Kazimierz ustawił się w kolejce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Nie, nie!&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zaoponował Koszelewski.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Z klasyki książkowej ma być, aby w bibiotece ruch był i żeby bibiokarka nas nie ganiła kiedy my u niej w kiblu jaramy czekawszy pekaesa w deszcz. Rozumiecie, „Pan Tadeusz” na ten przykład: „Wtenczas Wojski wyciągł róg swój swawoli, brzemienny, jako pytong długi, wzdął się jako ta bania, oczy wybałuszył, zabuczał, a potem ustał, i wszystkie myśleli, że to ten róg buczy, ale po prawdzie to było echo”. Albo co inne też być może, a nawet lepiej, bo to o rogu to się średnio rymuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Pan Tadeusz nie&amp;nbsp;—&amp;nbsp;sprzeciwił się Ancioszko Stanisław.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Pan Tadeusz drogi jest, a piecze w przełyku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Piecze, nie piecze, kurtury zażywać mus&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zawyrokował sołtys.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Przyda się, gdyż albowiem lud u nas niegramotny, że hoho! jak za króla Świeczka nie przymierzając. A i ja sam, szczerze powiedziawszy, nie zawsze rozgarniam, co dla mnie posterunkowy Guzik na powiestce bazgra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;On specjalnie tak bazgroli&amp;nbsp;—&amp;nbsp;powiedziałem wyszedłszy z rowu, w którym jak raz szukałem nasion przegrzemotki kruchej.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Lansuje się na dochtora z ośrodka zdrowia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Wiadomo, smali szczapę do Ciułak Waldemary&amp;nbsp;—&amp;nbsp;przyznał mi rację Szuwaśko.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Kościelny dobrze prawi, konkursa recytratar... cetrytators... nu, że wiersze gadać będą i bibioteki używać, zrobić można. Ale wójt namolny, dumajmy wszelako, co jeszcze sprawi, że chłopy dokurturarniać się zechcą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Sikorki!&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zakrzyknął stary Pałąk, wyłoniwszy się ze znienacka z gęstwy i dossawszy się do kalwadosu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obrady towarzystwa uległy odroczeniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-4900997582927063353?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/4900997582927063353/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/07/kurtura-w-koszelewie-obrady-przerwane.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/4900997582927063353'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/4900997582927063353'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/07/kurtura-w-koszelewie-obrady-przerwane.html' title='Kurtura w Koszelewie. Obrady przerwane'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-6208551859972138732</id><published>2011-07-06T14:29:00.000+02:00</published><updated>2011-07-06T14:29:00.238+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>List do Radziulisa Czesława</title><content type='html'>&lt;b&gt;Drogi Czesławie, druhu i przyjacielu mój,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W pierwszych słowach mojego wpisu chcę ja dla Ciebie powiedzieć, że żyję, mam się dobrze i nie choruję nic a nic. To pewnikiem dzięki zapasowi śliwowincji, która — jak wiadomo — chroni od choróbsk wszelkich i dostarcza dla organizmu niezbędnych witamin, mikro- i makroelementów. A nie odzywam się ja, gdyż albowiem wakacjuję.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeszły tydzień żaglowałem z Bazylukami Lubą i Kazimierzem po mazurskich, cudnej urody jeziorach i kanałach. Ciągałem szoty, uciekałem od bomu i w trymiga stawiałem i upuszczałem grota. Nagniotki się dla mnie porobili jakbym, nie przymierzając, cepował. Napiszę ja dla Ciebie o tym więcej, ale to jak już na dobre osiądę na pieleszach, bo teraz wróciłem się nazad do chałupy, ale tylko na chwilkę, żeby świeższe onuce wziąć i sprawdzić, czy Pałąkowa należycie dogląda mojej żywiny. No i aby uzupełnić zapas śliwowincji ma się rozumieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jadę na krótki biwak na Suwalszczyznę z Garłuszko Kazimierzem i jego familią, a gdzie, to Ty może wiesz, bo to w Maćkowej Rudzie, niedaleczko od Frącków nad Czarną Hańczą, gdzie my latoś biesiadowaliśmy z takimi jednymi fajnymi blogierkami. No ale tam to pobędę z litr, góra dwa litry czasu, i jadę nad nasze kochane morze, nasze morze, my cię będziem wiernie szczec, i się będę lansował przed niemieckimi emerytkami o bieluśkim porcelanowym uzębieniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to jeszcze, rozumiesz, nie koniec, bo wracać znad morza będę od dupy strony aby odwiedzić dobrego &lt;a href="http://nalesnikiem-do-nieba.blogspot.com/"&gt;kuma Bareyę&lt;/a&gt; w jego &lt;a href="http://dakawo.pl/"&gt;restoranie Dakawo&lt;/a&gt;. Poplotkujem, pośmiejem się i zaraz wysmykam aby na koniec relaksu odwiedzić starego przyjaciela Toczydłowskiego Anatola, który ma hektary nieopodal Poznania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O i tak to, widzisz, Czesławie, sprawy się mają. Planów od groma, terminy napięte jak bycze jaja, musiałem na trzy niedziele odpoczyn umyślić, bo bym nie dał rady. Pałąkowa trochę wyrzekała, że tak długo będzie musiała po dwa obrządki robić, niby że i u siebie, i u mnie, ale ją udobruchałem pożyczając rozrzutnik obornika i pozwalając korzystać z mojego kompostu i ogródka ziołowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby nie było, że ja chory jestem, że nic o jedzeniu nie piszę, to powiem Tobie, Czesławie, że gdybyś Ty kiedyś był nieopodal Rucianego-Nidy, to tam niedaleczko nad jeziorem jest stanica żeglarska, do której zajedź koniecznie. „Pod dębem” się nazywa. Mają tam normalnego restorana, a serwują taką zupę rybną, że nawet nie pytaj. Intensywny, ale delikatny, przejrzysty rybny bulion z odrobiną pływającej marchewki i ogromnymi kawałami sandacza. Całość posypana posiekanym porem. Smakuje to tak, że z Bazylukami postanowiliśmy zostać tam jeden dzień dłużej aby móc się rozkoszować tą zupką (to pomówienia i oszczerstwa, że zostaliśmy tam żeby nie żaglować w deszczu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, Czesławie, że wybaczysz mi, że do Ciebie w okieneczko ja nie stukam buteleczką ani na schodki za gieesem nie przychodzę, o klubokawiarni nie wspominając. Światowe życie zachciało się dla mnie wieść, tak i nie udzielam się towarzysko. To znaczy udzielam się, ale nie w naszej wiosce. Jak Ty tego lista dostaniesz, pozdrawiaj zaraz ode mnie Pałąków, sołtysa Szuwaśkę i Ludwiczak Jadwinię. Zerknij, czy aby Pasturek Zenon się koło niej nie kręci, bo wiem, że ma on na nią chrapkę i pod moją nieobecność gotów z okazji skorzystać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiaj też swoją kasztankę i obroku zadaj aby nie wychudła i nie zrzędziła. Liczę, że po powrocie zastanę Ciebie w dobrym zdrowiu, czego życzę dla Ciebie i dla siebie, amen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z koszelewskim pozdrowieniem&lt;br /&gt;Czyprak Antoni, Twój sąsiad&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-6208551859972138732?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/6208551859972138732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/07/list-do-radziulisa-czesawa.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/6208551859972138732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/6208551859972138732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/07/list-do-radziulisa-czesawa.html' title='List do Radziulisa Czesława'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-5623464869226530791</id><published>2011-06-24T15:19:00.000+02:00</published><updated>2011-06-24T15:19:00.635+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpinak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='łosoś'/><title type='text'>Letnia sałatka ze wszystkiego z łososiem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-mKIzSC5Vb4I/TgPJ5VFgBRI/AAAAAAAAA1M/MSYJMf_v7gQ/s1600/_MG_4209m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-mKIzSC5Vb4I/TgPJ5VFgBRI/AAAAAAAAA1M/MSYJMf_v7gQ/s400/_MG_4209m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Rach ciach! otwarłem lodóweczkę, ciabass! wygartłem co tam było, szast prast! pociapałem, wymieszałem, i pyszna letnia sałatka gotowa. Tak to się robi jak się listonosz z zapomogą spaźnia. Istny przegląd resztek, ale pysznościowy. I nic się nie marnuje. Tylko łososia podebrałem Baciukowi, bo nie miałem.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;wędzonego łososia ile się uzbiera,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;dwie garście młodego szpinaku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;pół kalarepki,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;kaparów ile będzie w słoiku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;dymka,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;kiełki rzodkiewki (najlepiej własnej hodowli, bo po niemieckich podobno wzdyma, czy tam coś),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;zioła wszelakie,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;sok z cytryny,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Części składowe sałatki myjemy dokładnie (łososia i kaparów to może nie, ale surowe warzywa), kalarepkę tarkujemy, zioła i szczypiorek z cebulką siekamy. Mnie do tego zestawu świetnie smakował lubczyk. Szpinak, o ile młody, dajemy w całości, bo śliczny. Łączymy wszystko razem cuzamen do kupy, polewamy oliwą i sokiem z cytryny, solimy, opieprzamy, minut pięć i sssruuu! gotowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najwięcej dzierlatki takiemu jedzeniu rade są, gdyż one troszczą się o jakąś linię (nawet nie pytajcie, co to za linia, ale nie energetyczna zdaje się). Teraz już wszystkie chłopy powinni skojarzyć, co i jak naszykować żeby przychylność panien na wydaniu uzyskać i żeby randka owocna była, mimo że warzywna. No, marsz do roboty! Wszak, że tak obleśnie powiem, ruch w interesie być musi, czy nie tak, co?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-5623464869226530791?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/5623464869226530791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/06/letnia-saatka-ze-wszystkiego-z-ososiem.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5623464869226530791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5623464869226530791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/06/letnia-saatka-ze-wszystkiego-z-ososiem.html' title='Letnia sałatka ze wszystkiego z łososiem'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-mKIzSC5Vb4I/TgPJ5VFgBRI/AAAAAAAAA1M/MSYJMf_v7gQ/s72-c/_MG_4209m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-1405993037063803055</id><published>2011-06-20T22:04:00.002+02:00</published><updated>2011-06-20T22:43:08.881+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia śródziemnomorska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia meksykańska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pizza'/><title type='text'>Co tu dużo gadać: pizza!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-d-Kk_CU1BS4/Tf-kjc0AtAI/AAAAAAAAA1I/0wP_svd5VVk/s1600/IMG_3977m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-d-Kk_CU1BS4/Tf-kjc0AtAI/AAAAAAAAA1I/0wP_svd5VVk/s400/IMG_3977m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak komu zbrzydnie już picca z klubokawiarni, z kartoflami i mortadelą, z koncentratem zamiast sosu pomidorowego, warto pokusić się o wykonanie własnej, bo zanim dowiozą z Gliniewic z piccerni, to ruski rok mija i ona całkiem zimna przyjeżdża. Tak też zrobiliśmy my z Czerpakiem Janem, moim pociotkiem, co to ja o nim pisałem nie raz i nie dwa. Stanęliśmy we dwióch w kuchni, gąsiorek postawiliśmy na podorędziu i, przepijając leniwie za pomyślność naszej wioski, dusiliśmy ciasto i kombinowaliśmy farsze. Miało najść trochę luda, umyśliliśmy więc, że jeden rodzaj pizzy dla wszystkich to robią wieśniaki, a my... tego, no, w sensie że lepiej zrobić kilka farszów.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pichcenie odbyło się kilka niedziel temu nazad, a daję dopiero teraz, bo się jesień na powrót zrobiła i można już zjeść coś ciepłego. Gdybym zapodał taki placek w te upały, co były, zostałbym odsądzony od czci i wiary i by mnie z wioski wypisali. Dlatego teraz. Rozumiecie, chłodniej jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;15 g świeżych drożdży (albo 7g drożdży suszonych),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;150 ml ciepłej wody,&lt;br /&gt;300 g mąki,&lt;/b&gt;&lt;b&gt;1 łyżeczka soli.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Sos pomidorowy:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;pomidory w puszce,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 cebule,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;oregano, sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Farsz meksykański:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;30 dkg mielonej wołowiny,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;puszka czerwonej fasoli,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;mała puszka kukurydzy,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 cebule,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 pomidory,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 łyżki koncentratu pomidorowego,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 garście oliwek,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;cynamon, chili, sól.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto na piccę robi się nie trudniej, niż się prosiakom w parniku kolację nastawia. Drożdże rozpuszczamy w niewielkiej ilości wody — można dodać pół łyżeczki cukru żeby lepiej rosły. Zostawiamy, aż zaczną chodzić. Mąkę mieszamy z solą, dodajemy drożdże i pozostałą wodę. Wygniatamy do uzyskania jednolitej masy. Pozostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia, do momentu kiedy podwoi objętość (w zależności od drożdży od pół godziny do 2 godzin). Ciasto rozpłaszczamy w formie wysmarowanej olejem (można wcześniej rozwałkować na placek żeby było łatwiej rozpłaszczać) i odstawiamy na 15 minut żeby trochę podrosło i odpoczęło, bo ono się tym ugniataniem okrutnie męczy. Potem zapiekamy do zezłocenia, albo od razu układamy farsz.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sos pomidorowy jest jeszcze prostszy: na oliwie podduszamy cebulę do zeszklenia, dorzucamy pomidory z puszki i dusimy odparowując do uzyskania nie za gęstej, nie za rzadkiej konsystencji. Dorzucamy czosnek i miskujemy na gładką masę (czosnek nieco złagodnieje w gorącym sosie, ale nadal będzie fantastycznie aromatyczny). Dorzucamy posiekane gałązki oregano w ogromnych ilościach (jeśli dodajemy oregano suszone, dodajemy je oczywiście podczas duszenia pomidorów). Duża ilość oregano to podstawa. Oczywiście można też dodać tymianku czy rozmarynu, co tam kto lubi. Doprawiamy solą i pieprzem. Taką masą smarujemy placki przed pieczeniem i podajemy w sosjerce do polania upieczonej pizzy.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bGcijtmSF-M/Tf-khuPxvZI/AAAAAAAAA1E/yOz07mzEcM0/s1600/IMG_3959m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://1.bp.blogspot.com/-bGcijtmSF-M/Tf-khuPxvZI/AAAAAAAAA1E/yOz07mzEcM0/s400/IMG_3959m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Farsze można zrobić na dwa miliony sposobów. Grunt to mieć dużo łatwo topliwego sera i dużo sosu pomidorowego. Dawać można wszystko: kapary, salami, chorizo, kiełbasę, grillowane mięso, pora, cebulę, oliwki, grzyby, a nawet, jak bufetowa Danuta, kartochli i mortadelę; no po prostu co komu pasuje. Żeby jednak nie było wrażenia, że się wymandrzam w sytuacji kiedy wszyscy dobrze wiedzą, z czego robi się najlepszą pizzę, opowiem tylko o jednym farszu, co się o niego zawsze mój pociotek dopomina. A leci to tak:&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na rozgrzaną oliwę wrzucamy posiekaną cebulę i szklimy. Dokładamy mięso i smażymy aż straci kolor, rozgniatając grudki. Dokładamy obrane ze skórki i posiekane pomidory, dusimy aż odparuje sok, dokładamy odsączoną fasolę i kukurydzę, oliwki, podgrzewamy chwilę i jeśli masa nie jest zbyt pomidorowa, dokładamy koncentrat. Teraz na koniec posiekany czosnek, nieco cynamonu dla aromatu, sól, chili i już. Dodatek ulubionych ziół mile widziany.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Taką masą smarujemy szczodrze plazek ppizzowy... wrróć! placek piccowy, układamy na wierzchu solidne plastry mozzarelli i pieczemy. Strasznie to aromatyczne jest i podoba się, co widać na pierwszym zdjęciu, nawet dla takich, co to jeszcze meksykańskiego jedzenia nie dostają.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Oczywiście ciasta, które zostanie, nie wyrzucamy, tylko robimy fokaczję. Focaccia potrzebuje grubszego ciasta, niż pizza. Po ułożeniu ciasta w blasze posypujemy je grubą solą i ewentualnie jakimś ziółkiem (ale nie bazylią, bo skapcanieje). Po upieczeniu polewamy suto dobrą oliwą, posypujemy zieleniną i wcinamy ze smakiem albo też zakanszamy nią jakieś dobre pićku. Smacznego pizzowania i zakanszania!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8z3bG2EQVps/Tf-kgxIWcwI/AAAAAAAAA1A/CrjFzsftO3I/s1600/IMG_3989m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-8z3bG2EQVps/Tf-kgxIWcwI/AAAAAAAAA1A/CrjFzsftO3I/s400/IMG_3989m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-1405993037063803055?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/1405993037063803055/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/06/pizza.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/1405993037063803055'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/1405993037063803055'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/06/pizza.html' title='Co tu dużo gadać: pizza!'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-d-Kk_CU1BS4/Tf-kjc0AtAI/AAAAAAAAA1I/0wP_svd5VVk/s72-c/IMG_3977m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-8930816501029344940</id><published>2011-06-13T17:45:00.003+02:00</published><updated>2011-06-13T17:45:00.902+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='truskawki'/><title type='text'>Najlepsze danie z truskawek</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wS64h2faTqM/TfORjdSWWiI/AAAAAAAAA08/X9ty817Aojk/s1600/_MG_4389m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://1.bp.blogspot.com/-wS64h2faTqM/TfORjdSWWiI/AAAAAAAAA08/X9ty817Aojk/s400/_MG_4389m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U Pałąkowej truskawki latoś obrodziły. Nic tylko siedzi na targu, a Pałąk donasza jej kolejne partie. Chyba w końcu kupią ten rozrzutnik obornika. Póki co Pałąkowa komórkowy aparat telefoniczny zakupiła aby do chałupy dzwonić żeby stary wiedział, że ma lecieć z dostawą. To znaczy właściwie to dzwoni do sołtysa, bo u nas we wiosce tylko sołtys ma telefonizację założoną, a dopiero sołtys popyla do chaty Pałąków aby staremu Pałąkowi zlecić zadanie do wykonania. Jak dużo razy on tak gania, to pod wieczór oni obydwaj słabo na nogach stoją. Bo to, rozumiecie, za przekazanie wiadomości należy odwdzięczyć się i po tym odwdzięczaniu tak się robi, że niedomagają, a czasem to i pośpiewają o rozmarynie. Dzieciaków posyłać nie chcą, bo jak kiedyś Józia z Franiem szli z kobiałkami, to i niewiele donieśli, tylko szypułki na szutrówce walały się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie o tym ja. O truskawkach miało być. Pałąki podzielne są, więc w truskawki ja teraz bogaty. Próbowałem robić i tak, i tak, ale teraz opowiem o tym daniu, które mi osobiście smakowało najlepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;truskawki.