wtorek, 19 maja 2009

Wizytówka















Chodziła za mną Pałąkowa, hoho, ze cztery niedzieli. A to, że komputra mam, że tam cuś majstruję, a przepisik na polewke z czarnej rzepy na głowach indyczych w maminym kajeciku znajszła... I nic, tylko żeb dla niej wizytówkę narobić, bo biznes kręcić będzie.

Ja do niej, że czyście, Pałąkowa, szaleju się najadła? A z kim wy tu, mówię, biznesy prowadzić chcecie? To niby Maciaszczyk nie wie, że jak mu surowca zabraknie to u was najlepsze śliwki na śliwowincje są? Albo jak kto w paździerzownickiej remizie wesele wyprawia albo pogrzeb, to do kogo, Pałąkowa, jak nie do was jak w dym uderza? Ma się rozumieć, ona do mnie, ale profesjonalnie będzie. Tak do mnie powiedziała. Rad nierad, usiadł ja i we Łordzie, co mi go letniki zapodali, wpisał ja jej, a potem w Gliniewicach my ich wydrukowali. Inkaust pomarańczowy skończył się dla nich akuratnie, ale kredki my wzięli i z dzieciakami domalowali. Szybko nawet poszło, bo to przy samogonce czas leciii! Teraz mam przepis na polewkę z rzepy. Ingrediencji mus poszukać.

Maciaszczyk jak nasze malunki zobaczył, to powiedział, że on też tak chce. Slogana se zaodraz wymyślił. "Bimber jak u mamy". Nu, abonamenta ja u niego nabędę jak dla niego tych wizytówek narobię!

Zapodaje ja ją, Pałąkowej wizytówkie znaczy się, bo pomyślał ja, że może zdarzyć się, że ktuś by chciał swoją mieć. Za litr gazu do mojej nowiuśkiej kuchenki emailowanej we w Łordzie dizajna mogę wykonać. Niech się wam darzy, aniołki. O, przepowiem wam po wieczornym obrządku, jakie to kanaleti, czy kanaloni Placek pyszne nam onegdaj zrobił. Zapisał ja sobie, bo smakowali okrutnie.

3 komentarze:

  1. Spać nie mogę i tak się tu błąkam i powiem Ci Antoni, że przeokrutnie mi poprawiasz humor:D

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo to blog tetrapeutyczny jest ;) Szklanka śliwowincji i humor poprawia się zaodraz.
    Tylko nie śmiej się tam za głośno, bo wiesz, sąsiedzi, posądzenia, eksmitancja... Polecam się :)

    OdpowiedzUsuń