środa, 12 sierpnia 2009

Tarta serowa z cukinią










Dziś na obiad była tarta. Wyborna, delikatna, pyszna... Właściwie tarta-nietarta, bo bez mąki, bez ciasta; po prostu odciśnięta cukinia z jajkiem, serem i pianą z białek. Można powiedzieć, ciasto cukiniowe. Smakowite, aż strach. Delikatne, boleśnie delikatne. Mówię wam, kruszyny kochane, bajka. No, kalorii pewnie trochę ma, bo i jajko, i ser... Jednak w smaku w ogóle tego nie czuć, bo w smaku - puszysta, delikatnie chrupiąca lekkość. Jeszcze sos. Niby zwyczajny: jogurt, czosnek, tymianek, ale jak to wszystko razem olśniewa!

Dlaczego tak zachwalam? Bo pyszne niebywale, a poza tym to nie mój przepis, hehe. Do swojego podchodzi się z małą choćby, ale jednak rezerwą (pewnikiem dlatego, że się go zna i nie wydaje się już taki odkrywczy), a "kradziony" zawsze smakuje lepiej. No i nie tuczy, jak każde kradzione, co nie? Przepis ten znalazłem w sieci. Zmian prawie nie dokonywałem, więc nie będę się mądrzył, tylko odeślę was na blog "Trufla". Zróbcie sobie tę tartę, koniecznie.

Aha, jakoś mi to wszystko za mało zielone się wydało, więc dosypałem dwie garści młodego szpinaku, który bardzo ładnie tam robi. I czosnku dwa ząbki. I jedno jajko dodałem od siebie w promocji, bo jajka nie były duże.

No, smacznego. Jutro wam opowiem, jak Szuwaśko robi smalec smażony ze słoniną. Niech się was komary nie imają, wy moje koszelewiaczki kochane.

8 komentarzy:

  1. bardzo smakowity przepis, prze Pana ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, bo tak. Najadłem się silnie, a już żałuję, że z dwóch porcji nie zrobiłem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło mi bardzo, że tarta smakowała. Tym bardziej, że mojego autorstwa przepis, nie sądziłam, że tak się "sprzeda":)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. to taki omleto-frittata, bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, właśnie przypomniała mi się Twoja frita-tita ;) z serem pleśniowym, którą też mam zamiar zrobić w najbliższym czasie. Dodałem do Ulubionych, to nie zapomnę.

    Patrycjo, co ma się nie sprzedać, kiedy taki fajowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię cukinię i szpinak, ale ich jeszcze nie łączyłam. Musze spróbować koniecznie. Czekam niecierpliwie, co z tym smalcem...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też lubię cukinię ale najbardziej te kalorie, co ich w smaku nie czuć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na dobrą sprawę gdyby dodać tam podsmażony boczek to i smak, i kaloryczność mogłaby się poprawić się.

    Grażynko, smalec się pisze, ale puenta mi się zepsuła, więc czekam na wenę. Ma wpaść w sobotę na kielicha.

    OdpowiedzUsuń