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Truskawki myjemy dokładnie, usuwamy szypułki, wkładamy do buzi i z błogim uśmiechem rozkoszy międlimy zębami. Pycha!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-8930816501029344940?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/8930816501029344940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/06/najlepsze-danie-z-truskawek.html#comment-form' title='Komentarze (38)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8930816501029344940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8930816501029344940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/06/najlepsze-danie-z-truskawek.html' title='Najlepsze danie z truskawek'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-wS64h2faTqM/TfORjdSWWiI/AAAAAAAAA08/X9ty817Aojk/s72-c/_MG_4389m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>38</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-921948347890817046</id><published>2011-06-11T13:34:00.000+02:00</published><updated>2011-06-11T13:34:25.262+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia litewska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='buraki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tatowe biesiady'/><title type='text'>Tatowe biesiady: Chłodnik litewski</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LlRNw5PWWUo/TfNMwyS3NhI/AAAAAAAAA0k/GKU501-X85k/s1600/_MG_4135m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-LlRNw5PWWUo/TfNMwyS3NhI/AAAAAAAAA0k/GKU501-X85k/s400/_MG_4135m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zC94sCFoqik/TfNOpZBFjXI/AAAAAAAAA04/Z3vkPfM34LM/s1600/tatowe+biesiady.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-zC94sCFoqik/TfNOpZBFjXI/AAAAAAAAA04/Z3vkPfM34LM/s1600/tatowe+biesiady.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Uch, nie ma to jak fantastyczna zimna zupka kiedy za oknem żar. Narwie się w ogrodzie botwinki, kupi na targu niemieckich ogórków dla odczucia dreszczyku emocji, i kiedy jeść się chce, ale nie ma się ochoty na nic gorącego i tłustego, ma się wyżerkę jak się patrzy. Jak się nie patrzy zresztą też.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;Oryginalny przepis każe dodać wywaru z cielęciny razem z mięsem od kości, jednak ja wolę całkiem postną odmianę. Zimna, lekka zupa, gorące ziemniaczki ze słoninką albo tatowe pierogi nadziewane ziemniakami — to jest to, co po robocie w kurniku czy w polu smakuje najprzedniej. Od wczoraj żarówa zelżała, wykorzystuję więc ten moment na zapodanie najpyszniejszej z letnich zup. Tatko robi ją tak:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;pęczek botwiny lub młodych buraczków z liśćmi&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;pęczek szczypiorku&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;pęczek koperku&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;pęczek rzodkiewki&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;3—4 świeże ogórki gruntowe&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;4—5 jaj ugotowanych na twardo&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;ok. dwóch litrów kefiru.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Botwinkę kroimy i gotujemy w osolonej, ocukrzonej wodzie, zakwaszając ją niewielką ilością octu. Po ostudzeniu łączymy z kefirem i pokrojonymi warzywami i jajami. Dokładnie mieszamy, doprawiamy do smaku solą, cukrem, pieprzem. Po schłodzeniu w lodówce podajemy z ziemniaczkami okraszonymi skwareczkami ze słoninki i posypanymi koperkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, ale ja tu gadu gadu, a przecież mus mi ustawić nowe krasnale w ogródku wedle skalniaka z glinianym pelikanem. No to lecę.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-921948347890817046?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/921948347890817046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/06/tatowe-biesiady-chodnik-litewski.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/921948347890817046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/921948347890817046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/06/tatowe-biesiady-chodnik-litewski.html' title='Tatowe biesiady: Chłodnik litewski'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-LlRNw5PWWUo/TfNMwyS3NhI/AAAAAAAAA0k/GKU501-X85k/s72-c/_MG_4135m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-8124525283066080560</id><published>2011-06-03T17:30:00.000+02:00</published><updated>2011-06-04T00:13:29.861+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wątróbka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpinak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seler'/><title type='text'>Żelazna porcja: cytrusowa wątróbka z sosem balsamicznym</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1zMhh3x_2Rs/Teju0nu4y-I/AAAAAAAAA0M/oN77B5_LUdk/s1600/IMG_4194m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-1zMhh3x_2Rs/Teju0nu4y-I/AAAAAAAAA0M/oN77B5_LUdk/s400/IMG_4194m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Okazało się dziś, że dziesięć litrów temu zostałem krwiodawcą. No to z tej okazji zapuszczam pożywienie żelazowe, bo trzeba ułatwić sobie odrobienie ubytków. Ostatnio chodziły za mną trzy rzeczy, na które miałem ochotę. Zapuściłem je do jednego obiadu i są.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;50 dkg wątróbek indyczych,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;50 dkg selera,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;2 pomarańcze,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;skórka otarta z jednej pomarańczy,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;pół szklanki octu balsamicznego,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;szczypiorek,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;20 dkg młodego szpinaku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;odrobina soku z cytryny,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;rozmaryn, gałka muszkatołowa, sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Pierwszą z napastujących mnie rzeczy było piure z selera. Takie piure to jest okrutnie dobra rzecz.&amp;nbsp;&lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/wieprzowe-poledwiczki-z-selerowym-puree.html"&gt;Robiłem ostatnio&lt;/a&gt;, ale bez dodatku pietruszki i soku z cytryny, z polędwiczką wieprzową było takie jakieś zbyt słodkie i bez wyrazu. No i kombinowałem, do czego by pasowało samo, bez cytryny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Następne były wątróbki, które bardzo lubię, ale jem rzadko. Tak mi zapachniały na pomarańczowo, więc postanowiłem spróbować w nadziei, że to nie będzie połączenie wymiotne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Kiedyś widziałem w telewizorze w klubokawiarni jak chłop odparowywał ocet balsamiczny. Dostał gęsty, czarny &amp;nbsp;sos. Pewnie, że się bałem, że będzie to kwaśne jak uśmiech bufetowej Danuty kiedy się powie, że nie ma się czym zapłacić za to dobre tanie wino, które się właśnie&amp;nbsp;wypiło&amp;nbsp;z kompanami, ale chciałem wykonać testa. Słodkie piure, kwaskawy sos, pomyślałem, czemu by nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Selera obieramy, kroimy w grubą kostkę, wrzucamy na patelnię, zalewamy do połowy wodą, dolewamy kilka łyżek oliwy i gotujemy na małym gazie pod przykryciem aż solidnie zmięknie. Doprawiamy solą, pieprzem, gałką muszkatołową i miksujemy na gładką masę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rondelku podgrzewamy powolutku ocet balsamiczny z sokiem z jednej pomarańczy, szczyptą soli i gałązką rozmarynu. Kiedy odparuje porządnie i nabawi się konsystencji rzadziuśkiego kiślu, wyłączamy gaz (po kilku minutach znacznie zgęstnieje). Zdecydowana większość kwaśności ucieka z octu podczas grzania, pozostaje niesamowicie przyjemny, kwaśno-słodki, miło rozkładający się na języku sos. No i ta pomarańcza i rozmaryn...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na porządnie rozgrzanej patelni na podwójnym gazie smażymy namoczoną uprzednio w mleku i pociętą na spore kawałki wątróbkę. Po jakichś dwóch - trzech minutach, kiedy brzegi zaczną brązowieć, wciskamy sok z pomarańczy (można dorzucić rozmaryn) i zmniejszamy gazowanie. Po kolejnych dwóch minutach sok odparuje i zaraz zdejmujemy mięso, które powinno być soczyste i delikatne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na talerz wykładamy porcję piure, dokładamy wątróbkę, polewamy dookoła gęstym sosem balsamicznym i układamy sałatę poskładaną z młodych listków szpinaku, szczypiorku, oliwy i odrobiny soku cytrynowego. Do sałaty można nie dawać soli. Wątróbka też nie była jeszcze solona, więc sypiemy po wierzchu jakąś dobrą gruboziarnistą solą morską, która wprowadzi dodatkowe niezwykle przyjemne zamieszanie. Całość posypujemy otartą skórką pomarańczową i podajemy to niebo w gębie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przysmażona, ale soczysta i rozpływająca się w ustach wątróbka o posmaku pomarańczowym znakomicie łączy się ze słodkim selerem i kwaskawym, rozmarynowym sosem balsamicznym. Ten szpinak dodałem trochę dla śmiechu (no i oczywiście żeby była jakaś zielenina na talerzu), że niby posiłek pełen żelaza. Tak się mówi, że szpinak to źródło tego minerału, ale jak spojrzeć w tabulki, to wychodzi, że ma go niewiele więcej, niż seler, i ponad dwa razy mniej, niż natka pietruszki. No ale ładnie wygląda i przednio smakuje, więc niechaj sobie będzie. Życzę smacznego i idę sprawdzić, co tam się wyrabia w kurniku, że kurki tak gdaczą. Z Bogiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-8124525283066080560?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/8124525283066080560/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/06/zelazna-porcja-cytrusowa-watrobka-z.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8124525283066080560'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8124525283066080560'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/06/zelazna-porcja-cytrusowa-watrobka-z.html' title='Żelazna porcja: cytrusowa wątróbka z sosem balsamicznym'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-1zMhh3x_2Rs/Teju0nu4y-I/AAAAAAAAA0M/oN77B5_LUdk/s72-c/IMG_4194m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-2764660948565812844</id><published>2011-05-30T01:27:00.000+02:00</published><updated>2011-06-24T01:28:39.459+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='łosoś'/><title type='text'>Ciasto z łososiem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_yqNnE_FkmI/TeDd5CukKqI/AAAAAAAAAz8/jxdRNsvmV5s/s1600/IMG_4244m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://1.bp.blogspot.com/-_yqNnE_FkmI/TeDd5CukKqI/AAAAAAAAAz8/jxdRNsvmV5s/s400/IMG_4244m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Z ciast, jak powszechnie w Koszelewie wiadomo (przynajmniej na schodkach za gieesem) to ja lubię tak: kiszone ogórcy, śledzia (byle nie zepsutego octem), i jeszcze tego, no... nie podpowiadajcie!... o, mam, golonkę! Pokazało się jednakże, że można i ciasto zrobić, i pojeść&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: blue; color: white;"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;.&amp;nbsp;Jak obiecałem onegdaj, tak zapodaję.&amp;nbsp;&lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/menikiur.html"&gt;Ostatni wpis&lt;/a&gt;&amp;nbsp;zapewniał piękny zapach z piekarnika. No, waniało niekiepsko mimo przypalenia, a może nawet dzięki. Posłuchajcie.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;4 jajka,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;20 dkg łososia ugotowanego na parze,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;20 dkg jogurtu,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;27 dkg mąki,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;2 łyżki musztardy Dijon (zrobiłem z gruboziarnistą francuską, rozgryzanie łososia razem z gorczycą daje całkiem miły efekt),&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;pęczek koperku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;proszku do pieczenia nie wiadomo, ile,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;Sos:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;0,5 l śmietany min. 30%,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;5 suszonych pomidorów (takich suchych suchych, nie z oliwnej zalewy),&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;1 ząbek czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;gałązka rozmarynu,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: xx-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id=""&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;pieprz.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Łososia (mogą być nawet ogonki) gotujemy krótko na parze.&amp;nbsp;Obieramy mięso, skórę i gorsze kawałki oddajemy kotom lub układamy na chybił-trafił na desce klozetowej obraz pt. „Bakutil o poranku” i po tygodniu lub dwóch wystawiamy w galerii sztuki nowoczesnej.&amp;nbsp;Kawałki uchronione od wielkiej, psia jej mać, sztuki osuszamy na papierze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W misce ubijamy jajka z musztardą. Dodajemy jogurt i koperek, i — nadal ubijając — dobawiamy po trochu mąki przemieszanej z proszkiem do pieczenia. Ile tego proszku trzeba, za cholerę nie wyznam, bo w przepisie stało, że pół opakowania, a na opakowaniu pisało, że to dawka na kilogram mąki. To co, miałem dać aż tyle? Dałem mniej. Dodajemy spore kawałki ryby, delikatnie mieszamy. A może białka ubić oddzielnie na pianę? Zwiewniej by było. Pomyślę jak tylko oziminę sprzedam.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Do natłuszczonej masłem formy wkładamy łososiowe ciasto, skrapiamy po wierzchu oliwą, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st. na 15 minut, potem zmniejszamy temperaturę do 180 st. i grzejemy jeszcze 30-45 minut.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sprawdzanie, czy gotowe, jest takie jak zwykle: jak się na kilka sekund wetknie w środek rumianego ciasta zapałkę, grabie albo dobrze odstane onuce, to wrażony przedmiot po wyjęciu powinien być suchy (z wyjątkiem oczywiście onuc, które z założenia są nie za suche i uroczo pachną francuskim serem, co szalennie lubieją Francuzi i nieszczęśnicy dopiero co wybawieni od śmierci głodowej; aha, wychodzi na to, że onuce nie są dobrym miernikiem upieczoności ciasta).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Co to ja jeszcze miałem? A, sosek. Taki sosek chodził za mną od jakiegoś czasu — tak konkretnie to odkąd wpadłem na myśl żeby go zrobić — ponieważ był prosty i spodziewałem się po nim aromatyczności. Wymyśliłem sobie odparowaną kremówkę z posmakiem suszonego pomidora i czosnku. Do łososiowego ciasta znalazł się w sam raz, ale autorstwa sobie nie przypisuję, ponieważ mam pewność, że Włoch od wieków nie takie mecyje robi z podobnych składników.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Duży kubek poważnej procentowo śmietany podgrzewamy w rondelku na minimalnym gazie razem z gałązką rozmarynu. Kiedy śmietana zacznie gęstnieć, usuwamy rozmaryn, a wkładamy pocięte na paski suszone pomidory (te suszone, nie te suszone i zalane olejem, najlepsze polskie z piekarnika, bo są kwaskawe). Chwilkę jeszcze odparowujemy, dokładamy zmiażdżony czosnek i pieprz. Wyłączamy gazowanie aby czosnek pozostał świeży, lekko tylko się podgrzał i złamał smak. Soli już właściwie nie trzeba. Koniec, tylko czosnek, rozmaryn, kwaskowość pomidorów i kremowość kremówki. No jaka aromatyczna muślinowość!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zdjęciu, wykonanym zresztą o krwistym jak poliki Kurzejko Zdzisławy (kiedy poburakuje lica) zachodzie słońca nad koszelewską bagienną równiną (podczas biesiady z Ludwiczak Jadwinią wedle skalniaka u mnie na gumnie) wygląda, że to ciasto jest płaskie i niewyrośnięte. Ale bo zrobiłem z połowy porcji na spróbę, a w ferworze walki dałem tyle ryby, co na całą porcję albo ciut więcej, no i soczyście było. Efektem było to, że w foremce zajmowało ono mało miejsca, dlatego takie plaskate. Do tego ten proszek, którego nie wiedziałem, ile dodać. Może któś łaskawie podpowiedziałby cokolek w tej materii? Ile jego dawać? Ech, nie każdy jest kucharzem takim, jak Bobek...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezależnie od zależności, efekt jest&amp;nbsp;niezwykle przyjemny smakowo, przyjazny taki i aromatyczny jak się rozchodzi o zapach. Delikatny, zwiewny dzięki koperkowi i jogurtowi, ale też z lekkim zadziorem od gorczycy, podkreślony niespotykanie delikatnym, choć silnie aromatycznym sosem. A na zimno jakie to dobre! Świetne śniadanko: kilka plastrów ciasta łososiowego z nałożonym sosem, który przez noc zmieni konstynstensję na więcej maślaną, do tego kieliszek białego wina... wrrróććć! Chciałem powiedzieć, że herbaty!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Olaboga, czy ja się znowuż nie rozpisałem? Przepis prosty, a czyprakowania moc. A mówili na Podziemnym Kursie Zwięzłego Elaboratowania w Kaźmirówce w sześdziesiątym ósmym: pisz tak krótko, żeby towarzysza Wiesława zawstydzić! A tu masz, epistoła. Ech, żyzń, bladź ty parchata! Dla każdego więc, kto doczyta do końca, polewam z memiskiem najnowszego, jeszcze ciepłego wypuska maciaszczykowej musującej truskawkówki. On to szampionem nazywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja bym tę pisaninę nawet skrócił, ale rozumiecie sami: prace sezonowe w polu i w obejściu, różnorodne spotkania biznesowe popod gieesem i w klubokawiarni,... Czasu nie staje. Dobrze, że tylko czasu, czego i dla was życzę, pustułeczki śmigłoskrzydłe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PeeS: „Pani”, maj 2011, strona 214.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;——————————————&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: blue; color: white;"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; No dobra, knedlik to też ciasto, a jest genialny.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-2764660948565812844?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/2764660948565812844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/ciasto-z-ososiem.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2764660948565812844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2764660948565812844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/ciasto-z-ososiem.html' title='Ciasto z łososiem'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-_yqNnE_FkmI/TeDd5CukKqI/AAAAAAAAAz8/jxdRNsvmV5s/s72-c/IMG_4244m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-1115768124618966632</id><published>2011-05-26T11:12:00.072+02:00</published><updated>2011-05-26T11:12:00.475+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Menikiur</title><content type='html'>&lt;b&gt;Piszczyńska Aldona — ta, która&amp;nbsp;onegdaj&amp;nbsp;nakarmiła kurki wisionkami z nalewki że one potem siedziały na opłotku i długo w noc śpiewały partyzanckie dumki, w chlewiku urządziła zakład. Fryzjerstwo i menikiur, czy jakoś tak. Dumaliśmy z chłopami na schodkach za gieesem, co to ten menikiur jest. Że może z kurami coś, rozumował Radziulis Czesław, ale kościelny Koszelewski uznał, że to chyba nie to, bo przecie zakład w chlewiku, a nie w kurniku, a poza tym tam „kiur” stoi, a nie „kur”. Nu, mogła pomylić się, wygrzechotał na to sołtys Szuwaśko, bo sama smołą na prześcieradle szylda namazała, a u niej sześć klas szkoły powszechnej tylko. Nie mogliśmy dojść tołku z tym menikiurem. Jak to mówią: dumał nie dumał, carom nie budziesz. Jechałem po niedzieli do Gliniewic po klatkę dla nutrii. Umyśliłem, że wywiem się, co i jak.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłem najsamwpierw zajść do bibioteki aby w mądrych książkach rozeznać się. Jak tylko kupiłem na targu klatkę, gąsiorek, nową kosę i pierzynę z najprawdziwszego chińskiego elastiku, wgramoliłem się do tej książkowni. Bibiokarka, Latowicka Eleonora, dość nieprzyjemna baba i na żądnych wiedzy patrząca krzywym okiem, popatrzyła na mnie jakby dziwadło jakie ujrzała. A niby czemu kiedy ja w monopolowym, co zaraz obok znajduje się, najmniej raz w tygodniu bywam, a więc zatem i w bibiotece jakby u siebie jestem, czy nie tak, co? No ale nic. Poszperałem, połaziłem, a Latowicka krok w krok za mną. Bała się musi, że kartki rwać będę do kurzenia machorki. Głupia, toż ja nie kurzę. Na koniec, kiedy w dziale medycznym&amp;nbsp;nic&amp;nbsp;nie znalazłem (na „m” było tylko o marskości wątroby), poprosiłem o słownik, bo tak mnie się zdało, że to może w zagramanicznym języku być. Taka moda teraz jest, że wszystko nie po naszemu musi być i wtedy jest gites. I proszę, znalazłem. Wydało się, że ten menikiur od dwóch słów hamerykańskich wywodzi się: „meni” znaczy dużo, a „kiur” to lekarstwo. O i masz: wszechstronne leczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem po obrządku zabłysłem erudyctwem przed moimi kompanami. Ucieszyli się, że do Gliniewic do ośrodka zdrowia jeździć nie będzie trzeba i nawet my na taką okoliczność dwa czy trzy toasty wznieśliśmy, nie powiem. Wczoraj zaś, że mnie trzucha po tych toastach napaździerzała i w krzyżu łupało, udałem się do Piszczyńskiej na obdukcję aby nową funkcjonalność potestować. A tak, tak, co myślicie, siódmy krzyżyk tylko patrzeć jak stuknie, to i ma prawo pobolewać to i owo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chlewik wyrychtowany jak się patrzy. Świnki usunięte w kąt,&amp;nbsp;ściany&amp;nbsp;pobielone wapnem, na podłodze gumoleum z letniej kuchni z wycięciem po kuchence gazowej, pelargonie i paprotki dla ozdoby, jakieś makatki, wszędzie zapach wody brzozowej — słowem: luksusy. Wlazłem, obstukałem gumiaki i mówię, że kiurować się przyszedłem. Rozumiecie, światowo zagaić chciałem, że niby poliglot ze mnie i na innostrannych językach wyznaję się. Aldona kazała siąść na otomanie i relaksować się, więc wyciągnąłem zza pazuchy litrową piersióweczkę i pociągnąłem tęgo. Okazało się jednak, że nie o taką relaksację dla niej chodziło, tylko żeby się rozluźnić. No niby że co? Ano siądź, Antoni, gazetkę poczytaj, pomyśl sobie o czymś przyjemnym, zostaw tę flaszkę, zaraz się tobą zajmę. Iii, w gazetach same ubrane baby były, wyfotoszopowane do imentu, a do czytania nie było nic a nic. Jedynie dwa przepisy kulinarne znalazłem. Wykorzystałem moment, że właścicielka zajęta była robieniem ryżoblond trwałej dla Wisionko Wiesławy i wyrwałem je sobie, kaszląc w odpowiednim momencie dla ukrycia odgłosu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy przyszła moja kolej, Aldona kazała dla mnie siąść na taboretku i łapy łapie. Jak nic chiromontka albo zalecać się będzie. Żeby ona wcześniej powiedziała, to po porządkach w oborze ręcy opłukałbym albo odekolona użył. Ale w sumie po co kiedy ona zaraz takie malutkie dłutko wzięła i żałobę spod pazurów&amp;nbsp;zaczęła mi&amp;nbsp;wydłubywać. Potem jakieś maści nałożyła, a nawet paznokcie obcięła. O żesz w mordę, zaniepokoiłem się, jak to takie dokładne kiurowanie, to ja stąd dwa dni nie wyjdę! Ale nie, pomoczyła, powycinała, pomasowała, powcierała i mówi, że pińździesiąt złotych należy się. Ja do niej, że hola, gdzie paznokcie a gdzie trzustka, a ona do mnie żebym się nie wydurniał tylko z mamony wyskakiwał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wściekłem się, ale co było robić. U posterunkowego Guzika na cenzurze ostatnio jestem za wsypanie worka mąki ziemniaczanej do studni Baciuka, więc zapłaciłem i poszedłem precz. Wątrobę sam musiałem śliwowincją pokiurować... tfu, pokurować, i dla spokojności uraczyć się morelówką z arcydzięglem aby powetować stratę pokaźnej sumy pieniężnej. Oj, policzę się ja z Piszczyńską Aldoną!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyszło na to, że tyle mojego, co te przepisy gwizdnąłem.&amp;nbsp;Wziąłem się dziś za jeden z nich i o tym miało być w tym wpisie, ale widzę, że o gotowaniu napiszę jutro, bo jakoś tak od słowa do słowa i epistoła gotowa. Zresztą, z pisania teraz już nici. Z piekarnika uroczo pachnie, więc iść mi mus.&amp;nbsp;Mam nadzieję, że dobre wyjdzie, bo inaczej to nic, tylko w dekadencję popaść i u Maciaszczyka kredyt otworzyć. Pińździesiąt złotych!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-1115768124618966632?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/1115768124618966632/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/menikiur.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/1115768124618966632'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/1115768124618966632'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/menikiur.html' title='Menikiur'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-8554535253319757263</id><published>2011-05-21T14:20:00.000+02:00</published><updated>2011-05-21T14:20:23.666+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pokrzywa'/><title type='text'>Zupa z pokrzywy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FnxwlJ3wW8U/TdbtMui5YnI/AAAAAAAAAzY/-5DH3N1PRfY/s1600/IMG_4159m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-FnxwlJ3wW8U/TdbtMui5YnI/AAAAAAAAAzY/-5DH3N1PRfY/s400/IMG_4159m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Na gospodarce, rozumiecie, różnie bywa. Jak się świnkę bije, to i pasztetowa, i kaszanka wyjdzie. Przed świętami człowiek zastawi rozrzutnik obornika, a poje dobrze. Jednakowoż w międzyczasie, tego, przednówek jest, nie? A rozrzutnik zastawiony. No i na tym przednówku bywa, że w kieszeniu pustowato: ochra jeszcze nie wzejszła, szpinak po hucznych obchodach Tygodnia Sowizdrzała zapomni się wysiać, a kapusty Baciuk strzeże jak swojej starej, nie podbierzesz. Kapusty, bo na Baciukową to i patrzeć hadko, podbierać nikomu do łba nie przyjdzie — chyba że na okup. Z okupem to jednak helou, ponieważ możliwość jest, że Baciuk tylko tak pozeruje. Gotowy&amp;nbsp;na swą ślubną pomyłkę&amp;nbsp;machnąć ręką, a wówczas popadli my byśmy w kałabaniu razem z beretką. Wiecie, Baciukowa nienażarta jest&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #cc0000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; i drogo kosztuje.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ale nie o tym ja. Jak w piwniczce poza maciaszczykowym dobrem puchi, to u człowieka instynkta wynalażcza uruchamia się, jejbohu. I u mnie takoż. Chodziłem owóż wedle stoczka, co na Trupi Wygon płynie (wiecie, za starym Bakutilem), patrzałem za butelkami do skupu. Wtem patrzę, młodziutka pokrzywa zieleni się. Jeszcze nie piekąca, w cieniu leszczyny ukryta. Opodal zaś na polance — młodziutki szczawik ledwo z ziemi wyrósłszy. No, myślę, głodować dziś nie będę.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;50 dkg wołowiny z kością,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;30 dkg młodej pokrzywy (najlepiej rosnące w cieniu),&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;20 dkg szczawiu (z lasu, albo pola, bo taki najlepszy),&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;włoszczyzna,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;łyżka masła,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;pół łyżki mąki,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;pół szklanki śmietany,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: arial; font-size: x-small; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;sól, cukier do smaku.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;Włoszczyznę obrać, pokroić w kostkę, krótko przesmażyć na gorącym tłuszczu, przełożyć do zimnej wody razem z mięsem i ugotować wywar.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Do rondla z wrzącą wodą wrzucić posiekaną pokrzywę (same najmłodsze liście) i szczaw, gotować 5 minut, a następnie osączyć na sicie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kości obrać z mięsa i pokroić, do rosołu włożyć przygotowaną pokrzywę i szczaw, gotować jeszcze 15 min. Podprawić zasmażką z mąki i tłuszczu, osolić i osłodzić do smaku.&amp;nbsp;Zalać podprawioną kwaśną śmietaną, posypać siekaną zieloną pietruszką.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Można podawać z jajkami ugotowanymi na twardo i młodymi ziemniaczkami z zasmażką ze słoniny, albo z grzankami. Słoninę wyżarł mi sołtys Szuwaśko, więc zrobiłem z grzankami.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Uch, to ci dopiero delikatna mimo że solidna, swojska zupa z tego, co przy rowie rośnie. Grunt żeby pokrzywa była oczojebnie zieloniuchna, młodziutka, no i szczaw też taki, co ledwo spomiędzy mchu i paprochów wychyli liścia. Takie młodziaki orzeźwiają i energetyzują, nie wspomniawszy o śmietanie i kościach. Tak, czy siak, zwlekać nie ma co. Hajda na pokrzywobranie! Mrówki może też tam są... O mrówkobraniu jednak kto inny pisał, i wy już dobrze wiecie, basałyki krotochwilne, kto, gdzie, i w której księdze. Ale że wy takie rzeczy czytujecie?!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;----------------------------&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #cc0000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;b&gt;*&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;Wasyluk Ambroży z Kopydłówki także nienażarty raz był. On ropę z Białorusi szmugluje. Normalnie, jak wszyscy. Onegdaj o mało co, a jego straż celna pojmałaby. Jakoś on psim swędem z trofiejnym towarem uszedł, ale potem w klubokawiarni wyrzekał, że przestrachał się nienażarty. Znaczy to, jak dla nas potem sołtys wytłumaczył, że on dwa dni nie jadł nic, i tylko dzięki temu nie zesrał się w kalisony. Patrzajcie, jakie emocje w biznesie są.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #cc0000;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-8554535253319757263?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/8554535253319757263/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/zupa-z-pokrzywy.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8554535253319757263'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8554535253319757263'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/zupa-z-pokrzywy.html' title='Zupa z pokrzywy'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-FnxwlJ3wW8U/TdbtMui5YnI/AAAAAAAAAzY/-5DH3N1PRfY/s72-c/IMG_4159m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-2568014511336084601</id><published>2011-05-21T00:49:00.013+02:00</published><updated>2011-06-11T01:25:03.094+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rymy-srymy'/><title type='text'>Wietrznie, w porywach</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cCDGbdGpXG4/TcXcu52l1-I/AAAAAAAAAy4/s7i_yhWAyRw/s1600/IMG_9859m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-cCDGbdGpXG4/TcXcu52l1-I/AAAAAAAAAy4/s7i_yhWAyRw/s400/IMG_9859m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nikt tu tego nie czyta, tak ja i zapodam poetyczność.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;Znów zamyśliłem. Noc nas kołysze, zegar tykaniem usypia czas.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;W oddali miasto od dawna śpiące nie głuszy ciszy w nas.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Gdzieś pies zaszczeka, gdzieś radio gada, noc smyczkiem wiatru gra.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Księżyc gdzieś usnął pod chmur pierzyną — chyba zostałem sam.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Więc siedzę sobie, a cisza piszczy. Ktoś w okno puka. Wiatr.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Wejdź, wietrze, bracie, niech cię przytulę! I tak nie chciałem spać.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-2568014511336084601?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/2568014511336084601/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/wietrznie-w-porywach.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2568014511336084601'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2568014511336084601'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/wietrznie-w-porywach.html' title='Wietrznie, w porywach'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-cCDGbdGpXG4/TcXcu52l1-I/AAAAAAAAAy4/s7i_yhWAyRw/s72-c/IMG_9859m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-436378122868787520</id><published>2011-05-13T20:20:00.023+02:00</published><updated>2011-05-13T21:02:06.709+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seler'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polędwiczki'/><title type='text'>Wieprzowe polędwiczki z selerowym puree dla dobrych ludzi</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qXEaG2rKbKE/Tc2AFcK871I/AAAAAAAAAzA/g35Ut0YXAGo/s1600/IMG_4114m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-qXEaG2rKbKE/Tc2AFcK871I/AAAAAAAAAzA/g35Ut0YXAGo/s400/IMG_4114m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Ech, no dobra, od &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2009/05/sie-witamy-sie.html"&gt;pierwszego postu&lt;/a&gt; stuknęły dwa latka. Jestem daleki od celebrowania, bo co to było: dwa lata pisać głupoty. Zostałem jednakowoż rozczulony fejsbukowymi i mejlowymi życzeniami. Nie sądziłem, że tyle osób pamięta o Czypraku. Ja tam bym nie pamiętał o jakimś wieśniaku, który pisze od rzeczy. Nosiłem się wręcz z zamiarem odpublicznienia bloga żeby puszczać poważniejsze (co nie znaczy, że dobre) wierszydła, teksty, których póki co nie daję ze względu na niekoszelewskość. A tu proszę. Za wszystkie ciepłe słowa pięknie dziękuję, w pokłonach się gnę, śliwowincję polewam z memiskiem (wypukłym). Panu Furtakowi Bazylemu natomiast nie polewam, gdyż nawet małe dziecko wie, że „ty chuju” pisze się przez „ch”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;W ramach odwdzięczania serwuję polędwiczki wieprzowe z selerowym, majerankowym pire. Pojedzcie jeśliście głodnowaci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;1 polędwiczka wieprzowa,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;1 seler; taka bulwa, a nie nać,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;pół jabłka,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;pęczek pietruszki,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;garstka majeranku,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;1 ząbek czosnku.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Przygotowanie polędwiczek podpatrzyłem w jednym z programów kulinarnych. Mógłbym o tym nie pisać, bo nawet sołtys Szuwaśko by wpadł na to, że posolone i upieprzone mięso obsmaża się z wszech stron, a potem na chwilkę wkłada do piekarnika. Chociaż nie, sołtys wybrałby raczej słoninę i zjadłby ją na surowo. Jednakowoż o gustach sołtysa, jak radzi przysłowie, lepiej nie dyskutujmy. Spodobało mi się natomiast, że te polędwiczki występowały od początku w formie słupków. Powiedziałbym „klocków”, ale może ktoś akurat je, i dla niego się niedobrze skojarzy. Chodzi o to, że polędwiczka została najsamwpierw pocięta na kilkucentymetrowe kawałki, które serwuje się bez krojenia ani oblewania sosem. Przypieczenie na oliwie z masłem daje bowiem mięsu taki smak, że można wpaździerzać bez nic i mlaskać z ukontentowania, a sok przelewa się między zębami a brzegiem języka. Byle nie przepiec, ponieważ od suchej wieprzowiny gorsza jest tylko niedosolona pasztetowa z soją zamiast podrobów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Seler chodził za mną od dawna i uznałem, że będzie dobrym towarzyszem polędwiczek. Chciałem go zrobić na &lt;a href="http://eatafterreading.blogspot.com/2010/03/idealne-to.html"&gt;modłę Arkową&lt;/a&gt;. Arek jest świetnym źródłem inspiracji, o czym pewnikiem wszyscy wią... Eee, wiedzą. Ale trochę się przeliczyłem. Nie żeby receptura była kiepska, co to, to nie, ale lepiej by pasowała na przykład do mocniejszej w smaku wołowiny. Słodkawa, choć przypieczona polędwiczka, słodki seler z ciepłym w smaku majerankiem były trochę zbyt płasko słodkie, nawet mimo aromatu jabłka. Cukierkowe takie. No to co, zaostrzamy smak. Pomyślałem o pietruszkowym pesto z cytryną, które strużką zielonej łąki mogłoby przelać się przez bielutką wyspę selera. I byłoby super, gdybym do prac ręcznych nie nadawał się jak Radziulis Czesław na dziekana Wydziału Zarządzania. Wyszła mi taka brzydota, że musiałem pomieszać pesto z pire aby nie prezentować badziewia, którego nie tknęłaby nawet Bura Baciuka, która całkiem chętnie zjada resztki z makdonalda. Mimo wszystko, wyszło niekiepsko. Świeża pietruszka z sokiem cytrynowym i dobrą oliwą jako zadziora zdała egzamin. Ale ale, niech ktoś mi zamknie gębę, bo to wpis urodzinowy, a nie przemówienie Fidela Castro. Dobra, to polewam i cięgnę dalej, miarkując.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokrojonego w kostkę selera podsmażyłem krótko na oliwie z masłem. Dolałem nieco wody i mleka, dosypałem sporo majeranku (świnka uwielbia majeranek), i udusiłem do miękkości pod przykryciem. Dodałem sól, pieprz, ząbek czosnku i zmiksowałem na gładką, gęstą masę. Czosnek tam szalał, aj! To po kielonku, co nie? Uch, Maciaszczyk postarał się. Z opisanego wyżej powodu dodałem do masy pęczek pietruszki, także zmiksowanej, ale z oliwą i sokiem cytryny oraz szczyptą cukru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tarełkach z rodowego fajansu rozłożyłem hojnie (ale nie dizajnersko, albowiem nie umię) selerową pulpę, położyłem po dwa kawałki mięsa i dodałem prościutką sałatę z młodego szpinaku z cebulką, oliwą i sokiem z cytryny (toaścik!). Deczko pikantnej jak piekło i pół Dżordżii chili albo pieprzu, i gotowe. Fajny, polski, majerankowy smak z jabłkiem w tle. Żałuję, że miałem tylko suszony majeranek. Ze świeżym to by dopiero była jazda!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O, i takie coś wydaję nimniejszym dla wszystkich, co dobrze dla mnie życzą. Aa, niechaj będzie moja strata, dla tych, co nie życzą, też. Dobre jedzenie złagadza obyczajowość. Patrzajcie, nawet obyczajowość kota Heńka złagodziła się, gdyż, jak widać na focie, łakomiej on gapi się na ślimaka, który niepostrzeżenie wypełzł ze śpinaku, niż na mięso. Poznać konesra: woli świeżą żywność. Czego i dla was życzę, choć w tym kontekście to bez przesady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to abyśmy się za rok, o mój rozmarynie, i wiecie, takie tam. Polewam, przepijam, kto skosztować zechce, zawsze mile widziany jest. Z Bogiem, pszeniczki szczerozłote.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-436378122868787520?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/436378122868787520/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/wieprzowe-poledwiczki-z-selerowym-puree.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/436378122868787520'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/436378122868787520'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/wieprzowe-poledwiczki-z-selerowym-puree.html' title='Wieprzowe polędwiczki z selerowym puree dla dobrych ludzi'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-qXEaG2rKbKE/Tc2AFcK871I/AAAAAAAAAzA/g35Ut0YXAGo/s72-c/IMG_4114m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-7805001281875729673</id><published>2011-05-08T11:06:00.024+02:00</published><updated>2011-05-08T11:06:00.324+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Szóstka w totka!</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-EDz6ZLPiq30/TcXTdF-AYbI/AAAAAAAAAyw/9GtkLWcwrr0/s1600/IMG_1780.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-EDz6ZLPiq30/TcXTdF-AYbI/AAAAAAAAAyw/9GtkLWcwrr0/s400/IMG_1780.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Siedzieliśmy w klubokawiarni, racząc się nowym wypuskiem maciaszczykowej morelówki z arcydzięglem. Radziulis Czesław mruczał patriotyczne pieśni, gdyż przyszedł pierwszy i był w nastroju. Akurat kiedy rozpoczął trzecią zwrotkę „O mój ty rozmarynie, ja dla ciebie dobrze radzę, ty się zaś rozwijaj”, roztworzyły się z hukiem drzwi i wleciał zziachany stary Pałąk, machając jakimś świstkiem. Przewrócił dwa krzesła, w tym to, na którym siedział kościelny Koszelewski. Wyrównując równowagę, zrzucił z baru słoik z ogórkami,&amp;nbsp;wypił duszkiem dwie szklanki morelówki, przewrócił się i — nadal wymachując papiureczkiem — wydyszał: — Szóstkę trafiłem!&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;Natentychmiast zrobił się rejwach jak przed pochodem pierwszomajowym. Wszyscy obstąpili starego Pałąka, ponieważ każdy miał niecierpiące zwłok wydatki. Charściuk Jan zasugerował wyasfaltowanie drogi z Gliniewic do Koszelewa, ale dostał w czapę. Najgłośniejsza była bufetowa Danuta, która pełnym cycem huczała, że klubokawiarniane stoły mus wymienić, gdyż gibają się po obchodach Święta Spawacza i Hafciarki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Błyskawicznie postawiono szczęśliwca na nogi, podano polany z memiskiem stakanek kalwadosu z pozaprzeszłorocznych jabłek i posadzono na najlepszym krześle z oparciami, zwyczajowo zarezerwowanym dla naszego sołtysa. Ktoś usłużnie otrzepał pałąkową fufajkę oraz poprawił przekrzywioną beretkę. Wszyscy byli mili jakby jakiś dzień dobroci dla niedogarniętych mentalnie się odprawował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;— Gadaj zaraz, ile tego będzie? — wypalił bez ogródek sołtys Szuwaśko jak tylko przecisnął się przez ciżbę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;— Czego że co ale? — jak zwykle rezolutnie odpowiedział stary Pałąk,&amp;nbsp;patrząc na&amp;nbsp;sołtysa szeroko otwartymi, ufnymi oczami. W kąciku ust pojawiła się kropelka —&amp;nbsp;znak, że nowy milioner myślał intensywnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;— Nie bałakaj, tylko się skup! — zdenerwował się sołtys. — Motora nowego kupić muszę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;— Wyciskarkę do cytryn! Spódnicę tetrową i korali z odpustu! Sokowirówkę! Drewniaki! — rozległy się okrzyki z sali. — Wnyki na borsuka! Zegarek z kukułką! Ruskie pepegi! Napijmy się! Nawóz do kartofli! Nawozy siłą narodu! Chateau Lafite rocznik '82!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;— No to żeś pojechał z tym winkiem, czort! — bufetowa Danuta zakreśliła palcem kółko w okolicach czoła, patrząc wymownie na Radziulisa Czesława. — Stoły ważniejsze!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;— Nie! Gręplarka do lnu! — jazgot na nowo wstrząsnął ścianami lokalu. — Polska gola! Barchanowe reformy, bo ciągnie ode dźwi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;— Ciiiszaaa! — rozdarł się sołtys. — Nie drzeć mnie się, bo dotacji unijnych nie wypłacę! Patrzajcie na niego, już się nuworysz rozwojażył od nadmiaru bodźca! Jeszcze trochę, i nic od niego nie wyciągniem. Nu, kochanieńki, nie nerwuj ty się. Patrzaj, jaki śliczny kalwadosik. No, popij se, ptaszka, zaraz dla ciebie spokojność wróci. No co, pychotka, czy nie tak, co? I wanilią wania... Czekajże, wnet ci koralowe usteczka serwetką obetrę. To jak będzie, powiesz, ile milioników wygrałeś?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;— Ani jedniutkiego! — zagaworzył Pałąk, szczęśliwy, że pierwszy raz udało mu się wypić litra bez płacenia. — Ale patrzaj sam, sołtysuniu, szósteczkę&amp;nbsp;zamazałem, i szósteczkę wylosowali. Jako pierwszą!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;— To się liczy za jedno trafienie, a reszta?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;— A reszty to nie trafiłem. Ale szósteczka jest. Tak, czy nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: arial; font-size: small;"&gt;Radziulis z zadumą odśpiewał siódmą zwrotkę patriotycznej pieśni o rozmarynie, bufetowa Danuta oparła się o bar, utkwiwszy w dali zamyślony wzrok, a kościelny Koszelewski, nadal marząc o nowej komży, zajął się zbieraniem rozdeptanych kiszeniaków. Z głośników dobiegała przytłumiona melodia szlagieru, w nozdrza bił zapach rozlanej po całej podłodze zalewy od ogórców, i wszystko powoli wracało do normy. Tylko morelówka straciła &amp;nbsp;posmak zarzewia dobrobytu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-7805001281875729673?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/7805001281875729673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/szostka-w-totka.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/7805001281875729673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/7805001281875729673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/05/szostka-w-totka.html' title='Szóstka w totka!'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-EDz6ZLPiq30/TcXTdF-AYbI/AAAAAAAAAyw/9GtkLWcwrr0/s72-c/IMG_1780.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-4685492860225233332</id><published>2011-04-30T15:21:00.000+02:00</published><updated>2011-04-30T15:21:00.454+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Rozterka chłopskości</title><content type='html'>&lt;b&gt;Sołtys Szuwaśko wtelepał się do mojej chałupy, strzelił drzwiami, klapnął na zydelku i zacisnął piąchy. Zły, jakby lisica zrobiła mu porządki w kurniku. Od razu sięgnąłem po gąsiorek i stakanki aby nie odwlekać tego, co nieuniknione. Wypił,&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;&lt;b&gt;wierzchem wielkiej łapy&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;otarł gębę aż chrzęst szczeciny odbił się echem od powały i, mrucząc niewybrednie, zaczął skręcać cygareta.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;— A dla ciebie co?&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zagadnąłem troskliwie kiedy dech&amp;nbsp;mi&amp;nbsp;wrócił. Maciaszczyk postarał się, bez dwóch zdań. Śliwowincja jak nic z siedemdziesiąt pięć procent miała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Oj, kochanieńki, co dla mnie przytrafiło się! A żeb to jenot czochrał!&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zapieklił się sołtys. Po prawdzie, użył on innych słów, ale wolę uniknąć odwiedzin Urzędu Troski o Język Polski. Bo to wiecie, ani z nimi wypić, ani pogadać, bo zaraz mandaty lepią za chwaszczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Jeszcze mnie taka afrontacja nie spotkała musi — ciągnął. — Wiesz ty chyba, Antoni, że z Onucko Kazimierą ja prowadzam się ostatnio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Toć ba!&amp;nbsp;—&amp;nbsp;wpadłem w zachwyt.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Toż ona naszą gminną nadzieją w konkursie na Miss Podlasia do lat pińździesięciuch w wadze lekkopółciężkiej jest!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Ta sama. No i rozumiesz, szarmancko zaprosiłem ja ją wczoraj na piknika na Zapuchłe Bagno. Wino marki „Niepewne jutro” kupiłem, mordoklejków z kilo, a nawet torbę cukru. W kostkach! Mówię tobie, wykosztowałem się jak na wesele. Tfu, na babskie jajca, żeb się moja gadka w gówno obróciła!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Prawda. Wesele wyrzeczone, szykuj się na żonę — zasentenciłem. — Musowo na słowa uważać: palniesz raz, a potem weź i cierp całe życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;I ja tak mówię. Ale słuchaj, kochanieńki, co dalej. Albo nie, polej ty lepiej najwprzód, gdyż ja do gadki nienawykły i zasycha dla mnie w gębie.&amp;nbsp;Uch, dobra łajdaczka, nie najsłabsza. Co to ja miałem? Aha, machorkę zakurzyć. No i tego, zaszli myśmy nad gliniankę, rozłożyli derkę co ją od Radziulisowej kasztanki zawczasu pożyczyłem, i dawaj te mordoklejki rozmontowywać. Po nerach ciągnęło deczko, nie powiem, ale Kazimiera łaskawa dla mnie była, hoho, może i wiewiórki się pozgarszały. Nie wiedziałem ja, że ona gibka taka, jejbohu!&amp;nbsp;Ale musi dla niej nie podpasiło coś, bo kiedy my winko kończyliśmy, to ona do mnie mówi: „Jakiś ty męski, czort, ty mój perszeronie jeden, ty”, czy jakoś w podobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Uuu, to się nam sołtysisko sprawiło!&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zabuczałem rubasznie i nalałem z memiskiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Oczadział ty, czy uszów nie domył? „Męski” do mnie powiedziała, dasz wiarę?! Dawaj napijem się, bo sczeznę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Ale to chyba dobrze, że męski&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zasugerowałem niepewnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Dupa tam dobrze!&amp;nbsp;— z hukiem odstawił szklankę.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Widział ty, kochanieńki, tych memłonów w Gliniewicach? Chodzą potlenione, wydepilowane, z menikiurem, pokremowane nadzień i nanoc, a głosiki słowicze, jakby dla nich kto jajca przydepnął. Z drugiej mańki: ani toto miejsca w pekaesie babie ustąpi, ani we w drzwiach klubokawiarni przodem puści, że o całowaniu po ręcach nie wspomnę. Jak ja na takiego patrzę, to „męski” na mnie powiedzieć, to jakby w zęby dać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;— Tam u ciebie przedni garnitur wygołocony, to i nie ma w co dawać. No ale jak nie „męski”, to jak mówić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;A bo ja wiem? —&amp;nbsp;Szuwaśko zdjął czapkę i podrapał się po łysinie szukając konceptu.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Chłopski może?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oj, powiadam, jak się nasz sołtys na coś namoli, to i sam ksiądz proboszcz jego nie nawróci. No ale próbowałem, bo przyjaciela z rozterką emocjonalną samopas zostawić — nie uchodzi.&amp;nbsp;Jakoś po połowie gąsiorka przyszedł Radziulis, gdyż on wyczuwa jak się gdzie śliwowincję rozpija; po wieczornej mszy dołączył kościelny Koszelewski, wpadł też stary Pałąk z pasztetową. Razem tłumaczyliśmy Szuwaśce, o co z tą męskością chodzi. Tłumaczyliśmy i tak, i tak, rozmaryn rozwijał się, a potem nagle był świt i trzeba było iść do obrządku. Najgorzej, że posterunkowy Guzik sądem i ciurmą straszy, bo, mówi, aż w Gliniewicach nas słychać było. Nu, po bagnie i po rosie głos niesie, to może on i prawdę gadał. I takie to, rozumiecie, buty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-4685492860225233332?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/4685492860225233332/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/04/rozterka-chopskosci.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/4685492860225233332'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/4685492860225233332'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/04/rozterka-chopskosci.html' title='Rozterka chłopskości'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-1034353959329221032</id><published>2011-04-28T12:34:00.025+02:00</published><updated>2011-04-28T12:34:00.182+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wołowina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziczyzna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><title type='text'>Zrazy z dzika</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Kif5FwSQGdw/TbiSwb034DI/AAAAAAAAAyQ/djqwO_86rWE/s1600/_MG_3912m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-Kif5FwSQGdw/TbiSwb034DI/AAAAAAAAAyQ/djqwO_86rWE/s400/_MG_3912m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Szedł stary Pałąk po lesie&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;dumając, co dzień ten przyniesie:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;czy z procy ustrzeli wiewiórkę,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;czy weźmie na sposób przepiórkę,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;czy też borsuka na strzępy rozniesie.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wziął z sobą skakankę, by z rana&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;poćwiczyć skikaniem kolana.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Aż nagle z chaszczów dzik smyk!&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;w skakankę zaplątał się w mig,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;bo ta skakanka to była druciana.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No dobra, bez jaj. Dzika dostałem od dobrych ludzi, co są myśliwymi, więc żadnego kłusownictwa nie było. Pomijając kwestię, czy naprawdę trzeba strzelać tyle dzikich zwierząt kiedy wiadomo, że drapieżniki w swoich rewirach łowieckich nie mają zbyt wesoło, dzisiaj przepowiem ja wam, rusałeczki rumiane, jak to na święta narobiłem zrazów. Podarunek składał się ze sporawej szynki w sam raz na zrazy i mniejszego, ale uroczego schabiku, który już widzę oczami wyobraźni, jak ja go szpikuję wędzoną słoniną, marynuję w occie winnym z warzywami, piokę z rozmarynem, a potem na smaku od pieczenia robię sos z czerwonym cierpkim winem z suszonymi grzybami. Oj, będzie, będzie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie o tym ja teraz. No więc zrazy, zraziki, dzikie jak dzik ten był dziki. A co się dla mnie tak cięgiem rymuje, a? Do Konkursu Poetyczności Sowizdrzalskiej w Gliniewicach jeszcze dwa miesiące z okładem wszak. No to jadę prozaicznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;chuda dziczyna, (oczywiście zastępowalna wołowiną),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;ogórki kiszone,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;słonina,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;chleb razowy,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;musztarda francuska,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;czerwone wytrawne wino,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;garść suszonych grzybów,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;2 łyżki masła,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;jałowiec,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;bulion,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;po kilka marchewek i pietruszek,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;kawałek selera,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;duża cebula,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="aeaoofnhgocdbnbeljkmbjdmhbcokfdb-mousedown" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;główka czosnku.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lekko zmrożone mięso kroimy w cienkie plastry. Rozbijamy na cieniusieńko. Dziczyzna jest fajna, bo jest zwarta, więc można się powyżywać bez obawy o dekompletację. Chleb, ogórki i słoninę kroimy w pół- albo centymetrowe słupki. Każdy płat mięsa smarujemy solidnie musztardą (można też dać chrzan), układamy na nim po kawałku słoniny, ogórka i chleba, zwijamy ciasno w śliczne zwijasy, spinamy wykałaczkami i obsmażamy szybko na smalcu na silnym gazie żeby były rumiane. Nie boimy się smalcu, bo oliwa byłaby tu za delikatna, a poza tym w dziku to tyle tłuszczu, co w sikorce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W garnku umieszczamy warzywa, dodajemy bulion (ja zawsze mam zamrożony skoncentrowany brązowy bulion z mięs wszelkich z wyjątkiem kruka, co ułatwia sprawę, bo sos od razu jest solidny i nie rozwodniony), wkładamy zrazy i zalewamy winem. Dodajemy też silnie zrumienioną cebulę, którą wysmażamy na tłuszczu po zrazach. Dokładamy suszone grzyby (fajnie robi dodatek wędzonych śliwek), jałowiec i dusimy na maluśkim gaziku przez jakieś dwie godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy mięso całkowicie miękkie, wyjmujemy zrazy. Usuwamy też&amp;nbsp;jagody jałowca i&amp;nbsp;warzywa z wyjątkiem pietruszki i czosnku. Posłużą jako zagęszczacz. Teraz intensywnie odparowujemy aż zostanie nie więcej niż połowa płynu, który przy okazji nabierze niezwykłego aromatu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec dorzucamy kromkę razowego chleba i czekamy aż się rozpuści, dodatkowo zagęszczając naszą cudnie pachnącą miksturę. Blenderem miksujemy wszystko na jednolitą masę, dodajemy łyżkę albo i dwie masła, wkładamy z powrotem zrazy, i gotowe. Żadnej śmietany, żadnej mąki, które — jak na mój gust — niepotrzebnie zmieniają, żeby nie powiedzieć spłaszczają smak. Mnie takie zrazy najlepiej smakują z kaszą gryczaną i buraczkami na ciepło, ale z kiszeniakiem też dobre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, fota była robiona po świętach. Do zdjęcia pozowały resztki z dna garnka, stąd sos nie jest jednolity, tylko ubabrany kawałeczkami mięsa, które się oddzieliły od macierzystych zrazów w procesie obróbki gazowej. Na szczęście mimo niewyjściowości dziczysko nadal smakowało wyśmienicie, co zaświadczam własnoręcznym polaniem z gąsiorka, amen.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-1034353959329221032?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/1034353959329221032/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/04/zrazy-z-dzika.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/1034353959329221032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/1034353959329221032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/04/zrazy-z-dzika.html' title='Zrazy z dzika'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Kif5FwSQGdw/TbiSwb034DI/AAAAAAAAAyQ/djqwO_86rWE/s72-c/_MG_3912m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-3135267159051356188</id><published>2011-04-22T20:20:00.009+02:00</published><updated>2011-04-27T23:59:46.714+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rymy-srymy'/><title type='text'>Alleluja!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VTrML0bI20o/TbiRsWfA24I/AAAAAAAAAyI/AOOygstTTrg/s1600/_MG_3901m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-VTrML0bI20o/TbiRsWfA24I/AAAAAAAAAyI/AOOygstTTrg/s400/_MG_3901m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomyć okna, żur nastawić&lt;br /&gt;i rzeżuchę posiać&amp;nbsp;ładnie,&lt;br /&gt;całej chacie połysk sprawić,&lt;br /&gt;potem zabejcować jagnię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wziąć do prania worek proszku,&lt;br /&gt;do umycia pięt — pumeksu&lt;br /&gt;oraz z kurzu przetrzeć troszku&lt;br /&gt;szkło rodowe z duraleksu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Jedno ciasto, potem drugie,&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;trzecie, czwarte&amp;nbsp;—&amp;nbsp;ciast bez liku.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Pęta kiełbas taakie długie&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;oraz pasztet na króliku.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;Teraz kompot z suchych skórek...&lt;br /&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;Wrrróć, gdzie kompot? Nie te święta!&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;Życie straci wiele kurek,&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;kaczki,&amp;nbsp;krowy i prosięta.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;Jeszcze tylko trzy pieczenie,&lt;/div&gt;dwie rolady, moc wędzonek...&lt;br /&gt;Pięknie pachnie to jedzenie!&lt;br /&gt;Ups, nie przyniósł nikt święconek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Nic nie szkodzi, wszak są święta&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;macha ręką gospodyni&amp;nbsp;—&lt;br /&gt;w tym rejwachu kto spamięta&lt;br /&gt;pójść w sobotę do świątyni!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niechaj znika żywność cała,&lt;br /&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;zwłaszcza śledzie i sałatki.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;Może mało zgotowałam,&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;ale więcej, niż sąsiadki.”&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;Tu kieliszek, tam szklaneczka,&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;cytrynówka, wiśnióweczka.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;Chichra ciotka się z Janeczka,&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0px;"&gt;że mu lico pała z deczka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tych pozorach, w tym pośpiechu&lt;br /&gt;i pogoni za fortuną&lt;br /&gt;tak nieśmiało i po cichu&lt;br /&gt;chyba sens się w kąt usunął.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc wam (i sobie) życzę,&lt;br /&gt;by to całe zabieganie&lt;br /&gt;nie rozmyło nam w harmidrze,&lt;br /&gt;jakie świąt tych jest przesłanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego! Do uwidzenia, skowronki podniebne!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-3135267159051356188?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/3135267159051356188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/04/alleluja.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/3135267159051356188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/3135267159051356188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/04/alleluja.html' title='Alleluja!'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-VTrML0bI20o/TbiRsWfA24I/AAAAAAAAAyI/AOOygstTTrg/s72-c/_MG_3901m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-2464837286251790670</id><published>2011-04-15T15:27:00.000+02:00</published><updated>2011-04-15T15:27:16.394+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kotlet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cielęcina'/><title type='text'>Miętowe hamburgiery z cukinią</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GF9idPuklZ8/TahG0PgAFgI/AAAAAAAAAxs/xNOtYwBNOKg/s1600/_MG_3825m.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-GF9idPuklZ8/TahG0PgAFgI/AAAAAAAAAxs/xNOtYwBNOKg/s400/_MG_3825m.png" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Hamburger to jest dobra rzecz. Soczysty, smakowity, idealny na poprawiający nastrój obiad. W zależności od użytego mięsa i dodatków albo solidny, mocny w smaku, albo delikatny jak dym z maciaszczykowej wytwórni. Ugrillowany w paski, z dodatkiem warzyw, podany na dobrym chlebie... Zawsze zrobię za mało i się potem ckni.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko nie myślcie sobie, harmiderki szczebiotliwe, że naszło mnie hamerykanizować nasz piękny język. Wiecie, że niektóre gadają "dżipies" kiedy jak wół stoi napisano "giepees" albo "personal assistant", a za biurkiem sekretarka siedzi. Nie nie, &amp;nbsp;hamburgera używam dla odróżnienia od kochanego kolteta mielonego, ale nie żeby więcej światowo brzmiało, a dlatego, że tego hamburgera ciut inaczej robi się: nie dodaje się bułki tartej, jajka rzadko, do masy mięsnej&amp;nbsp;nie idzie&amp;nbsp;cebula, za to keczup i musztarda, no i smaży się na patelni grillowej zamiast na zwykłej na tłuszczu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem kiedy byłem w jednym fajnym sklepie, moje czujne oko wypatrzyło świeżo zmieloną chudą cielęcinę. O, taka cielęcinka to jest delikatesik, delikatniuchny niczym atłasowa skóra na pupie Ludwiczak Jadwini. Wiem, bo razu jednego widziałem jak cepowała w spódnicy i wiatr powiał. Od razu zobaczyłem ją z orzeźwiającą miętą. Cielęcinę, Ludwiczak Jadwinię widziałem z cepem. Żeby zwiększyć delikatność i soczystość (cielęciny), dałem też starkowanej cukinii. Posłuchajcie jeśliście łaskawi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;50 dkg mielonego mięsa cielęcego,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;pół cukinii,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;pęczek mięty,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;pęczek kolendry albo pietruszki,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;1 jajko,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;2 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;2 łyżeczki łagodnej musztardy,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cukinię tarkujemy na tarce do warzyw, posypujemy solą i odstawiamy na minut pięć czy tam dziesięć. Akurat tyle żeby pójść zadać świnkom z parnika. Odciskamy i same suche warzywko dodajemy do mięsa. Dajemy też grubo posiekaną zieleninę, drobno posiekany czosnek i musztardę. Odstawiamy na kilkanaście minut aby czosnek i musztarda się wgryzły w mięcho.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy robię moje ulubione hamburgiery z wołowiny, dodaję sporo keczupu i ostrą musztardę rosyjską albo angielską, czasem gruboziarnistą francuską. Keczup słodzi mięso, musztarda upikantnia i kiedy rozmaryn da zapach, jest niebo w gębie. Cielęcina słodzenia nie wymaga, bo sama słodka, a i cukinia pomaga. Keczup więc został w lodówce. Obawiałem się też, że ostra musztarda przesłoni mięso delikatne jak... a nie, to już było. Jajko dodałem, bo ta cielęcinka była chudziutka, a była już w niej nie za tłusta cukinia, więc miałem obawę, czy mi z tego hamburgera sos mięsny do makaronu nie wyjdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekajcie, to może już. Patelnię grillową rozgrzewamy dość mocno, pędzelkiem smarujemy odrobiną oliwy, wkładamy uformowane na cienko kotleciki i smażymy po dwie minuty z każdej strony, tyle żeby pokazały się grillowe paski. Zdejmujemy, odstawiamy na kilka minut żeby doszły do siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na jakimś fajnym stostowanym chlebku układamy ulubione warzywa, polewamy majonezem (leniłem się zrobić, więc zamiast majonezem pokropiłem olejem rzepakowym z Bornholmu, o wyraźnym aromacie orzechów) i kładziemy hamburgera. Przyznam, że tak soczystego jeszcze nie jadłem. Po brodzie leciał sok, a smak był rześki od mięty i kolendry, zwiewny i delikatny jak dym z maciasz...oj, to też już było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z rozsądku staram się ostatnio robić tylko taką porcję, którą da się od razu zjeść (użyłem połowy podanych wyżej składników). No dobra, nie obżeram się, ale od razu nachodzi złość, dlaczego tak mało zrobiłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To by było tyle na dzisiaj. Idę, zrobię coś pożytecznego. Miałem dziś być na miłym wypoczynie, ale nie wyszedł. To, myślę, okna pomyję, bo czarniawe czegoś.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-2464837286251790670?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/2464837286251790670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/04/mietowe-hamburgiery-z-cukinia.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2464837286251790670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2464837286251790670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/04/mietowe-hamburgiery-z-cukinia.html' title='Miętowe hamburgiery z cukinią'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-GF9idPuklZ8/TahG0PgAFgI/AAAAAAAAAxs/xNOtYwBNOKg/s72-c/_MG_3825m.png' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-553305735308237419</id><published>2011-04-10T12:18:00.011+02:00</published><updated>2011-04-10T12:18:00.460+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makaron'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia śródziemnomorska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><title type='text'>Nie rób prania przed makaronem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LIF7TLh8Sag/TaDC-yUyZJI/AAAAAAAAAxY/_zHjMrgMREs/s1600/_MG_3798m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-LIF7TLh8Sag/TaDC-yUyZJI/AAAAAAAAAxY/_zHjMrgMREs/s400/_MG_3798m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Z makaronem to jest tak: w sklepach najczęściej można kupić taki, do którego dodano jakiś alajajkowy&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;proszek zamiast jajek&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. Zdarzają się lepsze, włoskie importy z prawdziwymi jajkami, ale i tak nie ma to jak swoje kluchy. Zaopatrzywszy się zatem w butelkę wina i niezłe jajca, poświęcamy chwilkę czasu aby poczuć niebo w gębie.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy produkcji makaronu&amp;nbsp;jajka są&amp;nbsp;ważne niezwykle. O tym, że tych ze stemplem zaczynającym się od trójki nie wolno kupować wie każdy, kto choć raz widział, w jakich warunkach żyją kury, których jajka dostają tę trójkę. Każde sklepowe są zresztą ciut zeszwabione, bo do paszy niosek dodaje się barwniki sprawiające, że żółtko jest pomarańczowe jak wyjściowe rajtuzy Mosiej Walentyny. Na szczęście zakup jajek od szczęśliwych (do czasu dekapitacji) wiejskich kurek nie jest takim znowu problemem, zatem jedziemy okologicznie, nie przejmując się jeśli czasem skorupka deczko utytłana w gównie. A w czym niby ma być utytłana, w szachach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O robieniu makaronu trudno mówić dużo, bo trzeba go robić, a nie strzępić jęzora. Zajmuje to sporo czasu, ale wykonanie jest banalnie proste. Zwłaszcza jak się ma taką fajną maszynkę z przystawką do robienia różnych kształtów, jaką ma mój pociotek, Czerpak Jan, który akuratnie zjechał do Polski i odwiedził mnie. &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2010/03/miaa-baba-dzem.html"&gt;Wspominałem ja kiedyś o nim&lt;/a&gt;. Wyrychtowałem kuchnię letnią dla niego i dla jego małżonki i synka, i biesiadowaliśmy. Zrobiliśmy babę jak w linku powyżej, ale i makaron naszykowaliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JRyc0uRNmcY/TaDC3gNY2JI/AAAAAAAAAxE/xXxEU9ik-1I/s1600/_MG_3715m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-JRyc0uRNmcY/TaDC3gNY2JI/AAAAAAAAAxE/xXxEU9ik-1I/s400/_MG_3715m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najsamwpierw należy się wziąć mąkę, siemiolinię, jajka, oliwę, wodę, i pracowicie zagnieść ciasto, które odstawia się na co najmniej dwie godziny. Ilość wody i oliwy jest oczywiście orientacyjna i zależy od wielkości jajek, ich gęstości (jajka ze sklepu miewają rzadkie białko, z kolei te „od chłopa” często są bardzo gęste i klejkie), a także od mąki. Mówią, że od wilgotności powietrza też. Czort, aż tak to ja się na tym nie znam, ja tu tylko krowy doję. Grunt żeby ciasto nie było ani za suche, bo się porobią dziury, ani zbyt wilgotne, bo wyjdzie kisiel (suszy się je w położeniu zwisającym, więc zbyt rzadkie ciasto sprawi, że się wyciągną i będą odpadały kluszczane farfocle).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hA9iJDAPZUY/TaDDAd4VD-I/AAAAAAAAAxc/gL4e88UdoqU/s1600/IMG_3733m.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-hA9iJDAPZUY/TaDDAd4VD-I/AAAAAAAAAxc/gL4e88UdoqU/s400/IMG_3733m.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy ciasto odpocznie ze dwie godzinki pod ściereczką, dzielimy je na kawałki wielkości pięści i kilkakrotnie przepuszczamy przez maszynkę do makaronu, przed kolejnym przepuszczeniem składając taśmę ciasta na trzy części i coraz to zmniejszając pokrętłem odstęp między wałkami. Oczywiście, można to zrobić przy pomocy zwykłego drewnianego wałka, ale kilkakrotne składanie i przewałkowywanie jest upierdliwe i jeszcze bardziej czasochłonne. Nie ma kiedy posączyć wineczka, a wineczko jest w tym procesie istotne, ponieważ odpowiednio nastraja i daje moc w ręcach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fzlsU_iUtpo/TaDC56Njp1I/AAAAAAAAAxM/9Jmnvcd9xNY/s1600/_MG_3750m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-fzlsU_iUtpo/TaDC56Njp1I/AAAAAAAAAxM/9Jmnvcd9xNY/s400/_MG_3750m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6TVW0FQFsqM/TaDC7LLWqEI/AAAAAAAAAxQ/oG3rJNLPOYs/s1600/_MG_3756m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://1.bp.blogspot.com/-6TVW0FQFsqM/TaDC7LLWqEI/AAAAAAAAAxQ/oG3rJNLPOYs/s400/_MG_3756m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-W4QFiPAxWlc/TaDC4kex-HI/AAAAAAAAAxI/At8-ABPgk6g/s1600/_MG_3744m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-W4QFiPAxWlc/TaDC4kex-HI/AAAAAAAAAxI/At8-ABPgk6g/s400/_MG_3744m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod wychodzące z maszynki pocięte makaronki podkładamy trzonek łyżki i przenosimy na przykład na szuszarkę do bielizny. To dlatego lepiej nie robić wcześniej prania, bo jak szuszarka zajęta, do wykorzystania pozostaje jedynie sznurek za stodołą — tylko że wiatr i ptaszki mogą zrobić dizastera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Vkc2Us_tm_U/TaDC8xWFkcI/AAAAAAAAAxU/-_ZJ_xJS-5Y/s1600/_MG_3769m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-Vkc2Us_tm_U/TaDC8xWFkcI/AAAAAAAAAxU/-_ZJ_xJS-5Y/s400/_MG_3769m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bambus wisi na szuszarce przez godzinę lub dwie. Góra cy. Nie za długo, bo jak wyschnie zanadto, przełamie się na zgięciu i elektryzujące płeć przeciwną piętnastosekundowe siorbanie sznurówy nie dojdzie do skutku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8OZXxxGsF_g/TaDPhb8I4xI/AAAAAAAAAxk/xIrg6jdZSPg/s1600/_MG_3778m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-8OZXxxGsF_g/TaDPhb8I4xI/AAAAAAAAAxk/xIrg6jdZSPg/s400/_MG_3778m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nooo, makaronek podesechł, a więc zatem zwijamy gniazdka. Oprószamy mąką i albo robimy zaodraz, albo zostawiamy na noc. O ile kot nie rozwlecze, mamy najlepszy na świecie makaron do użycia jutro, pozajutro, a choćby i za miesiąc. Za długo się nie ostanie. On jest aldente już w momencie włożenia do garnka i żadna kuchenna wypłosz jego nie zepsuje. Chyba że zrobi tłusty sos mięsny, który zabije smak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaronek przyrządzamy jak wolimy, ale najlepiej jak najprościej, po włosku. Jak najmniej składników, żeby się rozkoszować kluchą. Najprostszy przepis jest taki: ugotowany makaron polewamy dobrą oliwą i odrobiną soku z cytryny, posypujemy dobrą solą, i to już jest mistrzostwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GP0SmUbxAXI/TaDC2VqOrMI/AAAAAAAAAxA/FIOHkbB_uCM/s1600/IMG_3810m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-GP0SmUbxAXI/TaDC2VqOrMI/AAAAAAAAAxA/FIOHkbB_uCM/s400/IMG_3810m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem pojechałem na zielono. Na cztery osoby posłupkowałem pół cukinii, którą poddusiłem na małym gazie na dużej ilości greckiej oliwy (nikt mnie nie przekona, że grecka oliwa nie jest najlepsza na świecie). Kiedy cukinia leciutko zmiękła, ale nadal chrupała, czyli gdzieś po 30 sekundach, odstawiłem gazowanie, włożyłem dwa ząbki czosnku uprzednio pieczołowicie przesiekane i zmiażdżone z solą, dodałem posiekane pęczki bazylii, kolendry i pietruszki, zamieszałem, włożyłem gotowany przez dwie minuty makaron. Oliwki dołożyłem dla koloru, ale przyznaję, że wolałbym te greckie, aromatyczne prawie jak anszua; może i z pestkami, ale pyszne jak soczysty całus ze znienacka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość posypałem serem Gruyere i polałem obficie sezamowo-dyniowo pachnącym olejem rzepakowym tłoczonym na zimno, który przysłał mi onegdaj pewien dobry człowiek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, i tak to było. Wino pili słabujący, a my z Czerpakiem Janem pokosztowaliśmy nowego wypusku żytniej śliwowincji Maciaszczyka. Taa, dobrze zrobiona śliwowincja może konkurować z greckim (grecką?) raki, pędzonym w tych małych domkach na wzgórzach, które bezmyślnie mijają turyści goniący za wrażeniami dostępnymi w pierwszym lepszym prospekcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oj, czyżbym obiecał przepis na kluskę? To może jutro zapodam, gdyż Ryża akuratnie się prosi, a karteluszek z makaronową recepturą spożył jenot Waldemar, który od czasu do czasu tu do mnie wpada przez okno na obiad. No to póki co, niechaj bywają zdrowi kochanieńkie. Z Bogiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-553305735308237419?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/553305735308237419/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/04/nie-rob-prania-przed-makaronem.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/553305735308237419'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/553305735308237419'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/04/nie-rob-prania-przed-makaronem.html' title='Nie rób prania przed makaronem'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-LIF7TLh8Sag/TaDC-yUyZJI/AAAAAAAAAxY/_zHjMrgMREs/s72-c/_MG_3798m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-3998959333436278925</id><published>2011-04-01T10:01:00.034+02:00</published><updated>2011-04-01T10:01:01.802+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Gliniewickie Nowości donaszają</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jIrWR-LDE24/TZTeLxYC_mI/AAAAAAAAAwo/a-meaBEbB3Y/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-jIrWR-LDE24/TZTeLxYC_mI/AAAAAAAAAwo/a-meaBEbB3Y/s400/1.jpg" width="282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Na pierwszy kwietnia to się psikusy robi, co nie? Wiecie, gada się, że słońce świeci podczas gdy trwa ulewa, albo że szambo wybiło kiedy nowa dostawa ryb do hipermarkietu jest. No dobra, drugi przykład nietrafiony, bo to tak samo pachnie, ale psikusy się robi – tak, czy nie? No więc ja dzisiaj przewrotnie. Bo zazwyczaj – ale teraz usiądźcie wygodnie, gdyż szoka doznać możecie – no więc zazwyczaj ja tutaj nie zawsze i nie do końca prawdę piszę. Bywają czasami komfabrulacje, czyprakowania... No to jak normalnie robi się podśmiechujki, to przy prima aprilisie może być&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;odwrotnie&lt;/b&gt;&lt;b&gt;. Tak więc dzisiaj najprawdziwsza gazeta z samych Gliniewic i teraz będziecie mogli dowiedzieć się, co tak naprawdę u nas w trawie i samogonce piszczy.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A piszczy, piszczy. Dzisiejszy numer przynosi wiele cennych materiałów. A owóż:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #0b5394;"&gt;Rozmowa z moim sąsiadem i przyjacielem, Radziulisem Czesławem, któren nie do końca zadowolony jest, że Telewizornia Anomals pokazała koguta sołtysa zamiast radziulisowej kasztanki,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #0b5394;"&gt;&lt;br /&gt;O rewolucyjnym rozwiązaniu komunikacji miejskiej w Gliniewicach,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #0b5394;"&gt;&lt;br /&gt;Wypadek, który mógłby wstrząsnąć całym powiatem, a nawet województwem,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #0b5394;"&gt;&lt;br /&gt;Kącik poezji mruczanej, czyli analizy juweniliów, czy jak to się&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #0b5394;"&gt;tam&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #0b5394;"&gt;nazywa,&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #0b5394;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #0b5394;"&gt;Powieść &amp;nbsp;w odcinkach „Dylematy Agaty”,&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #0b5394;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #0b5394;"&gt;&lt;br /&gt;Wilq rysuje, naczelny robi ściepę, a w Urzędzie Skarbowym pożytecznie utylizują barbeluchę.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawie? Ciekawie. I pouczająco, czort. No i przede wszystkim bez ściemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz technikałki. &lt;a href="https://docs.google.com/viewer?a=v&amp;amp;pid=explorer&amp;amp;chrome=true&amp;amp;srcid=0B4tdJKdQflP5ZGVkYjNkY2ItZTQ5OS00M2UyLTllNjctYjk4YWU4NTk0Mjcw&amp;amp;hl=pl"&gt;Pod tym linkiem można pobrać pdfa&lt;/a&gt;&amp;nbsp;z gazetą. Jak kto nie otwiera pdfów, &lt;a href="http://www.dobreprogramy.pl/Adobe-Reader-X,Program,Windows,11539.html"&gt;Acrobat Reader zadaremno jest tu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej można obejrzeć gazetę za pośrednictwem serwisu scribd.com, ale coś im tam rozwala jotpegi. I tak są w małej rozdzielczości na wypadek gdyby ktoś miał wolne łącze, ale oni dodatkowo kaszanią grafikę. Ale co tam, daję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.scribd.com/doc/52017226/gn1" style="-x-system-font: none; display: block; font-family: Helvetica,Arial,Sans-serif; font-size-adjust: none; font-size: 14px; font-stretch: normal; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal; margin: 12px auto 6px auto; text-decoration: underline;" title="View gn1 on Scribd"&gt;gn1&lt;/a&gt;&lt;iframe class="scribd_iframe_embed" data-aspect-ratio="0.707514450867052" data-auto-height="true" frameborder="0" height="600" id="doc_85138" scrolling="no" src="http://www.scribd.com/embeds/52017226/content?start_page=1&amp;amp;view_mode=list&amp;amp;access_key=key-vlx9rvrgngnpeta8lm1" width="100%"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;(function() { var scribd = document.createElement("script"); scribd.type = "text/javascript"; scribd.async = true; scribd.src = "http://www.scribd.com/javascripts/embed_code/inject.js"; var s = document.getElementsByTagName("script")[0]; s.parentNode.insertBefore(scribd, s); })();&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-3998959333436278925?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/3998959333436278925/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/04/gliniewickie-nowosci-donaszaja.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/3998959333436278925'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/3998959333436278925'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/04/gliniewickie-nowosci-donaszaja.html' title='Gliniewickie Nowości donaszają'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-jIrWR-LDE24/TZTeLxYC_mI/AAAAAAAAAwo/a-meaBEbB3Y/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-2696200959227035355</id><published>2011-03-27T17:39:00.000+02:00</published><updated>2011-03-27T17:39:12.752+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kotlet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pomidory'/><title type='text'>Klops, a po klopsie prowokacyjny konkurs</title><content type='html'>&lt;b&gt;Cie florek, jakieś obcyndalanko nastąpiło? Oj, nastąpiło. Śliczna pogoda, słonko napindala, a mnie się nie chce nic a nic. Nie żebym nie pitrasił, ale wszedłem w taką fazę, że robię rzeczy, do których boję się podejść z aparatem. Same &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/search/label/smaczna%20kupa"&gt;pyszne kupy&lt;/a&gt;. Potrawka z kurczaka w moim wykonaniu do pokazywania społeczeństwu nadaje się jak wpis kondolencyjny prezdenta, a kiedy następnego dnia do resztek mięsa i sosu dodaję ślicznie zrumienione pieczarki, to... no, jakby zabrać barwnik identyczny z naturalnym z puszki dla psa. No to dziś rozgrzewający, wesoły klops na pożegnanie zimy i kilka nie za kolorowych fotek z prowokacyjnym konkursem. Jadę, nie?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy myślę „klops”, mam na myśli właśnie ten. Od wielu lat nie eksperymentuję z tym pysznym daniem i zawsze robię w jeden sposób, co należy odnotować z tej przyczyny, że uświadczyć u mnie tę samą potrawę dwa razy, to jakby zobaczyć wzmiankowanego prezdenta ze słownikiem ortograficznym (ale nie podkładającego ów słownik popod szlaban żeby się nie chitał, tylko pogrążonego w odkrywczej lekturze). Tfu, ja politykuję, ja?! Koniec świata, poruta i dowód, że nie wszystko gra, buczy i koliduje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, ale do klopsa. Dodatek płatków owsianych i soku pomidorowego nadaje temu klopsu lekkości i soczystości, o aromacie nie wspominając. Posłuchajcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pqV7EYKf1Dw/TY9V7hy-xVI/AAAAAAAAAwg/lexZGERzvwg/s1600/IMG_2904m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-pqV7EYKf1Dw/TY9V7hy-xVI/AAAAAAAAAwg/lexZGERzvwg/s400/IMG_2904m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;75 dkg mielonego mięsa (wołowo-wieprzowego, indyczego, wolna wola),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 jajka,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3/4 szklanki soku pomidorowego,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3/4 szklanki płatków owsianych,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 cebule,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;cząber, gałka muszkatołowa, sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę i czosnek siekamy i wrzucamy do dużej miski. Zalewamy sokiem pomidorowym, połową szklanki wody, dodajemy płatki owsiane i przyprawy. Odstawiamy na 15 minut żeby płatki napuchły. Dodajemy mięso, jajka, wymemłujemy metodą manualną na jednolitą masę. Obrzucanie się taką paciają jest niezwykle inspirujące i stymulujące, ale należy pamiętać, że po skończonej zabawie nie będzie obiadu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Keksówkę smarujemy oliwą, wkładamy masę mięsną, posypujemy, jak mawiał pewien policjant, byłką tyrtą i skrapiamy oliwą lub stopionym masłem żeby uzyskać chrupiącą skórkę. Pieczemy w piekarniku około 50 minut, czyli do czasu kiedy pierwsze ślinotokowe krople skapną nam po brodzie na widok brązowiutkiego wierzchu klopsa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po dziesięciominutowym niecierpliwym odczekiwaniu wyjmujemy ciacho z foremki, odkrajamy grube plajstry i serwujemy z kaszą i buraczkami czy tam ze sosem grzybowym. Albo jak kto woli, taki klops jest świetny z czymkolek, i zachowuje soczystość nawet po wystudzeniu, więc na kanapki jak znalazł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz prowokacyjny konkurs. Prowokacyjny on się nazywa bez to, że&amp;nbsp;rozwiązanie może znać może z pięć osób zaglądających na tego bloga (czyli połowa ogółu czytelników), ale za to&amp;nbsp;do wygrania jest butel śliwowincji żytniej od Maciaszczyka (dla przyjaciół Olka). Skoro na fotach jest najprawdziwsze zadupne zadupie bez znaków szczególnych, jasnym się dla was staje, moje wy bystrzaki radosne, że właściwie są to pozdrowienia dla Sulejuków Anieli i Ździsława, u których w gościnie ja zimą na skraju Puszczy Knyszyńskiej przebywałem (te koleiny to od mojego traktorka). Jednak słowo się rzekło i jak kto wie, gdzie te zdjęcia zrobione, niechaj się wpisuje się, a nagroda nie ominie jego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5h4KBn0YJZY/TY9U1GpNJeI/AAAAAAAAAwI/gydTaccaDOQ/s1600/IMG_3370m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://1.bp.blogspot.com/-5h4KBn0YJZY/TY9U1GpNJeI/AAAAAAAAAwI/gydTaccaDOQ/s400/IMG_3370m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-kaU9D8k26EU/TY9U3TDooKI/AAAAAAAAAwY/QS3Ux4G8F_s/s1600/IMG_3349m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; display: inline !important; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-kaU9D8k26EU/TY9U3TDooKI/AAAAAAAAAwY/QS3Ux4G8F_s/s400/IMG_3349m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-KsrGE1PpGQY/TY9U1qTSoRI/AAAAAAAAAwM/HHJcVXjZg3w/s1600/_MG_3439m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; display: inline !important; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-KsrGE1PpGQY/TY9U1qTSoRI/AAAAAAAAAwM/HHJcVXjZg3w/s400/_MG_3439m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ktoś wyrzucił dobrą babę?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to poskakałem z tematu na temat. No i dobra. Żeby jeszcze bardziej poplątanie z pomieszaniem wyszło, a nie że to normalny blog jest, na koniec mały wierszyk na cześć takiego jednego, co o nim dziś tu się pisało&amp;nbsp;&amp;nbsp;(gdyż chłop żywemu nie przepuści, a jak się do czego przyssie to niech się kleszcze edukują)&amp;nbsp;jako zapowiedź, że chcę niezabawem zarzucić numer „Gliniewickich Nowości” ażeby wyście się poczuli jak u siebie w domu i zaznajomili się z bolączkami i radościami naszego powiatu. Idzie mi niesporo, jak to na przednówku, ale może z początkiem kwietnia coś wesołego namodzić się uda. Rymujemy (&lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2010/07/wyborcza-tablica-ogoszen-przy-gieesie.html"&gt;na wzór tej wyborczej rymowanki&lt;/a&gt;) i do uwidzenia się z kochanieńkimi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan Bolesław Konaroski&lt;br /&gt;został królem naszej wioski.&lt;br /&gt;Cały naród wiwatował,&lt;br /&gt;pił bimberek i świętował.&lt;br /&gt;Któż przypuszczać mógł, nasz królu,&lt;br /&gt;że nie umiesz pisać „bólu”...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-2696200959227035355?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/2696200959227035355/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/03/klops-po-klopsie-prowokacyjny-konkurs.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2696200959227035355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2696200959227035355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/03/klops-po-klopsie-prowokacyjny-konkurs.html' title='Klops, a po klopsie prowokacyjny konkurs'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-pqV7EYKf1Dw/TY9V7hy-xVI/AAAAAAAAAwg/lexZGERzvwg/s72-c/IMG_2904m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-2114070200394529729</id><published>2011-03-12T10:45:00.000+01:00</published><updated>2011-03-12T10:45:01.119+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chleb'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Niebezpieczeństwa płynące z próbowania świeżego chleba</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-leV4VL1SWw8/TXpTOWB6kRI/AAAAAAAAAvg/j0sqUmHonAw/s1600/_MG_3591m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="https://lh6.googleusercontent.com/-leV4VL1SWw8/TXpTOWB6kRI/AAAAAAAAAvg/j0sqUmHonAw/s400/_MG_3591m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak się chce pojeść dobrego chleba to trzeba go sobie upiec, ale jak ktoś podchodzi do kwestii pieczenia jak pies do jeża czy nie przymierzając ja, to albo musi wcinać gluta typu baltonowskiego czy też inną watę z hipermarkietu, albo se musi wybudować chałupę nieopodal fajnej piekarni. Z racji wrodzonego i latami kultywowanego lenistwa, wybrałem tę ostatnią opcję.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz za gieesem jest nieduża piekarnia, a przy niej sklepik. Tyle gatunków pieczywa, że łeb urywa: żytnie, pszenno-żytnie i z takich zbóż, że nie przepowiem. Pasterski, chłopski, graham (no, ten to im akurat nie wychodzi), dyniowy, cebulowy oraz mój ulubiony: ciężki, wilgotny, ciemny razowiec żytni z żurawiną, prawie jak piernik. Na okrągło dorzucane prosto z pieca, więc trudniej jest kupić zimny, niż jeszcze ciepły. Mógłbym tam normalnie za rezydenta być, a kiedy zachodzę, motam się jak mały Kazio, przeliczając drobniaki czy wystarczy mi na kupienie wszystkiego jak leci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednego trzeba się wystrzegać: nabyć taki jeszcze ciepły bochenek chłopskiego i odkroić piętkę dla spróbowania, czy nie za słony. Z kapką majonezu, plasterkami pora, listkami bazylii, z płatkami chili i kilkoma kroplami zieloniutkiego, pysznego, pachnącego pestkami z dyni oleju rzepakowego tłoczonego na zimno, co mi go onegdaj podesłał &lt;a href="http://nalesnikiem-do-nieba.blogspot.com/"&gt;dobry kum Bareya&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;Po tej kromce trzeba oczywiście sprawdzić, czy następne tak samo dobre i czy nie ma zakalca, a jak się dojdzie do 2/3 bochenka, zaczyna boleć brzuch i nie można potem należycie rozkoszować się zwiewnym halibutem udelikatnionym cytrusową maślanką. O, łakomstwo! O, nieumiarkowanie! O, wstyd na mnie i na pchły moje!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W ramach PeeSa, ale za to długiego&lt;/b&gt;: U nas na bochenek, jak wy być może wiecie, mówi się bułka chleba. Regionalizacja taka. Kiedyś w gieesie za ajenta był Szmurło Hendryk. On nieodmyty bywał i bez to słuchowo słabował, więc jak jednego razu kościelny Koszelewski sprawunki robiąc powiedział po miastowemu „bochenek czego z żyta&amp;nbsp;da&amp;nbsp;mnie niech, ale żeby na trzy dni stykło, albowiem łykend za pasem”, to Szmurło nie dosłuchał i zrozumiał&amp;nbsp;„bo Heniek”&amp;nbsp;zamiast&amp;nbsp;„bochenek”. No i jak on dla kościelnego nadawał&amp;nbsp;„czego z żyta”&amp;nbsp;i oni kosztować zaczęli czy aby naprawdę dobre, to nie dość że do mszy nie było komu służyć i ksiądz proboszcz pomstował, ale jeszcze dni trzy giees zamknięty był, tak oni tym żytem się raczyli pod ogórcy. Maciaszczyk musiał do samych Gliniewic za drożdżami jeździć. Od tej pory my nie każemy mówić&amp;nbsp;„bochenek”, gdyż dbamy o ciągłość zaopatrzenia społeczeństwa w śliwowincję. Taka to entomologia tej bułki chleba jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście zawsze znajdą się tacy, co pomalkontencić muszą. Na jednym forumie owóż na Dzwonkę Chruszczuka, o którym &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/01/w-chruscielu-swojaki-sa-caa-kupa.html"&gt;pisałem tu kilka niedziel temu nazad&lt;/a&gt;, napadły takie, co to chyba w pierwszym pokoleniu z gumofilc na sandały z czarnymi skarpetami do połowy łydek zaawansowały, ale&amp;nbsp;słomy z nowiuśkiego obuwia nie wyskrobały, tak się w skórę wżęła. Jak one zaczęły bałakać, że&amp;nbsp;„bułka chleba”&amp;nbsp;niepoprawna językowo jest i tak się nie gada! No jak nie, jak tak! A o ło: bułka chleba, bułka chleba! Wnerwia mnie to, bo nawet jeśli bułki chleba w słowniku nie uświadczysz, to czy przez to nasza mowa gorsza od innych? Tyle że śpiewniejsza, miękcejsza więcej.&amp;nbsp;Ale taki wie lepiej, ponieważ od pięciuch już lat w powiatowych Gliniewicach żyje&amp;nbsp;i dla niego wioskowa gadka w uszy mula. Homogenizować polszczyznę umyślił, choć może z Chrabuł przybył z jednym czemodanem, i to piechty, bo tam pekaes nie chodzi; taki to miastowy jak z dżdżownicy krewetka, ale co pomendzi, to jego. W dodatku myśli, że jak nagada głupot naprzeciwko rozumowi i tradycji, to&amp;nbsp;może się erudytem nazwać. Erudytem srytem. Durny jak jego ojca dzieci. Zaprawdę, małostkowość i bezrefleksyjna abnegacja wprawia mię w sążnistą kurwicę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak po innemu szprechają, to się taki rozpławia, że szalennie dobrze, że podkreśla się regionalność, ale jak kto zagada jak jego osobisty dziadźko, to wiocha i poruta. Kulturowa demencja motywowana pozornym awansem społecznym jako forma źle ukierunkowanego tłamszenia kompleksów, jak skwitował jeden letnik&amp;nbsp;w patrzałkach&amp;nbsp;(a właściwie zimnik, bo to zimą było). Pewnikiem wiecie, o co dla mnie rozchodzi się, a jak nie, to poczytajcie&amp;nbsp;„Awans”&amp;nbsp;Redlińskiego (to ten od „Konopielki”). Za dwie dychy można kupić na przykład w &lt;a href="http://selkar.pl/awans_redlinski_edward_p_53337.html"&gt;Selkarze&lt;/a&gt;. Jest i do pochichrania, i do przemyślenia, że nie zawsze dobrze jest odżegnywać się od korzeni i od specyfiki miejsca zamieszkania. Zwłaszcza że, jak mówi porzekadło,&amp;nbsp;„pokaż mi swoje sandały, a powiem ci, czy odchylasz mały palec pijąc herbatę”, co po naszemu przepowiada się&amp;nbsp;„dumał nie dumał, z prostaka mądrego nie zrobisz, najwyżej yntelygenta inaczej”. A szkoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O, i takie pogwarki przy bułce chleba zrobiły się. To są właśnie niebezpieczeństwa płynące z próbowania świeżego chleba. Chleb budzi emocje, a tymczasem prostakom... tfu, prosiakom nie zadane. Nu, tak ja i pójdę. Do uwidzenia się z nimi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-2114070200394529729?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/2114070200394529729/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/03/niebezpieczenstwa-pynace-z-probowania.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2114070200394529729'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/2114070200394529729'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/03/niebezpieczenstwa-pynace-z-probowania.html' title='Niebezpieczeństwa płynące z próbowania świeżego chleba'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-leV4VL1SWw8/TXpTOWB6kRI/AAAAAAAAAvg/j0sqUmHonAw/s72-c/_MG_3591m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-8683309756137355630</id><published>2011-03-10T13:28:00.001+01:00</published><updated>2011-03-10T17:04:16.154+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Ruska głowizna</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-JMFOByqN9sw/TXjBaem2NsI/AAAAAAAAAvI/NbPlSnOG9iI/s1600/IMG_3537m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="https://lh4.googleusercontent.com/-JMFOByqN9sw/TXjBaem2NsI/AAAAAAAAAvI/NbPlSnOG9iI/s400/IMG_3537m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-SEx4SYIf_xI/TXj2dkT5hNI/AAAAAAAAAvY/Xqol6yDY4Do/s1600/smaczna+kupa.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="https://lh4.googleusercontent.com/-SEx4SYIf_xI/TXj2dkT5hNI/AAAAAAAAAvY/Xqol6yDY4Do/s1600/smaczna+kupa.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Wyszedłem na gumno zadać kurkom. Sołtys Szuwaśko siedział na kamuszku, grubymi paluchami wytrzęchując śnieg z gumofilców, ponieważ gonił borsuka. Dobrotliwy nie był.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;— Kochanieńki&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zachrzęścił, wlepiając we mnie szkarłatne spojrzenie.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;A wiesz, co ja dla ciebie powiem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Że się napiłbyś się, Grzegorzu?&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zgadłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Iii tam, takie to ja mam za pazuchą&amp;nbsp;—&amp;nbsp;wyszczerzył resztki zębów wyciągając maciaszczykową litrową piersióweczkę.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Tego, piszesz o gamońskich zamorskich daniach, że i przepowiedzieć się nie da, a może byś dla człowieka co zapodał tam na tym twoim blogu, a?&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zatrzepotał podpisaną dotacją na niesianie owsa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;&lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/02/kchtrzkrsztszkrczsztrrrboczek.html"&gt;Toć boczek był&lt;/a&gt;!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Ale chudy! Dawaj, pójdziem i narobim co dobrego. Patrzaj, głowizna ruska u mnie jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ech, czasem człowiek musi być elastyczny. Poczłapałem za sołtysem i wyciągnąłem rodowe szklanki z duraleksu, gdyż biznes jest biznes, a z sołtysem dobrze żyć trzeba i tyle. Biedne kurki, znoweś drzazgi z płotu z głodu wydziobywać będą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 puszka głowizny wieprzowej albo wołowej,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3 cebule,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4 ząbki czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 kg kartofli,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 kg kapusty kiszonej,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;majranek, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Bo nie jest swojakiem, kto głowizny ruskiej nie jadł”, jak mówi wierszokleta. Jeśli wy nie wiecie, to jest puszka z niemiłosiernie długo duszonym tłustym mięsem, pachnąca tak, że 1/4 wystarczy do zaromatyzowania 2 kg ziemniaków. Kiedyś na biwaki brało się dwie takie puchy i już. Dzięki uprzejmości okolicznej ludności kartochelki były na polu, cebula też. Jadło się, aż się uszy trzęsły.&amp;nbsp;W gieesie takich konserw nie sprzedają, ale czasami Serwatko Leon dla nas przez zieloną granicę z Białorusi przywozi kilka sztuk przy okazji szmuglowania ropy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bierze się trochę smalcu z tej puszki (ona właściwie składa się głównie z cudnie pachnącego tłuszczu), roztapia się, dokłada się grubo pokrojoną cebulę, czosnek i się je szkli. Na to reszta głowizny, majeranek, pieprz i gotowe. Do tego tołkanica i kapucha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O mamo, jakie to dobre. Proste, niezobowiązujące, sycące i energetyzujące tak, że się konia od pługa wyprzęga przy bronowaniu; żadnych nowomodnych wygibasów, które sprawiają, że pożywienie bardziej nadaje się do wystawienia za szkłem, niż do jedzenia. Uch, sołtys to lubi suto pojeść. Ja się już deczko odzwyczaiłem, więc potrzebuję czegoś, co pomoże ten tłuszcz spalić. A o ło, choćby na ten przykład śliwowincja. Kiedyś myślałem o bieganiu, ale razu jednego trafił się u nas letnik, co się dżogingował i chłopy z niego się w kułak śmiały, że musi on sraczkę ma i bez to po wiosce lata jak kot z pęcherzem zamiast przy pieleniu pomóc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;— Sołtysie, a to dobrze, że my takie tłuste mięso jemy? Post ledwo rozpoczął się wszak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;— A jakie to mięso, kochanieńki! Sam smalec przecie. O, patrzaj jak kartochli się błyszczą jak psu jajca na wiosnę. Zresztą, w mig my jego rozpuścim. Zapodawaj stakanki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-0eCV2vH_MGI/TXjB_OwjZxI/AAAAAAAAAvM/1VIPWznYNhU/s1600/IMG_3542m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="https://lh4.googleusercontent.com/-0eCV2vH_MGI/TXjB_OwjZxI/AAAAAAAAAvM/1VIPWznYNhU/s400/IMG_3542m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-8683309756137355630?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/8683309756137355630/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/03/ruska-gowizna.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8683309756137355630'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8683309756137355630'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/03/ruska-gowizna.html' title='Ruska głowizna'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-JMFOByqN9sw/TXjBaem2NsI/AAAAAAAAAvI/NbPlSnOG9iI/s72-c/IMG_3537m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-8319866099834019428</id><published>2011-03-02T18:04:00.000+01:00</published><updated>2011-03-02T18:04:47.612+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Parypety. Koszykarskie soprany</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-Dicnbt-CIYM/TW50daGwllI/AAAAAAAAAu0/kgcKvAwPZDI/s1600/gliniewice+nie+dla+kobiet.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="172" src="https://lh4.googleusercontent.com/-Dicnbt-CIYM/TW50daGwllI/AAAAAAAAAu0/kgcKvAwPZDI/s400/gliniewice+nie+dla+kobiet.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #666666; font-size: 12px; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #666666; font-size: 12px; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #666666; font-size: 12px; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #666666; font-size: 12px; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #666666; font-size: 12px; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #666666; font-size: 12px; font-weight: bold;"&gt;Klik na focie i już rośnie (gęby zasłonięte, gdyż nigdy nie wiadomo, kogo dziś prokurator zawezwie)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #666666; font-size: 12px; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W najnowszym numerze „Gliniewickich  Nowości” pokazała się debata o tolerancji i równouprawnianiu, ponieważ import z  Czadu u nas w powiecie przebywa w Gliniewickim Ośrodku Dla Uchodźców i  Reparantów. Może słyszeliście. &lt;/span&gt;Zajawkę ja wyciąłem i dla was tu pokazuję. Poczytajcie, jeśliście  ciekawi. A cała debata na ichniej stronie internatowej znachodzi się, która leci że wuwuwu i dalej coś tam. A, i o parypetach też tam jest.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słyszeliście wy o parypetach? To jest takie cuś, że tyle ma być bab w sejmach, co chłopów. Ja tylko nie wiem, w jaki sposób oni chcą te baby tam zagonić. Łapanki będą robić, czy jaki czort? Toż baby nie takie durne jak chłopy, robić z siebie głupka i przecherę nie pójdą po woli! A kiedy nie chcą, to czego ich namuszać jak palacza do wyjścia z klubokawiarni?&amp;nbsp;Nu, ale znaleźli się mądre i wykońbinowali parypety. Normalnie jak za komuny, że do Technikum Rolniczego przyjmowali po pochodzeniu i jak kto miał rodzica, co więcej niż osiem klas podstawówki skończył, to na koniec kolejki przyjętych jego odsyłali, choćby geniuszem był. To i teraz tak samo będzie: tylko patrzeć jak co głupsza wypływać zacznie (teraz niby też kępami wypływają jak zgnita turzyca po roztopach, ale nie za dużo).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co mi tam, przy śliwowincji podumać to jakby jolkę bez podpowiedzi rozwiązać, co nie? Tego, rozchodziło dla mnie się o rozwiązanie sznurka w barchanach Cymbałko Jolki, ale to tak samo trudno, bo ona ma łachotki.&amp;nbsp;Dumałem tak: można niby do sejmów więcej bab dać. Ale natura nie znosi próżności, czy nie tak, co? Jak się da gdzieś, to trzeba zabrać skądś. Proste. I nie powiem, wyczmoniłem koncepta, choć dopiero przy smorodinówce. Posłuchajcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Da się połowę bab do sejmów i będzie po równości: połowa bab, połowa chłopów. Parypet. Wtedy ta połowa chłopów, co robotę straci, pójdzie na przedszkolanki, bo w tym fachu parypetów póki co nie ma, a być chyba powinny, nie? Parypet jest parypet.&amp;nbsp;No tak, tylko że jak się parypety na przedszkolanki zrobią, to nie będzie co zrobić z połową bab, co za dzieckami latała.&amp;nbsp;Wytężyłem szarawą komórkę i wyszło dla mnie, że dla przedszkolanek robota w hucie znajdzie się. Tam same chłopy robią wszak, a to nieparypetowe podejście jest i segregancja pciowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co z chłopami, co stal i szkło topili? Ich dałoby się do przychodni i szpitali jako pielęgniarzy, bo te baby, co za pielęgniarki robiły, to pójdą na wojnę. Żołnierzy przerobi się na sekretarki, a sekretarki na koszykarzy w enbiej.&amp;nbsp;No patrzajcie, w enbiej same czarne grają, w dodatku chłopy, a to parypetowe nie jest! Mus to wytknąć ichniemu naczelnikowi Barukowi Osamie jak tylko wróci z golfa. Ooo, enbiej nieparypetowa jest!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalej: połowie murzynów z enbiej, żeby nie gangsterowali, ani — broń Boże — nie rapowali, zaproponuje się śpiewanie w fisharmoniach w całej Polsce w sopranach, &amp;nbsp;(bo tam same baby śpiewają), soprany z całej Polski odsyłając na dołek do kopalni. Nadmiar dołowych górników przesunęłoby się zaś do kwiaciarni, bo baby kwiaciarki, które dopotąd nieparypetowo są w większości, poszłyby na bezdomnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie niby daliśmy już radę, ale przecież połowa bezdomnych mogłaby stanowić kłopot, bo nie za bardzo można ich natychmiast obsadzić, a nie zawsze i niezbyt prędko mogliby wyglądać oraz pachnieć jak modelki albo — przepraszam za rugnięcie —&amp;nbsp; członkowie zarządów. Bo oni, rozumiecie, pachną niewyjściowo. Niby można by ich odesłać pod most, ale to by nie było po linii partii... tfu, parypetu. Szczęśliwie, na to też jest rada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc tę połowę bezdomnych, która utraciła chwilowo sens życia z powodu braku mostu nad głową, można zagospodarować wysyłając na posady ekspedientek &amp;nbsp;na stoiskach z rybami w hipermarketach (aromat ryb z hipermarketu zagłuszy wszystko), sklepowe w zamian — do Sejmu, bo tam, pamiętacie, miejsce po bezparytetowych chłopach zostało. To są właśnie te baby z początku, które przyszły do sejmu, gdybyście się zastanawiali, kto one są. Uf.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I o to w parypetacji rozchodzi się. Jak uzupełnię zapas gruszkówki, pomyślę jeszcze tylko, jak w te parypety wewpleść praworęcznych inaczej, samodzielnie wypełniających kupony lotka, Izraelczyków, eksponujących brak włosów na głowie, ślepowatych, zdezorientowanych seksualnie, zdających zeznania podatkowe w styczniu oraz jeżdżących lewą stroną drogi, bo — jak rozumiem — parypetacja globalna ma być, a nie wybiórcza. Ale to się da, na pewno się da. Barchanom Cymbałko Jolki poradziłem, to z mańkutami i okularnikami nie poradzę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aj, od myślenia pić się chce. Idę brukselkę ze śniegu otrząchnąć, gdyż zabyłem zebrać w sierpniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-8319866099834019428?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/8319866099834019428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/03/parypety-koszykarskie-soprany.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8319866099834019428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/8319866099834019428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/03/parypety-koszykarskie-soprany.html' title='Parypety. Koszykarskie soprany'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-Dicnbt-CIYM/TW50daGwllI/AAAAAAAAAu0/kgcKvAwPZDI/s72-c/gliniewice+nie+dla+kobiet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-5011797427722258148</id><published>2011-02-24T10:02:00.002+01:00</published><updated>2011-02-24T10:02:00.101+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia śródziemnomorska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pomidory'/><title type='text'>Zimowa pomidorowa</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZIKtf7glA3I/TWWZbw-glVI/AAAAAAAAAuU/t4f4iM_Cphc/s1600/IMG_3333m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZIKtf7glA3I/TWWZbw-glVI/AAAAAAAAAuU/t4f4iM_Cphc/s400/IMG_3333m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;Kiedy się robi zimno, kiedy wzmaga się tęsknota za nietekturowymi pomidorami, za zapachem letniego, aromatycznego jedzenia, robię pomidorową. Szuwaśki nie zapraszam, bo on zawsze narzeka, że za mało tłuste. Pomidorową, która pachnie, i która nie ma koloru kwaśnego koncentratu rozpuszczonego w kwaśnej śmietanie. Posłuchajcie, jeśliście łaskawi.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Najwpierw trzeba zrobić fajowy bulion, ale o tym może kiedy indziej. Wiecie, wiele gatunków mięsa z kościami upieczonymi na brązowo, a potem gotowanymi przez wiele godzin w wodzie uzupełnianej w miarę ubytku, po czym odparowuje. Francuzi zalecali dodatek mięsa kruka, ale tę żywinę ciężko ubić, z procy ciężko. Przynajmniej stary Pałąk tak mówi, a on wiewniórki jedna za drugą zdejmuje.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Warzywa kroimy grubo, skrapiamy oliwą, sokiem z cytryny, lekko solimy i pieprzymy. Pieczemy pod rusztem aż zmiękną, a ich brzegi ślicznie się przypieką.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Kmin, kolendrę, koper prażymy na suchej patelni, po czym ucieramy w moździerzu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Pół szklanki kwintesencji rosołu uzupełniamy wodą, dodajemy upieczone warzywa razem z oliwą i sokiem, który się wypiekł, zagotowujemy, dodajemy puszkę pomidorów z puszki, otręby, gotujemy do zawrzenia. Blendujemy. Dosypujemy kurkumę (szafran - jeśli ktoś zauważa różnicę) i zmiażdżone ziarenka. Na koniec czosnek, który na świeżo sypany da silny aromat.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Chlebek (im więcej, tym lepiej: z dobrego chleba grzanki smakują wybornie, więc jak zostanie, zawsze może być za zagrychę), no więc chleb przypiekamy na maśle z oliwą.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Zupa wygląda i smakuje radośnie. W sam raz na zimowe odrętwienie. Czosnek, kmin wspaniale roznamiętniają przygaszone obejmowanie delirycznej, z lekka zamglonej mrozem koszelewskiej bagiennej równiny za oknem. Nu, do wiosny.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;1,5 l bulionu,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;2 marchewki,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;2 pietruszki,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;1 mały seler,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;1 ząbek czosnku,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;1 cebula,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;2 łyżki otrębów,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;1 puszka pomidorów,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;17 kromek dobrego chleba,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;2 łyżki masła,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;2 łyżeczki kminu rzymskiego,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;2 łyżeczki ziaren kolendry,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;3 łyżeczki kurkumy,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b&gt;1 łyżeczka kopru ogrodowego.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-5011797427722258148?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/5011797427722258148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/02/zimowa-pomidorowa.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5011797427722258148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5011797427722258148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/02/zimowa-pomidorowa.html' title='Zimowa pomidorowa'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ZIKtf7glA3I/TWWZbw-glVI/AAAAAAAAAuU/t4f4iM_Cphc/s72-c/IMG_3333m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-5230368402334435087</id><published>2011-02-21T14:14:00.000+01:00</published><updated>2011-02-21T14:14:00.065+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boczek'/><title type='text'>Kchtrzkrsztszkrczsztrrrboczek</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vV2VhyBci0Y/TWGUsIELV4I/AAAAAAAAAuE/z_FL245KXzY/s1600/IMG_3343m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/-vV2VhyBci0Y/TWGUsIELV4I/AAAAAAAAAuE/z_FL245KXzY/s400/IMG_3343m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 kg dobrego boczku od rzeźnika: chudego, ze skórą,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;sól, pieprz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boczek nacieramy oliwą ze wszech stron. Mięsną stronę posypujemy solą, pieprzem (możemy wcisnąć weń ząbki czosnku i gałązki rozmarynu czy tam tymianku albo majranku, ale ja chciałem mieć prosty smak boczku bez udziwnień).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stronę od skóry nacinamy ostrym nożem rysując kratkę czubkiem po skórze i naciskając mocno. Sypiemy suto solą (sól po stronie skóry będzie przepięknie chrzęścić, więc można dla poszpanowania użyć ręcznie czerpanej, szarej, grubej, pysznej Sel de Guerande lub lepszej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstawiamy do lekko nagrzanego piekarnika na ruszcie – albo w blaszce na połówkach cebul lub jabłek. Grunt, żeby mięso nie stykało się z wypiekającym się tłuszczem. 160 stopni przez jakieś dwie i pół godziny. W tym czasie tłuszcz wytopi się bez pośpiechu, a skóra, którą zazwyczaj odkrajamy, nabierze walorów cudnej, słonej skwareczki. Takiego czipsika. Mięsko, czego chyba nie muszę dodawać, będzie mięciuśkie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli po dwóch godzinach przeciągnięcie nożem po wierzchu nie da dźwięku podobnego do „Kchtrzkrszkczszkrczsztrrr”, odpalamy grilla w piekarniku i obieg powietrza. Eeech, nawet następnego dnia ta skórka fantastycznie chrupie. Czego, jak się zapewne domyślacie, i dla was życzę, moje wy chrabąwszczyki wiosenne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-5230368402334435087?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/5230368402334435087/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/02/kchtrzkrsztszkrczsztrrrboczek.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5230368402334435087'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/5230368402334435087'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/02/kchtrzkrsztszkrczsztrrrboczek.html' title='Kchtrzkrsztszkrczsztrrrboczek'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-vV2VhyBci0Y/TWGUsIELV4I/AAAAAAAAAuE/z_FL245KXzY/s72-c/IMG_3343m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-6788047630565197180</id><published>2011-02-19T11:37:00.006+01:00</published><updated>2011-02-19T13:45:34.858+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wołowina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><title type='text'>Przepieczona polędwica diuka Wellingtona z tego, co było w lodówce</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-HLaOCZQ7gk8/TVxfxme_RtI/AAAAAAAAAt4/ySnzO4c2UR8/s1600/IMG_3302m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://4.bp.blogspot.com/-HLaOCZQ7gk8/TVxfxme_RtI/AAAAAAAAAt4/ySnzO4c2UR8/s400/IMG_3302m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak tutaj ja chyba pisałem, &lt;a href="http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/02/klub-cygarowego-konesra.html"&gt;zadzierzgli myśmy we wiosce kluba cygarowego konesra&lt;/a&gt;, w skrócie KaCyK.&amp;nbsp;No i żeby nie było, że tak o suchym pysku my barbeluchę cukrową pod te cygara pijemy w miejsce przedniej śliwowincji, umyśliliśmy narobić jedzenia adekwatnego do okazji. Znaczy się mocnego w smaku, ale nie że pikantnego, bo to osłabia kubiki smakowe. Zrobiliśmy wołowinę w cieście, która w świecie nazywa się łelingtońska.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówią, że do takiej wołowiny należy się dać pieczarek czy innych grzybów. Tylko gdzie ich znaleźć. Kiedy myśmy wracali z tytoniem, to nawet wypatrywaliśmy po polach, ale gdzie, wszystko przykryte świeżym śniegiem. No to bez grzybów. Ze samą cebulą jakoś dziwnie, więc wzięliśmy się na sposób i przetrząchnęliśmy szuwaśkową lodówkę. Skąd on miał przesolone ryby, to nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była tam u Szuwaśki szynka konserwowa, małe rybki w puszce i jakieś zielone bubki w słoiku. Poddusiliśmy zatem cebulę na maśle, wrzuciliśmy ją do młynka do kawy, gdyż nasz sołtys żadnego innego urządzenia międlącego poza żarnami nie zaposiadywuje, dołożyliśmy bubki, rybki, musztardę, sporo czosku, podlaliśmy wytłokami rzepakowymi i octem, i ślicznie zmłynkowaliśmy. Popieprzyliśmy o walorach Stefańczyk Eleonory...Wrrróćć!&amp;nbsp;Popieprzyliśmy pieprzem oczywiście. Solić nie trzeba było, gdyż rybki okazały się przesolone. Oj, sypnęło się we fabryce, sypnęło! No żeby tak do śledzia sypać... Bo to jakby mały śledzik był. A w ogóle, to taki śledź nie ma wielkości ochronnej? Te nasze to narybek snadź był. Zresztą, bubki też słonowate były. Jakby, wiecie, groszek ptysiowy, tylko tyci. I zielony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Środkowy schab z krówki, co my jego podebraliśmy Baciukowi, związaliśmy sznurkiem snopowiązałkowym, oblaliśmy olejem, octem i posypaliśmy czoskiem. Po kilku godzinach rzuciliśmy na fajerkę. Ależ dawało! Po obsmażeniu zostawiliśmy żeby ostygło. Pamiętajcie żeby sznurek ściągnąć przed zawinięciem w ciasto. Ja zapomniałem i potem Radziulis Czesław narzekał, że makaron czegoś niedogotowany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto dała nam Pałąkowa, gdyż szła akuratnie do remizy z kateringiem. Mówi, zróbcie se kopytków, bidulki, &amp;nbsp;bo kiedy wy barbeluchę cukrową pijecie, to u was musi puchi w karmanach i dla was to ciasto pierogowe przyda się dla pożywienia. No to myśmy je wzięli na obkładkę łelingtona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na rozpostartym cieście ułożyliśmy zgrabnie szynkę z szuwaśkowej lodówki, posmarowaliśmy pastą z młynka, położyliśmy wystygnięte mięso, brzegi posmarowaliśmy żółtkiem, zawinęliśmy, i do pieca. Po wierzchu żółtko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po góra trzech godzinach potrawa była gotowa. Zrobię tu małego wotuma separatystycznego, ponieważ ja osobiście wolę kiedy wołowina jest tylko lekko ścięta, z pięknym różowym sokiem wypływającym spomiędzy ścięgien. Zostałem jednak przegłosowany i była wypieczona. To dlatego na zdjęciu unikałem widoku mięsa. Przepieczona wołowina wygląda wszak jak filcowa osłonka od walonka, czy nie tak, co? Na kilogram mięsa w zupełności wystarczy 45 minut w piekarniku. Po godzinie jest już całkiem szara.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-80Ah1wt0xJc/TVxfwLAVHtI/AAAAAAAAAt0/5nFP1exXypw/s1600/IMG_3306m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-80Ah1wt0xJc/TVxfwLAVHtI/AAAAAAAAAt0/5nFP1exXypw/s400/IMG_3306m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i tego, co dalej. Przed krojeniem odczekiwujemy z 10 minut. Zapodałem ja to na świeżym, grubo siekanym szpinaku z tymi bubkami z szuwaśkowego słoika, cebulą, olejem, posiekanym rozmarynem i octem. Nie mogę pojąć, jak można nie mieć w chałupie cytryny i oliwy, a lepiej jeszcze oleju rzepakowego tłoczonego na świeżo o dyniowopestkowym smaku! Ale co tam, sołtys jest sołtys.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O, i tak to, rozumiecie, było. Samogonka parszywa, mięso przepieczone, a my zadowolone byliśmy jak jenot po amorach. Ale bo życie za krótkie i za piękne jest żeby mitrężyć czas na marudzenie, a swoją szosą ta barbelucha nawet jakoś pod cygaro wchodziła. Nu, z Bogiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 kg &amp;nbsp;najchudszej wołowiny bez tłuszczu ani błonek (nie wiem, czy zrazówka, na pewno schab i polędwica),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5 ząbków czosnku,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 niemały słoik kaparów w zalewie solnej (nie tych w obrzygliwej zalewie octowej),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 puszka anchovis,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 spore cebule,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3 łyżki musztardy,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;20 cieniuśkich plastrów szynki parmeńskiej,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 cytryna,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;sól, pieprz, rozmaryn.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Ja se robię podśmiechujki, więc jeśli chcecie&amp;nbsp;dobrze zrobić to danie, &lt;a href="http://www.mojegotowanie.pl/przepisy/miesa/poledwica_wellington"&gt;poczytajcie tutaj&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-6788047630565197180?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/6788047630565197180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/02/przepieczona-poledwica-diuka.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/6788047630565197180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/6788047630565197180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/02/przepieczona-poledwica-diuka.html' title='Przepieczona polędwica diuka Wellingtona z tego, co było w lodówce'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-HLaOCZQ7gk8/TVxfxme_RtI/AAAAAAAAAt4/ySnzO4c2UR8/s72-c/IMG_3302m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-7055995794247105137</id><published>2011-02-15T23:48:00.000+01:00</published><updated>2011-02-15T23:48:54.236+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszelewskie opowieści'/><title type='text'>Klub cygarowego konesra</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-uFJj2wnEBVM/TVr4PZK5FoI/AAAAAAAAAts/2ihOuJVHMNk/s1600/cygra.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="357" src="http://4.bp.blogspot.com/-uFJj2wnEBVM/TVr4PZK5FoI/AAAAAAAAAts/2ihOuJVHMNk/s400/cygra.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zagapiając się w dal, znakiem mówiąc na przystanek pekaesu i oborę Kapucia Anatola, kontestowaliśmy dobre tanie wino marki „Szalony Iwan” na schodkach gieesu. Słonko świeciło, śnieg się skrzył, szutrówką przebiegł w podskokach stary Pałąk ze sztucznym tulipanem w zębach i w obcisłym różowym kombinezonie, który nałożył na strój roboczy, dzięki czemu wyglądał jak bałwan Plejboja.&amp;nbsp;Radziulis Czesław zamyślił się, pacnął się w czoło i zarzucił koncepta, że kiedy Pałąki mogą, to może i dla nas zdałoby się walentynki obejść. Ja tam takie cuda obchodzę szerokim łukiem, ale co tam, napić się dla zdrowotności zawsze można. Ale mój sąsiad miał większego plana, a nie żeby tylko barbeluchy skosztować. Naoglądał się on amerykańskich filmów i zamarzyło się dla niego abyśmy podczas obchodów prowadzili biznesowe gadki sącząc łyskacza i ćmiąc cygara.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;— A jaka z tobą gadka biznesowa, czort?&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zdziwił się Ancioszko Stanisław.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;Toż ty nawet jak buraki kontraktujesz to wychodzi, że dopłacić musisz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Ot, gada jak mokre się pali&amp;nbsp;—&amp;nbsp;odpowiedział Czesław.&amp;nbsp;—&amp;nbsp;A kto latoś najwięc na owsie zarobił, a? Czy nie ja, a co?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Hihi - zaśmiał się Ancioszko. - Boś się pierwszy do wagonu na bocznicy popod Gliniewicami dobrał i siedym razy traktorkiem żeś obrócił zanim się kolejarze ockli, że szaber odchodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Nie licytuj się mnie tu, bo zara wydać się może, kto bufetowej Danucie podprowadził skrzynkę ostryg przed Tygodniem Owoców Morza i Pasztetowej. I nie wadźmy się, tylko radźmy. Spotkanie towarzyskie nikomu wszak nie poszkodzi, nieważne, czy to Dzień Melepety, czy walentynki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;—&amp;nbsp;Walę z dyńki? Walę z dyńki?&amp;nbsp;—&amp;nbsp;zakrzyknął sołtys Szuwaśko, wyłaniając się całą swoją obłością zza winkla. On głuchowaty z deczka i zawsze jak się mówi „walentynki” to on słyszy nazwę swojej ulubionej dyscypliny sportowej, w której ma poważne sukcesy podczas zabaw w remizie. My to nawet myśleliśmy aby naszego sołtysa wystawić w Gminnych Zawodach Główkowania, tylko okazało się, że tam o rozwiązywanie krzyżówek chodziło i on nie wygrał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale ja nie o tym. Od słowa do słowa umyślilim, że Wieczór Angielskiego Gientlemana dla nas należy się jak dla konia obrok, bo raz, że ja nową fufajkę kupiłem; drugie raz, że Szuwaśko jak raz onuce przeprał; a trzecie, że Radziulis dokonał comiesięcznej kąpieli w balii. Ancioszko Stanisław zaś świeżo dwie niedziele temu nazad z wesela pociotka wrócił, więc jeszcze mu brylantyna z włosów nie zeszła. To było czwarte raz, więc zatem my byliśmy jak te kinematograficzne mafiozy: śliczne i przylizane, jedynie letko niedogolone. Nu, trochę też oczy jakby więcej przekrwione u nas były i oddech nie upajał świeżością, ale uznaliśmy to za detale do zaniedbania, podobnie jak ugnojone gumofilce zamiast lakierków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji postanowiliśmy popełnić dobry uczynek i&amp;nbsp;wymalować&amp;nbsp;dla Baciuka&amp;nbsp;chałupę na burdelaste, iście walentynkowe barwy przy pomocy ruskiej olejnej farby. Sztynksiło jak szuwaśkowe onuce przed przepierką, ale my bardzo chcieliśmy okazać dla tej gadziny swoją życzliwość, więc w tym smrodzie&amp;nbsp;pracowaliśmy&amp;nbsp;ławkowcami&amp;nbsp;bez słowa skargi. Przy okazji podebraliśmy mu z piwniczki kawałek wołowiny z tej mućki, co dla niego na liszaj padła. O tym, jak polędwicę Wellingtona naszykowaliśmy, ja tutaj dla was, ma się rozumieć, przepowiem, ale to jutro, jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie za cygara wzięliśmy się. Za Gliniewicami, jak się jedzie na Krzywosiółki, jeden chłop tytoń hoduje. My do niego smyk, liści nakupiliśmy i daliśmy dla Ludwiczak Jadwini i Kościuszko Wacławy aby na udach zwinęły. Mówią, że cygara najlepsze kiedy skręcane na&amp;nbsp;spoconych&amp;nbsp;udach sikorek. Teraz zima, zimno, to my dla nich kazaliśmy śnieg przerzucać z jednej strony płotu na drugą i dopiero jak one się zziachały, mogły rozpocząć zwijanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z łyskaczem było gorzej. Po prawdzie letniki nazostawiały&amp;nbsp;u mnie&amp;nbsp;trochę, ale nikt tego tycać nie chce, gdyż silnie rozduszonymi pluskwiakami i drożdżami wania, jakby niedopędzone. Zresztą, było tego ze trzy litry może, nie więcej. Poszliśmy do Maciaszczyka i on radę znalazł. Jak dla niego czasem jakaś produkcja nie wyjdzie, to on to zlewa do cysterny i potem wywozi do lasu dla dzików. No i miał taką raz przepędzoną samogonkę, która samo rychtyk jak ta letnikowa myszata śmierdziała, tylko więcej mulista była. Wzięli myśmy gąsiorek i z zadowoleniem ruszyliśmy w stronę sołtysowej chałupy aby się w luksusie mordować.&amp;nbsp;Doszedłszy, cygara odpaliliśmy i zapodaliśmy trunek, co to się nim angielska artystokrancja rozkoszuje. Musieliśmy potem dla kościelnego Koszelewskiego wytłumaczyć, żeby zbyt pochopnie straży ogniowej nie wzywał kiedy tylko smużkę dymu zobaczy, ponieważ my założyliśmy klub cygarowego konesra i takie rzeczy mogą się zdarzać. Całe szczęście, że strażaki powiedziały, że nie honor takie badziewie siorbać, bo wiadomo, strażak mało nie może. Żeby one więcej obyte były i wiedziały, że takie cuś się na salunach pija, po dolewkę my byśmy musieli biegać, a jak się drzwi odmyka to dym ucika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy Pałąkowa przyskikała zobaczyć, do kogo „iii-ooo iii-ooo” przyjechało i skosztowała tego, co my mieliśmy w gąsiorku, pokiwała tylko smutno głową i powiedziała, że my nic a nic gotówką obracać nie umiemy kiedy w pół miesiąca całą zapomogę przeputaliśmy i takie niedorobione cukrówy musimy pić. Nijak przetłumaczyć sobie nie dała, że to światowo jest i że my nową wartość zaprowadzamy, a nawet ciemnogrodowe Koszelewo na szerokie wody towarzyskiego obycia wywodzimy. Pluła, prychała i poleciała zaraz morelówki z wanilią na miodzie zanabyć dla zresetowania smaku. Eech, powiadam, nie jest łatwo protagonistem hajlajfowej awangardy być. Cokolwiek to znaczy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-7055995794247105137?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/7055995794247105137/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/02/klub-cygarowego-konesra.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/7055995794247105137'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4724201041121268900/posts/default/7055995794247105137'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/2011/02/klub-cygarowego-konesra.html' title='Klub cygarowego konesra'/><author><name>Czyprak Antoni</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10506189157318015235</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/So_da-I0XFI/AAAAAAAAAAQ/GlGAlsheCWQ/S220/czyprak+onlajn.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-uFJj2wnEBVM/TVr4PZK5FoI/AAAAAAAAAts/2ihOuJVHMNk/s72-c/cygra.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4724201041121268900.post-5438597152738252884</id><published>2011-02-05T12:01:00.005+01:00</published><updated>2011-02-05T15:50:45.014+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drób'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpinak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oliwki'/><title type='text'>Ptak uduszony z pomidorową konfiturą</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/TUyI99SuGAI/AAAAAAAAAtg/Xv6OsGpPMgQ/s1600/IMG_3049m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/TUyI99SuGAI/AAAAAAAAAtg/Xv6OsGpPMgQ/s400/IMG_3049m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Olaboga! Patrzajcie, jaki się ze mnie wegatarian zrobił! Wiecie, kiedy ostatnio ja tu mięcho dałem? 10 listopada! O ludzi złote, święci pańscy, rety! Całe szczęście, że się obejrzałem, bo jeszcze by mnie z Klubu Wielbicieli Słoniny wypisali. Fakt faktem, że wolę ostatnio warzywka, a za rybą wręcz przepadam, więc w katalogu ze zdjęciami co rusz cukinia albo czerniak czy tam inna makrela. Żeby tylko sołtys tego nie zauważył, bo nie przyjdzie więcej samogonką konesrować się. To nie to żebym mięsa nie wcinał. Wcinam, a jakże, ale cięgiem to samo: tylko boczek i golonka, ile można.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jak tu tak jarosko, to dzisiaj mięcho, ale na początek chudzieńkie, takie dla odchudzających się albo dla chorych na trzuchę. Na grillowaną słoninę ze skwarkami z boczku przyjdzie czas. Mimo chudości i niezwykłej delikatności mięsa, zdecydowane w smaku i aromatyczne. Poczytajcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #cc0000;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;pierś z indyka,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;2 garści suchych suszonych pomidorów,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;2 garści oliwek,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;200 ml białego wina (reszta butelki dla kucharza),&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;gałązka rozmarynu,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;sałatka ze szpinaku:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;młody szpinak,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;cebula,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; font-weight: normal; line-height: 19px;"&gt;&lt;span id="" style="color: #ff6600; font-weight: bold;"&gt;▪&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Trebuchet, 'Trebuchet MS', Arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;rozmaryn&lt;/b&gt;&lt;b&gt;.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomidory&amp;nbsp;namaczamy w winie aby zmiękły. Na patelni albo w rondlu rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pomidory z winem, oliwki, rozmaryn, dokładamy mięso. Dusimy na wolnym ogniu bez przykrycia aż płyn w całości odparuje, w międzyczasie obracając. Pomidory zmiękną do imentu i zrobi się taki jakby dżemik pomidorowy. Jeśli pomidory polskie, można trochę posłodzić, bo w połączeniu z winiuchem walą siarą... to znaczy się, tego, kwasem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/TUyI_ER-0DI/AAAAAAAAAtk/6fTEx4-27V0/s1600/IMG_3039m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://3.bp.blogspot.com/_6uJ0vALwKuA/TUyI_ER-0DI/AAAAAAAAAtk/6fTEx4-27V0/s400/IMG_3039m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szpinak krótko blanszujemy, układamy na talerzu, posypujemy posiekanym rozmarynem, cebulą (tak sobie myślę, że ona tu nie jest konieczna; no, ale dałem, to piszę, nie?), solidnie skrapiamy oliwą, solimy, pieprzymy. Oczywiście można zwyczajowo dać soku z cytryny, ale przy intensywnie aromatycznych i kwaskawych pomidorach moim zdaniem nie jest to konieczne. Czerwone z zielonym, czyli intensywne z mdłym ładnie się w tym daniu łączy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Układamy plajstry drobiu, dokładamy mięciutkich, bardzo aromatycznych pomidorów z oliwkami, i ju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba nie muszę dodawać, że sałata ze szpinaku jest opcjonalna, co nie? No, idę odpocząć, gdyż wczoraj cały dzień łaziłem w te i nazad po naszej szutrówce aby przyszpanić sikorkom nową fufajką i się od tego nicnierobienia okrutnie zmachałem, łeb mnie napaździerza i pić się chce. Ta śliwowincja, co nią Maciaszczyk dla zdrowotności częstował, bo on też lansu zażywał, słona być musiała.. Chyba że to od owsianki...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4724201041121268900-5438597152738252884?l=kuchnianagazie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kuchnianagazie.blogspot.com/feeds/5438597152738252884/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' h
